Ambasadorzy w świecie bukmacherki

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (1 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Roberto Carlos, Oliver Kahn czy Zbigniew Boniek – co ich łączy? Każdy z nich był świetnym zawodnikiem, a po zakończeniu kariery piłkarskiej zaczął zarabiać na promowaniu marek bukmacherskich. W ostatnich latach trend na dobre rozkwitł również w Polsce. Nie zawsze kampanie z udziałem ambasadorów budzą jednak pozytywne odczucia.

Nie ma miesiąca, aby marka bukmacherska nie podpisała umowy ze znaną osobą ze świata sportu. Anthony Joshua na początku sierpnia br. podpisał umowę z firmą William Hill. – To ekscytujący czas. Wchodzimy na rynek USA, więc to doskonały moment, aby ogłosić globalnego ambasadora naszej marki. Anthony Joshua idealnie pasuje do tej roli. Wierzymy, że pomoże nam jeszcze dynamiczniej się rozwijać – nie krył motywacji Philip Bowcock. CEO William Hill wskazał pierwszy powód, dlaczego bukmacherzy stawiają na działania z ambasadorami. Jest nim chęć uwiarygodnienia marki.

Marki, które rozpoczynają działania lub wchodzą na nowy rynek, muszą zyskać zaufanie klientów, a o to nie jest łatwo, kiedy mówimy o działalności hazardowej. Grupą docelową są kibice, więc istnieją dwie drogi do zyskania wiarygodności w ich oczach: sponsoring uznanej drużyny lub pozyskanie  lubianej twarzy. Poszukiwane są zwłaszcza medialne osoby, bo to zapewnia osiągnięcie drugiego celu – zdobycia naturalnego rozgłosu za sprawą swojego ambasadora.

Kto jest wzorem lojalności?

Od ponad czterech lat Oliver Kahn i Peter Schmeichel są ambasadorami niemieckiego Tipico. – Schmeichel to synonim sukcesu, sportowej uczciwości i zaufania. Są to wartości, które nasza marka również wyraża – podkreślał CEO Tipico, Jan Bolz. Obaj byli bramkarze wzięli udział w wielu spotach reklamowych. W jednym z nich obaj grają w karty i przebijają swoje osiągnięcia. – 5 mistrzostw Anglii – chwali się Schmeichel, co Kahn przebija 8 tytułami mistrza Niemiec i dokłada triumf w Lidze Mistrzów. – Ja też ją zdobyłem i to przeciwko Tobie – odpowiada z uśmiechem Duńczyk.

Lojalni są również niektórzy ambasadorzy angielskich bukmacherów. Michael Owen od 2014 roku reprezentuje barwy BetVictor, natomiast rok później Alan Shearer związał się z Coralem. – Alan był jednym z najlepszych zawodników swojej generacji i stał się największym piłkarskim wzmocnieniem naszej marki w jej historii – cieszył się Simon Clare, odpowiedzialny za PR w Coral. Umowy Owena i Shearera przetrwały próbę czasu. Obaj byli napastnicy promowali swoich  bukmacherów również przy okazji Mistrzostw Świata w Rosji w 2018 roku. Przy okazji zapewniali drugą wartość swoim partnerom: content, czyli między innymi analizy i przewidywania bukmacherskie, które przez bukmacherów były wykorzystywane w mediach społecznościowych, co miało na celu pozyskanie nowego grona obserwujących. Dotrzeć do odbiorców można też kupując organiczne zasięgi kanałów znanych ambasadorów. Stąd Robbie Savage raczej nigdy nie będzie narzekał na brak przychodów z branży bukmacherskiej, bo jego konto na Twitterze śledzi blisko dwa miliony osób! Podczas ostatnich mistrzostw świata Robbie promował Williama Hilla. Inny aktualny ekspert BBC – Jermaine Jenas na 24 godziny przed pierwszym meczem rosyjskiego mundialu, poinformował o współpracy z marką Unibet. A w Polsce? Jerzy Dudek długo szukał bukmachera, z którym mógłbym się związać. Reprezentująca byłego bramkarza agencja Arskom rozmawiała na przykład z STS. W końcu doprowadziła do podpisania umowy z Superbet. Wymienieni wcześniej piłkarze,umowy z zakładami podpisali po zakończeniu swoich karier. Ostatnio zapanował jednak trend, aby kontraktować aktywnych graczy!

Nie brak kontrowersji

– Bardzo starannie wybraliśmy naszą nową twarz. Jako wciąż rozwijająca się firma potrzebowaliśmy wyjątkowego ambasadora  – zaznaczyła w komunikacie prasowym rosyjska marka 1xBet po związaniu się z Włochem Andrea Pirlo. To zapewniło jej ekspozycję medialną w wielu portalach sportowych. Nie tylko w Rosji, ale również w zagranicznych serwisach anglojęzycznych. Pirlo także poinformował o tym fakcie w swoich kanałach social media. Reakcja fanów? „Dlaczego wybrałeś największych oszustów bukmacherskich. Nie czytałeś opinii na ich temat?” – zapytał jeden z fanów pod wpisem Włocha. „Pirlo był klasowym piłkarzem, ale to ogłoszenie kwestionuję” – komentował drugi. „Wstydź się” – dodał ktoś inny, co tylko obrazuje, że menedżer zawodnika też powinien dbać o to, na jaką markę bukmacherską… stawia.

Inny przykład, który wzbudził mieszane odczucia odbiorców? Lukas Podolski gra nadal w piłkę w Japonii, ale to nie stanęło na przeszkodzie, by w 2017 roku został ambasadorem XTip. – Lukas jest naturalny, wyluzowany i autentyczny. To cechy, których szukaliśmy – argumentował Mathias Dahms, dyrektor zarządzający XTip. Jednak wielu Niemców nadal uważa, że to mało moralne, aby czynny zawodnik promował zakłady bukmacherskie. – Dopóki piłkarz sam nie obstawia, to nie widzę w tym problemu. To, że ktoś reklamuje zakłady, nie znaczy od razu, że ustawia mecze, bo chyba to zdaniem niektórych jest problemem. Musimy wyjść z tego błędnego myślenia. Ambasador jest pewnego rodzaju aktorem, który z powodu umowy sprzedaje produkt, wciela się w rolę – przekonuje Adrian Furmańczyk, pracujący w dziale marketingu forBET.

I tak przechodzimy na polskie podwórko. Prasa już w 2006 roku informowała, że dwóch napastników reprezentacji Polski reklamuje nielegalne firmy bukmacherskie. Tomasz Frankowski związał się z firmą Sportingbet, zaś Maciej Żurawski z Bet24. Potem w ich ślady poszedł Artur Boruc, który w 2014 roku został twarzą Betsafe. „Boruc w odróżnieniu od poprzedniego ambasadora będzie się ograniczał jedynie do promocji marki na stronach i banerach. Nie będzie zatem zwiększonej aktywności w mediach społecznościowych” – informowały branżowe media i nie skupiały się na Borucu, bo całą ich uwagę przykuwał Zbigniew Boniek. Prezes PZPN był związany z inną nielegalną w Polsce firmą bukmacherską – Expekt. Krytycy wskazywali brak sprawiedliwości, gdyż sędzia piłkarski Hubert Siejewicz został przez naszą federację zawieszony dożywotnio w 2013 roku za odwiedzenie zakładów sportowych. Boniek, jako szef PZPN, namawiał tymczasem do gry u innego bukmachera.

W rozmowie z dziennikiem Polska The Times tłumaczył się z reklamowania Expekt. – Polska ustawa jest chora, a ja nie mam zamiaru być chory. Mnie ona nie obowiązuje, jestem obywatelem Włoch – przekonywał prezes PZPN. Swoje zdanie na ten temat miał Mateusz Juroszek. – Gdyby Zbigniew Boniek był twarzą nielegalnego bukmachera tylko na zagranicę i reklamował te zakłady wyłącznie z myślą o Polakach zamieszkałych poza naszym krajem, wszystko byłoby w porządku. Nie wątpię, że prezes PZPN jest dobrze zabezpieczony pod względem prawnym, więc sankcje Ministerstwa Finansów raczej go nie dotkną, ale to, co robi, etycznie jest co najmniej dwuznaczne. Jako sponsor reprezentacji Polski wolałbym, aby jako prezes brał pensję ze związku i nie musiał sprzedawać wizerunku zagranicznej firmie – mówił prezes STS w wywiadzie dla „Piłki Nożnej”.

KręcinaGate

Gorącą dyskusję wywołał również były działacz PZPN. Zdzisław Kręcina kilka miesięcy temu został ambasadorem LV Bet. Kampania oparta na kilku spotach była bardzo pomysłowa. Komunikowała, że znany działacz wprowadzi wiele udogodnień dla klientów bukmachera przed mundialem w Rosji. I tak z biegiem czasu „Zdzisław załatwił” funkcję cashout czy też aplikacje mobilne na systemy Android i iOS. Aktywacja spotkała się z dobrym przyjęciem większości kibiców. Tylko niektórzy przypominali, że Kręcina w 2011 roku stracił posadę sekretarza generalnego PZPN po tzw. aferze taśmowej. Jemu i Grzegorzowi Lato opozycja zarzucała rzekomą korupcję przy budowie siedziby związku. Ostatecznie niczego im nie udowodniono.  – Odchodzę z honorem, nie mam sobie nic do zarzucenia. Odchodzę, by zrobić miejsce młodym – stwierdził na antenie Polsat News, Zdzisław Kręcina.

– Nie wiem, jak kimś takim można cokolwiek reklamować – grzmiał jednak w lipcu bieżącego roku Przemysław Rudzki. – Nie wyobrażam sobie procesu myślowego człowieka, który miałby coś obstawić dlatego, że reklamuje to Kręcina, facet kojarzony z najbardziej żałosnym okresem w polskiej piłce, ciemnymi wiekami, które – mam nadzieję – nigdy już nie powrócą. Ktoś dał mu jednak drugie życie – twarzy firmy bukmacherskiej – irytował się w swoim felietonie redaktor naczelny Przeglądu Sportowego, na co szybko zareagował prezes LV Bet. Wskazał, że dziennik sportowy od tygodni współpracował z jego firmą.

W trakcie realizowania powyższych kampanii reklamowych panu redaktorowi nigdy nie przeszkadzało wykorzystywanie osoby Zdzisława Kręciny. Pan redaktor nigdy nie wyrażał oburzenia osobą naszego ambasadora, nie odmawiał przyjmowania kolejnych zleceń na realizację żenujących spotów reklamowych, nie obrażał się, że niemal na każdej stronie Skarbu Kibica widniał wizerunek Zdzisława Kręciny i w żaden sposób nie dążył do zakończenia rzekomo kompromitującej dla niego współpracy

– kpił Rafał Wójtowicz. A co na temat współpracy z LV Bet powiedział sam Kręcina? – Podkreślę, że postanowiłem robić to z legalnym bukmacherem. Na pewno nie zdobyłbym się na takie działanie, jakie było udziałem możniejszych w piłce ode mnie… Moje motto: całe życie zgodnie z prawem! – skwitował w rozmowie z Dziennikiem Sport, nawiązując do działań Bońka z bukmacherem bez polskiej licencji.

Rozchwytywani eksperci

O ile aktywni piłkarze i działacze byli zatrudniani tylko przez co odważniejsze marki bukmacherskie, o tyle uznani dziennikarze i eksperci zawsze mogli liczyć na stałe przychody z branży zakładów sportowych. Michał Pol w marcu 2017 roku związał się z Fortuną. – To jeden z najbardziej rozpoznawalnych dziennikarzy sportowych. Dla Michała sport to więcej niż praca, co obserwujemy na co dzień choćby w jego mediach społecznościowych. Chcemy razem z nim rozbudzić sportową pasję w Polakach i pokazać im, na jak wiele sposobów można przeżywać wydarzenia sportowe – zapowiadał Leszek Haba, dyrektor marketingu Fortuny, ale pewnie nie przeczuwał, że 14 miesięcy później Pol będzie już… ambasadorem marki konkurencyjnej – Etoto.

Dołączyli do niego eksperci związani z Polsatem, którzy swego czasu reklamowali podmioty nielegalne, a po zmianie ustawy o grach hazardowych przeszli na „jasną stronę mocy”: Mateusz Borek (wcześniej BetClic), Roman Kołtoń (ComeOn, BetClic) czy Tomasz Hajto (Betano). Również przed mundialem w Rosji Bożydar Iwanow trafił do forBET (grał kiedyś razem z Betfair), a z kolei Maciej Szczęsny wystąpił w słabych materiałach marki Milenium (swego czasu działał z Oddsring). Jacek Gmoch był w 2018 roku rozchwytywany przez branże z różnych segmentów, jednak tym razem nie związał się z bukmacherem. Przypomnijmy, że kiedyś tworzył spoty z marką Betsson.

Nie tylko piłkarze i eksperci!

Futbol jest najbardziej popularnym sportem w wielu krajach, ale niekoniecznie trzeba być jego ekspertem lub byłym piłkarzem, aby zostać ambasadorem firmy bukmacherskiej. Niektóre marki szukają innych rozwiązań. Na przykład BetBright przed ostatnim mundialem zaangażował… żonę napastnika reprezentacji Anglii. Brytyjczycy uwielbiają grę słowami, stąd Rebekah Vardy zdaniem tej firmy bukmacherskiej idealnie pasowała do roli osoby, która wyjaśni kibicom zasady działania systemu… VAR. O sprawie napisały oczywiście wszystkie angielskie gazety, takie jak Daily Star, Daily Mail czy Mirror, co zapewniło mało znanemu bukmacherowi duży szum medialny.

Oryginalny chciał być również Bet365. Angielski bukmacher podczas wchodzenia na rynek australijski w kampanii reklamowej wykorzystał znanego aktora – Samuela L. Jacksona. Nie pomogło to jednak w wygenerowaniu korzystnych wyników finansowych, bowiem Bet365 w pierwszym roku działalności w Australii stracił ponad 36 milionów dolarów! Bardziej zadowolony był Betsafe, który w swoich działaniach również zatrudniał osoby z peryferii sportu. Polski oddział w 2012 roku postawił na Roberta Burneikę. I ponoć „Hardkorowy Koksu” zrealizował zakładane cele. Rok później dołączył do KSW. Wygrał dwa pierwsze pojedynki. Poległ w trzecim. I tak naturalnie przechodzimy do sportów walki, które również cieszą się zainteresowaniem firm bukmacherskich.

Pierwszy vlog Łukasza Jurkowskiego na kanale „LV Bet – Łączy na pasja” zanotował blisko 300 tysięcy wyświetleń. Łącznie „Juras” zrealizował dla bukmachera 23 filmy, jeśli wierzyć liście z YouTube. I co ciekawe, wśród 19 najbardziej popularnych filmów na kanale, 19 to filmy z Jurkowskim. Nic zatem dziwnego, że przetartym szlakiem poszedł forBET, który w grudniu 2017 roku na ambasadorkę wybrał Karolinę Kowalkiewicz, a miesiąc później twarzą został także Andrzej Fonfara. Są oni bohaterami vlogów, które tworzy kanał Infosport, wspierany przez forBET. Aby  było jeszcze ciekawiej, w sierpniu 2018 roku do tego grona dołączył… Jurkowski, któremu zakończyła się umowa z LV Bet.

Krzysztof Kubicki – specjalista ds. marketingu, pełnił funkcję marketing managera w STS, obecnie ekspert rynkowy i CEO agencji eMine.pro

Tekst ukazał się w Magazynie E-PLAY 9/2018

 


Otagowano jako

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *