Bingo – dawnych rozkoszy i emocji czar

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (1 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Krakowski salon bingo przy ul. Królewskiej w marcu 2006 roku został zamknięty. Był to ostatni tego typu lokal w Polsce. Złote czasy bingo minęły wraz ze zmianą ustawy, która wprowadziła wysokie opłaty koncesyjne i podniosła podatek dochodowy dla właścicieli lokali.

Według źródeł historycznych, korzeni bingo należy doszukiwać się już w 1530 roku we Włoszech! To właśnie tamtejszy rząd wymyślił grę pod tytułem „Lo Giuoco del Lotto”, która była innowacyjnym rozwiązaniem wspierania publicznych inicjatyw. Jej zasady były proste: każdy gracz raz na tydzień obstawiał numery. Następnie czekano na losowanie, które było przeprowadzone za pomocą dziesięciu „kół fortuny”. Pięć numerów losowano z każdego koła tak, aby cała pula składała się z 50 numerów. Jednak aby stać się grą, którą znamy dzisiaj, bingo musiało przebyć długą drogę – aż do lat 20-tych XX wieku w USA.

Zasady tej gry są mało skomplikowane. Bingo to gra, w której gracze zakreślają losowo wybrane liczby, gdy pojawiają się one na planszy o rozmiarach 5×5 w BINGO 75 lub 3×9 w BINGO 90, która jest wydrukowana na papierze. Pierwsza osoba mająca ułożony określony wzór (w BINGO 75) lub linię (w BINGO 90) z zakreślonych liczb jest zwycięzcą i wykrzykuje „Bingo!”, informując innych o wygranej.

Słowo bingo pochodzi od zniekształcenia słowa beano, nazwy gry podobnej do bingo, w która grano w USA w latach 20-tych. Nazwa beano pochodzi od angielskiego słowa bean (fasola), gdyż to właśnie ziarna fasoli były wykorzystywane do przykrywania wyczytanych cyfr. Nazwa bingo powstała, gdy podniecony gracz wykrzyczał Bingo! Zamiast Beano!.

Do Polski bingo trafiło w początkach lat 90-tych. Gdy Antonio Grau Machon, syn właściciela salonu bingo w Walencji, przyjechał nad Wisłę, o tej grze wiedziano u nas niewiele. Młody Hiszpan szybko dogadał się z Warsem i Specjalistyczną Spółdzielnią Gastronomiczną, w warszawskich Domach Towarowych Centrum w dawnym DT Junior, powstał pierwszy w krajach dawnego Bloku Wschodniego salon bingo pod szyldem spółki joint venture Biss International.

„Ludzie zaglądali tu z czystej ciekawości. Większość myślała: to kasyno! Tłumy zaczęły walić wtedy, gdy w telewizyjnej reklamówce pojawiła się informacja, ile można wygrać”

– wspominał Mirosław Pustoła, ówczesny prezes Biss International.

Pierwsze zakumulowane bingo osiągnęło wówczas niewyobrażalną sumę aż 360 mln starych złotych (36 tys. nowych). Ta góra pieniędzy działała wówczas na wyobraźnię. Stacje radiowe potrafiły przerwać program newsem o kolejnej wielkiej wygranej. Tytuły gazet uderzały w oczy cyframi z rzędami zer, a artykuły wskazywały na powiększające się grono posiadaczy fortun. Z nowo otwieranych salonów w Kołobrzegu, Katowicach czy Częstochowie, taksówkami pod ochroną odjeżdżali ludzie, którzy w jednej chwili stawali się milionerami. Modnym było przychodzenie rodzinami do salonów bingo, spędzając tam czas na grze i konsumpcji, nieopodal były bowiem bary ze smacznym jedzeniem i napoje często wyskokowe. Utarło się powiedzenie, że kasyna to obiekty dla hazardzistów i szulerów a bingo to rozrywka dla mas. Niegroźna a przecież tak emocjonująca.

Ale zarabiali nie tylko gracze. Szybko salony tej gry organizowane przez firmę obrotnego Hiszpana pojawiły się w Łodzi, a potem w Częstochowie, gdzie lokal nawet poświęcił duchowny z klasztoru na Jasnej Górze. Księża z ambon bingo nie ganili, gdyż z reguły uważali, że to nie hazard, lecz forma rozrywki. W wielu krajach anglosaskich, gdzie bingo jest niezwykle popularne, choćby w Kanadzie czy USA, salony bingo organizują rozmaite Kościoły chrześcijańskie, zarabiając na remonty świątyń, pomoc dla bezdomnych czy inne charytatywne cele. Znana jest zgoda ponadstanowa umożliwiania organizacji salonów Armii Zbawienia, która w założeniu ma pomoc bezdomnym i poszkodowanym przez los biedakom.

Niestety nieskomplikowane zasady gry powodowały, że w przypadku wypłaty binga skumulowanego (na które składały się oszczędności uzyskane podczas poszczególnych gier) wypłata często przewyższała stan zablokowanych środków. Powodowało to nerwowość i konieczność szybkiego organizowania środków na potrzeby takiej wypłaty. To nie było jeszcze dużym wyzwaniem, kłopoty zaczynały się, gdy doszło do serii trafionych kumulacji. Zachwiało to pozycją monopolistyczną na naszym rynku prekursorów tej rozrywki i doprowadziło w rezultacie firmę obrotnego Toniego prawie do bankructwa.
Nigdy później taka popularność gry w bingo w Polsce nie powróciła, na rynku zaczęły być uruchamiane inne formy rozrywki bazującej na uprawianiu drobnego hazardu. Popularność zaczęły przynosić automaty typu spychacze a w niedługim czasie rozwinął się prężnie rynek automatów do gier wstawianych do barów i pubów, niesłusznie nazywanych jednorękimi bandytami.

Na świecie bingo do dziś jest dosyć niszową formą rozrywki i prawdę mówiąc namiastką hazardu. Rozgrywki często organizowane w domach spokojnej starości lub podczas turnusów wczasowych dla relaksujących się turystów. Niektóre z kasyn online posiadają w swojej ofercie tę grę, serwując możliwość nostalgicznego powrotu do czasów młodości dojrzałym wiekowo graczom. W Brazylii przez długi czas lat dziewięćdziesiątych salony bingo były jedyną dopuszczoną formą hazardu, dozwoloną prawnie przez rząd. Uważano powszechnie, że chodzenie w niedziele do salonów gry w bingo stanowi szczyt szyku i elegancji, zwłaszcza dla przedstawicieli wyższych sfer mieszczan z São Paulo, Rio de Janeiro czy Brasilii.

Tak jak do historii odeszły gry w remika, winta czy bakarata, organizowane w prywatnych domach lub pałacach dla znudzonej szlachty i ludzi wysokich sfer, tak i gra w bingo powoli przechodzi do historii. Czas nieubłaganie podsuwa inne, bardziej wykwintne rozwiązania, jak choćby powszechne kasyna on-line lub nawet gry konsolowe, z organizowanymi turniejami, w których uczestniczą jednocześnie setki graczy z ogromnymi nagrodami finansowymi dla najlepszych. Dziś już okrzyk – LINIA lub BINGO nie powoduje kołatania serca i zawiści w oczach siedzących przy wspólnym stoliku współpartnerów.

Ale warto o grze w bingo pamiętać jak o każdej formie rozrywki, gdzie emocje potrafiły sięgać zenitu a wygrana stawała się obiektem zazdrości.


Otagowano jako

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *