Blokowanie stron internetowych zgodne z prawem

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (1 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Minister finansów miał prawo wpisać do specjalnego rejestru adresy wykorzystywane przez przedsiębiorców, którzy nie prowadzą w Polsce legalnej działalności hazardowej. Uznał tak Wojewódzki Sąd Administracyjny w kilku wyrokach.

Sprawy dotyczyły budzącego kontrowersje art. 15f ustawy o grach hazardowych (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 165 ze zm.). Zgodnie z nim od 1 lipca 2017 r. minister finansów wskazuje domeny, za pośrednictwem których nielegalni bukmacherzy (czyli ci, którzy nie posiadają stosownego zezwolenia i nie odprowadzają w Polsce podatków) oferują swe usługi Polakom. Przedsiębiorcy telekomunikacyjni są zobowiązani do zablokowania dostępu do wymienionych adresów.

Możliwość blokowania dostępu do stron internetowych przez organy państwa od początku budziła kontrowersje. Rzecznik praw obywatelskich wskazywał, że „tak ukształtowany mechanizm stwarza poważne ryzyko dla wolności słowa i dostępu do informacji”.

Pierwotny pomysł rządu szedł jednak jeszcze dalej. Planowano, że decyzji ministra finansów przedsiębiorcy nie będą mogli zaskarżyć do sądu. Po publikacjach DGP i stanowiskach Fundacji Panoptykon projekt zmieniono. Ustawodawca nawet chwalił się tym, że dla zachowania praworządności przewidziana jest ścieżka sądowa. Po uruchomieniu rejestru niektórzy szybko postanowili z niej skorzystać. Przepisy ustawy co prawda są jednoznaczne, ale skarżący zwracali uwagę na wątpliwości konstytucyjne. Niektórzy powoływali się na stanowisko rzecznika praw obywatelskich i przekonywali, że w praktyce minister finansów realizuje cenzurę prewencyjną.

Ta argumentacja jednak WSA w Warszawie nie przekonała. Sąd zaznaczył, że ustawodawca miał prawo uregulować kwestię nielegalnego hazardu w internecie i wprowadzić art. 15f. Podkreślono również, że nietrafione są zarzuty dotyczące niezgodności prawa polskiego z unijnym. Przecież rząd przekazał projekt do notyfikacji Komisji Europejskiej i procedura zakończyła się pomyślnie.

Całość czytaj na: prawo.gazetaprawna.pl


Otagowano jako

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *