Czy można samodzielnie wyjść z uzależnienia od hazardu?

Patologiczne uprawianie hazardu jest uznane od kilkudziesięciu lat za chorobę. W Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10 znajduje się wspólnie z kleptomanią, piromanią i trychotylomanią (uzależnienie behawioralne polegające na trudności w zaprzestaniu wyrywania sobie włosów) w grupie zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania oraz w podkategorii zaburzeń i popędów.

Badanie CBOS wskazuje, że ok. 5,3% Polaków powyżej 15 r.ż. wykazuje symptomy wskazujące zagrożenie uzależnieniem od hazardu. Wśród tej grupy przeważają mężczyźni. Powszechnie mówi się o tym, jak wiele trudności wiąże się z pokonaniem narkomanii, alkoholizmu czy nikotynizmu. Czy samodzielne wyjście z hazardu jest łatwiejsze?
Samodzielne pokonanie hazardu w poszczególnych fazach uzależnienia

Zakłady bukmacherskie, sportowe czy gry smsowe budzą duże zainteresowanie społeczeństwa, co nie oznacza, że wszyscy zajmują się nimi nałogowo. Znaczna większość osób uprawiających hazard, traktuje go hobbystyczne i nie wykazuje typowych objawów uzależnienia. Zgodnie z podziałem amerykańskiego ośrodka leczenia uzależnień Illinois Institute for Addiction Recovery wyróżnia się cztery fazy hazardu: zwycięstw, strat, desperacji i utraty nadziei. Pierwsza faza często oznacza hazard okazjonalny, traktowany jako formę rozrywki.

Bywa jednak, że odczuwane emocje są bardzo silne a kiedy wygrana powoduje wielką euforię, nie trudno o wzrost zaangażowania gracza. Teoretycznie na tym etapie najłatwiej samodzielnie poradzić sobie z hazardem, ponieważ granie nie stało się jeszcze nałogiem. Towarzyszy mu jednak wielka pokusa jaką jest wygrana i wiara, że wielkie pieniądze są na wyciągnięcie ręki, co znacznie utrudnia zachowanie kontroli nad sobą i podjęcie decyzji o zaprzestaniu gry w odpowiednim momencie.

W fazach desperacji i utraty nadziei gracz zwykle ma poważne problemy finansowe, rodzinne i zawodowe. Towarzyszy mu poczucie winy, depresja, inne uzależnienia a nawet myśli samobójcze. Kondycja psychiczna nałogowego hazardzisty zwykle uniemożliwia pokonanie problemu we własnym zakresie, dlatego potrzebuje porady specjalisty. Zdarzają się sytuacje, w których sytuacja życiowa, np. rozpad rodziny czy utrata pracy, pomagają podjąć decyzję o zaprzestaniu grania, jednak odzyskanie kontroli może być tylko chwilowe.

Rola uzależnionego w wyjściu z hazardu

Wśród najczęstszych motywów podjęcia leczenia przez hazardzistów wymienia się czynniki wewnętrzne, takie jak myśli samobójcze, wstyd, niska samoocena, zaburzenia depresyjno-lękowe, oraz zewnętrzne, np. zadłużenie, utrata bliskich, problemy w pracy (Chevalier, Griffiths, 2004). Dla psychologów kluczowe znaczenie ma chęć współpracy ze strony uzależnionego i świadomość własnych słabości, które stanowią solidną podstawę do pokonania choroby. Z drugiej jednak strony istnieją teorie, które wskazują traktowanie nałogu jako choroby, za błąd mogący mieć bardzo poważne konsekwencje dla dalszego życia i wręcz uniemożliwiać całkowite wyleczenie.

Amerykański psycholog Jeffrey Schaler opiera swój model leczenia o wolny wybór. Wskazuje, że ukazanie uzależnionemu jego problemu jako choroby, naraża go na przeświadczenie, że wyleczenie jest niemożliwe i że w każdym momencie dalszego życia będzie narażony na nawrót objawów. Pewniejszym sposobem na poradzenie sobie z uzależnieniem jest nauczenie się kontroli własnych popędów. Schaler twierdzi również, że do skutecznego zerwania ze złymi nawykami, konieczna jest samodzielność i przeświadczenie, że można polegać wyłącznie na sobie.

Źródło: urodaizdrowie.pl

3 komentarze(y) w “Czy można samodzielnie wyjść z uzależnienia od hazardu?

  1. Ja swoje uzależnienie zwalczałem przez długi czas… Z początku nie chciałem iść na żadną terapię, bo stwierdziłem że poradzę sobie sam… co jak się oczywiście okazało, było błędnym założeniem. Moi bliscy znaleźli dla mnie Ośrodek Terapii Nefo, w którym odmienili moje życie… Wspaniali i pomocni terapeuci pracujący tam, byli dla mnie jak rodzina. Okazali mi dużo wsparcia dzięki czemu znalazłem w sobie siłę do zwalczenia nałogu.

  2. Mój mąż przeszedł miesięczną terapię w Ośrodku Parasol. Na początku, kiedy go tam wysłałam, miałam mieszane uczucie co z nim będzie. Czy będzie mieć do mnie żal, czy przestanie pić i się awanturować, czy naprawdę zdołają mu pomóc. Dziś nie mam ani jednej wątpliwości, że terapeuci to prawdziwi profesjonaliści. Udało im się wyciągnąć mojego męża z nałogu a do tego, zmienił się nie do poznania… Jest troskliwy, czuły. Twierdzi, że to za sprawą tego, że zrozumiał, że jeśli się nie zmieni i nie przestanie pić to straci mnie. Jestem im ogromnie wdzięczna. Ośrodek polecam na 200%.

  3. Ja próbowałem samemu ale zawsze kończyło się to tym samym, czyli wizytą w kasynie. Rodzina nie wytrzymała i znalazła dla mnie odpowiedni ośrodek, w którym uzyskałbym fachową pomoc. Tak też się stało. Rozpocząłem leczenie w Ośrodku Terapii Nefo. Spędziłem tam 5 tygodni, które całkowicie odmieniły moje życie. Wspaniali terapeuci pomogli mi zrozumieć co jest w życiu ważne. Ogromnie jestem im wdzięczny, oraz mojej rodzinie która popchnęła mnie do tego, bym wyzdrowiał. Zdecydowanie warto..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *