Dlaczego tak ciężko zlikwidować szarą strefę?

Organizatorzy nielegalnych gier mają swoje sposoby na „kamuflaż”. Zabezpieczenia techniczne mają „chronić” ich przed kontrolą KAS i policji.

Jeszcze kilka lat temu, automaty do gier znajdowały się w wielu miejscach. W barach, pubach, nawet w niewielkich kioskach. Neonowe „siódemki” świeciły w miastach i zachęcały potencjalnych graczy do spróbowania swojego szczęścia.

W Polsce to państwo kształtuje rynek gier hazardowych za pomocą ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych, która obowiązuje od stycznia 2010 r. Nowelizacja ustawy hazardowej, która weszła w życie 1 kwietnia 2017 r., wywróciła rynek bukmacherski do góry nogami. Monopol na posiadanie automatów przejęła jednoosobowa spółka Skarbu Państwa (poza kasynami).

Za posiadanie nielegalnych automatów w lokalach gastronomicznych, handlowych i usługowych grożą surowe kary w wysokości 100 tys. zł od jednego automatu. Taką karę pieniężną może ponieść nie tylko właściciel nielegalnych urządzeń, ale również osoba, która wydzierżawia lub wynajmuje lokal, w którym umieszczane są tego typu maszyny do gier hazardowych. Za organizowanie gier hazardowych poza wysoką grzywną grozi również kara pozbawienia wolności do lat 3.

Głównym celem wprowadzonych zmian było zmniejszenie szarej strefy. Wyższe kary finansowe za urządzanie gier na automatach, a nawet kara więzienia miały odstraszać osoby, które prowadzą nielegalne punkty gier hazardowych. Czy rzeczywiście tak jest?

Napisał do nas czytelnik:

Salony gier z automatami są i z tego, co mi się wydaje, mają się dobrze. Sprawa wygląda tak, że te miejsca nie są oznaczone. Ci, którzy tam chodzą grać – są stałymi klientami. Dzwonią domofonem i na monitoringu właściciel widzi czy to „swój” czy nie. Jeśli widzą, że to ich klient to go wpuszczają. Jeśli nie to cisza. Zastanawia mnie tylko czy rzeczywiście nie ma na nich sposobu? O co tu chodzi? Dlaczego służby nic nie robią? Jeśli zwykły Kowalski wie, że tam i tam jest salon to odpowiednie służby tym bardziej powinny wiedzieć i zrobić nalot, żeby zlikwidować takie miejsca
– pisze mieszkaniec powiatu.

Z zapytaniem w tej sprawie zwróciliśmy się do Dyrektora Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu, Marty Tarnowskiej.

Działania dolnośląskiej Krajowej Administracji Skarbowej ukierunkowane są między innymi na zwalczanie szarej strefy nielegalnych gier na automatach. Systematycznie prowadzone działania przynoszą efekty także i na terenie powiatu zgorzeleckiego.

Z posiadanych danych wynika, iż w marcu 2017 r. na terenie powiatu zgorzeleckiego czynnych było ok. 100 punktów, na koniec maja 2019 r. znanych było 108 lokalizacji. 53 punkty uznajemy za trwale zlikwidowane. Pozostałe istniejące punkty, w których oferowane są nielegalne gry na automatach, stały się mniej widoczne, a dostęp do nich uległ również znacznemu ograniczeniu. Organizatorzy nielegalnych gier, wprowadzili system różnego rodzaju zabezpieczeń technicznych mających na celu utrudnienie bądź uniemożliwienie przeprowadzenia działań kontrolnych. W wielu miejscach zastosowano dodatkowo system wzajemnego polecenia osób grających, nowy gracz zostaje wprowadzony do lokalu tylko przez innego gracza, znanego już obsłudze lokalu.

Wpływające do Dyrektora Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu informacje, zawiadomienia, pochodzące od osób prywatnych, instytucji, innych służb czy organów dotyczące procederu nielegalnych gier na automatach są traktowane bardzo poważnie i inicjują czynności sprawdzające ze strony funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej. W pierwszej kolejności zgłoszenia są sprawdzane pod kątem prawidłowości danych adresowych, a następnie podejmowane są czynności mające na celu uprawdopodobnienie, że w danej lokalizacji, będącej przedmiotem np. obywatelskiego zgłoszenia, znajdują się automaty do nielegalnych gier hazardowych. Po przeprowadzeniu tych czynności podejmowane są działania kontrolne lub czynności procesowe, często poprzedzone koniecznością uzyskania od właściwego prokuratora postanowienia o żądaniu wydania rzeczy lub o przeszukaniu.

Mimo, iż w wyniku swoich działań funkcjonariusze zabezpieczają automaty, to wkrótce po ich zabraniu pojawiają się w tych samych punktach nowe urządzenia. Wynika to głównie z faktu, iż działalność w zakresie nielegalnych gier na automatach jest niezwykle intratnym przedsięwzięciem dla organizatorów.

Spośród innych trudności tłumaczących nie zawsze skuteczne – przynajmniej w odbiorze społecznym – działania funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej można wskazać konieczność udowodnienia hazardowego charakteru urządzeń w trakcie postępowań przed sądami, konieczność wykazania umyślnego działania sprawców, długotrwałość postępowań.

Niezwykle ważnym elementem walki z nielegalnym hazardem jest podnoszenie świadomości społecznej. Z tego względu Dyrektor Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu oraz Naczelnik Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu prowadzą kampanię informacyjno- edukacyjną, której celem jest m. in. budowanie świadomości społecznej o zagrożeniach wynikających z uczestnictwa w nielegalnych grach hazardowych. Kierowana jest ona w szczególności do ludzi młodych- uczniów szkół ponadpodstawowych, a także studentów szkół wyższych pod hasłem „HAZARD? Nie, dziękuję!”.

Czy surowe kary nie są wystarczające, aby dać do myślenia tym, którzy organizują nielegalne gry? Czy możliwe jest dotarcie do każdego salonu i likwidacja nielegalnych automatów? Czy uda się wygrać z szarą strefą?

Źródło: zinfo.pl

2 komentarze(y) w “Dlaczego tak ciężko zlikwidować szarą strefę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *