Dwie szóstki w ciągu roku w jednej kolekturze

kolektura

– Każdy mówił, że jak już raz padła wygrana, to na pewno nie będzie kolejnej. Padła i to jeszcze jaka duża – mówi pracownica kolektury w Łomży. 29 milionów złotych zadziałało na wyobraźnię, chętnych do trafienia kolejnej „szóstki” nie brakuje.

– Panie tu trzeba grać, nie ma co liczyć. Trzeba próbować. Najlepiej na chybił trafił. Większa szansa jest, jak komputer wybierze – radzi mi pan Krzysztof, na oko koło pięćdziesiątki, który właśnie wyszedł z kolektury przy Alei Legionów.

– Może i mnie co z tego skarbca wpadnie. To nie przypadek, że tu ludzie tyle wygrywają – mówi kobieta w podobnym wieku, która na co dzień gra w innej części miasta, ale wyjątkowo postanowiła spróbować właśnie w tym punkcie.

A to wszystko dlatego, że to tu jakiś szczęśliwiec rozbił narastającą od miesiąca kumulację. Wygrał ponad 29 milionów złotych, wypełniając tylko jeden kupon na chybił trafił. Mało tego, niemal dokładnie rok temu, w tej samej kolekturze, także padła szóstka, która dała 6,5 mln zł. Gracze wierzą w takie przypadki, a nie w rachunek prawdopodobieństwa.

Większość skreślających kupony przez całe życie obchodzi się smakiem, jedynie patrząc z zazdrością na doniesienia, jak te z Łomży, o nowych milionerach. Szansa na trafienie szóstki w Lotto to 1 do niemal 14 milionów. I choć – wbrew pozorom – szansa na trafienie „szóstki” po raz drugi w tej samej kolekturze jest taka sama jak za pierwszym razem, to jednak przy tak wielu punktach sprzedaży kuponów, trzeba to traktować w kategorii szczęścia.

Nie zraża to jednak łomżyniaków, którzy tłumnie idą do kolektury przy Alei Legionów, skreślić wygrywające liczby. Wielu pewnie już w głowie wydaje jeszcze niezarobione miliony. Wchodzę więc i ja – zagrać i zastanowić się, na co przeznaczyć fortunę.

Całość czytaj na: money.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *