Giełdy „crypto” przeskakują przez domeny

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (1 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Zmiana domen to wciąż skuteczny sposób na uniknięcie szykan ze strony władz. Do takich środków uciekają się m.in. nielicencjonowane firmy hazardowe oraz giełdy kryptowalutowe.

W Chinach trwa kryptowalutowa gorączka. To właśnie tam skupia się większość mocy obliczeniowej związanej z wydobywaniem Bitcoina. Tam działa również prawdopodobnie największa na świecie liczba krypto-inwestorów. Jednak władze Państwa Środka nie aprobują tej formy zarobkowania i próbują ograniczyć działalność giełd.

Jak donosi powiązany z regulatorami chińskiego rynku finansowego dziennik „Shanghai Securities Times”, rząd zablokował niedawno dostęp do 124 zagranicznych giełd kryptowalut, świadczących usługi klientom z Chin. Tamtejsze władze podejmują próby zamknięcia wszystkich lokalnych platform od września zeszłego roku, ale z marnym skutkiem. Giełdy po prostu znikają i materializują się pod innymi adresami. Zupełnie tak, jak robi to branża hazardowa w Polsce.

Działania chińskich władz faktycznie odstraszyły część inwestorów. Kilka dni po publikacji doniesień na ten temat przez „Shanghai Securities Times” wolumen handlu na siedmiu giełdach popularnych wśród klientów z Chin spadł o 33 proc. z 3,73 do 2,5 miliarda dolarów. Jednak zdaniem ekspertów są to następstwa krótkofalowe. Na dłuższą metę nie da się bowiem wyeliminować giełd z rynku. Lokalne platformy przenoszą swoje serwery za granicę, zmieniają adresy www i oferują swoje usługi, posługując się innymi adresami.

Według Terence’a Tsanga, COO w TideBit, ostatnie działania rządu wymierzone są przede wszystkim w małe firemki, które twierdziły, że przeniosły się za granicę, jednak de facto wciąż działały z Państwa Środka. Tsang w wypowiedzi dla „South China Morning Post” stwierdził również, że władze w szczególności interesują się działalnością giełd, które posiadają strony w języku chińskim. Nie są jednak w stanie całkowicie uniemożliwić działalności firmom kryptowalutowym. Dopóki platformy oferują swoje usługi spoza Chin, a realizowane za ich pośrednictwem transakcje odbywają się w modelu peer-to-peer i pozostają zdecentralizowane, regulatorom bardzo trudno byłoby uniemożliwić handel.


Otagowano jako

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *