Jak powstają kasyna w Polsce – studium krętactwa

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (5 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Powszechnie popularny hazard uliczny, czyli 2-3 automaty w osiedlowym sklepie, przydrożnym barze lub pozornie bezpańskim kontenerze. Wszystko to działa nielegalnie, bez kontroli organów Państwa, a nieopodatkowane dochody sprawiają, że ciężko zrezygnować z tak intratnego zajęcia.

Nic zatem dziwnego, że w poprzednich latach obserwowaliśmy rozkwit hazardowej szarej strefy, a niemal na każdym rogu powstawał tzw. salon gier (salon – czytaj kontenerowa buda). Co jeśli chcemy zrobić TO legalnie? TO –  czyli przepoczwarzyć się w  kasyno; legalnie – czyli na podstawie wydanej przez MF koncesji. Ustawodawca, urzędnicy oraz organy celno-skarbowe odpowiednio manipulowane przez lobbystów działających na rzecz zainteresowanych podmiotów, zadbali aby cały proces nie przebiegał zbyt łatwo i skłonił zainteresowane podmioty do niezłego krętactwa.

Do 2009 roku rynek hazardowy w Polsce opierał się na prostych zasadach. Spółki, które chciały posiadać salony gier na automatach, nie rywalizowały z kasynami. Kasyna, przy założeniu, że działały zgodnie z prawem,  uzyskiwały kolejne koncesje i prowadziły swoją działalność bez przeszkód. W roku 2009 została wprowadzona nowa ustawa o grach hazardowych. Legalnie działające salony gier straciły pozwolenia na działalność, a na automatach miało się grać wyłącznie w kasynach. W branży, oczywiście tej działającej legalnie, zrobiło się tłoczno. Okazało się, że o koncesję trzeba rywalizować, a jej otrzymanie nie jest już takie pewne. Ustawowe ograniczenia ilościowe, by legalne jaskinie hazardu nie zalewały naszych miast, stały się nowym wyzwaniem dla kasyn. A wszystko to zbiegło się z wybuchem afery hazardowej. Od tego momentu politycy stronili od niewygodnego dla siebie tematu, a MF zaczęło wprowadzać swoje nowe rozwiązania.

Art. 15. ustawy o grach hazardowych informuje – kasyna gry mogą byś zlokalizowane w miejscowościach liczących do 250 tys. mieszkańców na 1 kasyno. Na każde kolejne rozpoczęte 250 tys. mieszkańców liczba dozwolonych kasyn gry zwiększa się o jedno. Łączna liczba kasyn gry w danym województwie nie może byś jednak wyższa niż 1 kasyno na każde pełne 650 tys. mieszkańców województwa.

Koncesja na prowadzenie kasyna wydawana jest na 6 lat. 6 miesięcy przed wygaśnięciem koncesji na zwolnione miejsce organizowane jest postępowanie przetargowe, o które przeważnie stara się kilka spółek. Kasyno, na kilka dni przed wygaśnięciem koncesji, dowiaduje się o wynikach postępowania przetargowego, ale nawet wtedy do końca nie jest jasne dla niego na 100 %, czy będzie działało dalej, czy też zakończy działalność. Same bowiem postępowanie przetargowe nie wskazuje kto dostał koncesję, a jedynie szereguje punktowo oferty. Po ogłoszeniu wyników przetargu 14 kolejnych dni jest zarezerwowanych na ewentualne odwołania i reklamacje. Podmioty, biorące udział w przetargu, wnikliwie patrzą sobie na ręce i kwestionują każdy punkt zdobyty przez konkurencję, jaki tylko można zakwestionować. Ostatnim składnikiem koncesji jest postępowanie w sprawie udzielenia koncesji w MF, z nie ustalonym dokładnie terminem. W praktyce może oznaczać dodatkowe długie miesiące czekania. Przed MF stoi ciężkie zadanie. Prawnicy każdej ze stron próbują przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. O swoje pierwsze koncesje starają się przedstawiciele sektora „automatów o niskich wygranych”, którzy w wyniku zmasowanego ataku służb celno-skarbowych zamykają swoje nielegalne interesy. To wszystko, plus aresztowanie byłego szefa służb celnych sprawia, że w MF nie ma chętnych do podpisywania koncesji.

Dopiero od otrzymania dokumentu z podpisem MF można przystąpić do inwestycji; remontu lokalu i przystosowania go do specyficznej działalności kasynowej.

Postępowanie przetargowe powoduje przerwę w działalności każdego kasyna, łącznie z tymi, którym udaje się przedłużyć koncesję. Przerwa w działalności kasyna może być kilkumiesięczna, a w skrajnych przypadkach ponad roczna. Koszty takiego przestoju są ogromne. Za stojący bezużytecznie lokal trzeba opłacać czynsz,  struktura organizacyjna i pracownicza kasyna się rozsypuje. Personel albo zostaje zwolniony i  rozpoczyna pracę u konkurencji,  dostaje minimalne wynagrodzenie postojowe lub zwyczajnie zmienia fach lub wyjeżdża do pracy za granicę. Czasami pracownicy są oddelegowywani do kasyn w innych miastach. Przy obecnej stopie bezrobocia to właśnie brak personelu jest największym czynnikiem ograniczającym działalność kasyn. Ciągła rotacja personelu w branży, gdzie jakość obsługi klienta decyduje o sukcesie powodując, że polskie kasyna zniechęcają do wejścia już po pierwszym kontakcie z obsługą.

Poprawienie procesu koncesyjnego nie leży tylko i wyłącznie w interesie kasyn i ich pracowników. Również budżet państwa traci wiele milionów złotych na każdym takim przestoju, gdyż kasyno w tym czasie nie odprowadza podatków. (Pamiętajmy, że efektywny podatek dla kasyna to ok 70% przychodów – sam podatek od gier to 50% plus CIT, VAT, ZUS, PFRON itp.). Biorąc pod uwagę ile w ciągu roku wydawanych jest koncesji, warto się zastanowić nad usprawnieniem tego procesu. Postępowania koncesyjne powinny przebiegać szybciej lub rozpoczynać się wcześniej. W tej sprawie rozmawiały już z Ministerstwem Finansów związki zawodowe pracowników kasyn, usiłując zwrócić uwagę na ciężką sytuację pracowników w czasie takiego przestoju. Racjonalne rozwiązanie zakładałoby, że nowe kasyno na kilka miesięcy przed otwarciem miałoby podpisaną koncesję i mogło przygotowywać się do działalności, a kasyno tracące koncesję miało czas na przygotowanie do tego swoich pracowników i właściwe zamknięcie interesu.

Koszt koncesji jest wysoki, a sześcioletni okres jej trwania to czas na zamortyzowanie kwoty koncesji, rozkręcenie interesu i zdobycia zaufania gości, co bez możliwości jakiejkolwiek reklamy jest dodatkowo utrudnione. Kasyno po otrzymaniu koncesji przez dwa, trzy lata buduje lub odbudowuje swoją pozycję na rynku oraz stabilizuje strukturę zatrudnienia. Często stali gracze nawet nie wiedzą o tym, że ich ulubione kasyno dostało nową koncesję lub zmieniło lokalizację. Druga połowa, czyli trzy lata do końca koncesji, to czas kiedy wszystko dopiero zaczyna działać pełną parą.

Dlatego też dobrym pomysłem byłoby wydłużenie okresu, na który wydawana jest koncesja, do 10 lat.

Wniosek o udzielenie koncesji na prowadzenie kasyna zawiera szczegółowe dane na temat jego założycieli, źródła i legalności kapitału, szczegółowy opis miejsca usytuowania kasyna wraz z planami budynku, zgodę rady gminy i miasta ( w tym opinie wielu miejskich i gminnych komisji). Już tu zaczyna się niezła wojna podjazdowa zainteresowanych podmiotów. Bo przecież trzeba jakoś przekonać najpierw Radę Dzielnicy ( Gminy), a dalej Radę Miasta, że pozytywna opinia lokalizacyjna należy się nam, a nie konkurentom. Swoją drogą, to bardzo ciekawe jakich argumentów użył Prezes Zbigniew Benbenek, władający grupą ZPR, żeby przekonać Radę Warszawy ( wciąż jeszcze miasto zarządzane  przez PO ), że najlepszą lokalizacją na kasyno jest Pałac Prymasowski w Warszawie. Miejsce, które od XVI w było siedzibą  Prymasów Polski. ( A w pakiecie dostał zgodę na urządzenie wraz z kasynem paru pokoi hotelowych, które goszczą znużonych graczy i ich partnerki). Chapeau bas, respect, szacun. Maładiec!

Dołączamy również do wniosku opis urządzanych gier wraz z ich regulaminami, opis systemu monitoringu i rejestracji gości. Każdy wniosek o koncesję to ponad 1.000 stron różnych dokumentów. Każda strona potwierdzona odpowiednią parafką i pieczęcią, gdyż wniosek bez nich jest niekompletny i zostaje z automatu odrzucony. Kryteria i sposób oceny ofert przetargowych stwarzają wiele dziwnych komplikacji, co nie do końca zdaje się być rozumiane lub nie chce być zauważone przez Ministerstwo Finansów. Generalnie przypomina to przetarg publiczny w którym wyścig zbrojeń prawników zainteresowanych stron sprowadza się do takiej mądrości:

Nie ma ofert dobrze przygotowanych. Są tylko źle sprawdzone.”

W postępowaniu przetargowym maksymalnie można zdobyć 37 punktów, a najważniejsze kryterium to czy budynek, w którym powstanie kasyno jest zabytkowy.

Ten niepozorny zapis powoduje, że kasyno istniejące w budynku zabytkowym ma stałe 4 punkty w postępowaniu przetargowym ( patrz Pałac Prymasowski firmy ZPR).

Za kasyno w budynku nowym mamy tylko 3 punkty (przy czym budynek nowy w rozumieniu Ministerstwa Finansów to budynek, który ma 2 lata licząc od wydanej zgody na użytkowanie), niby tylko 1 punkt mniej, ale pojawia się problem co 6 lat, gdyż w następnym postępowaniu przetargowym nie będziemy dysponować już nowym budynkiem, a co za tym idzie trzema punktami. Usytuowanie kasyna w budynku nowym (stan surowy) to ogromny koszt związany z remontem pomieszczeń i wyposażeniem go w odpowiedni sprzęt, a szanse na przedłużenie koncesji w tym miejscu są wielce niepewne (z tego punktu widzenia warszawski Hilton w dzielnicy Wawer oddany w 2015 r to obecnie stara rudera – choć nie zabytek).

Kasyno zlokalizowane w atrakcyjnym miejscu, cieszące się renomą i  zaufaniem graczy i mające świetne  wyniki finansowe ( czyli płacące wysokie podatki dla Skarbu Państwa) ma duże problemy z odnowieniem koncesji, jeśli nie mieści się w budynku zabytkowym. Ogólnie atrakcyjność proponowanej lokalizacji kasyna gry, czyli gdzie znajduje się budynek i jaki jest jego standard daje maksymalnie 12 punktów (1/3 maksymalnej liczby punktów). Najlepiej posiadać budynek zabytkowy (4 pkt), w centrum miasta w odpowiednim sąsiedztwie ciągów komunikacyjnych i rozrywkowych (3 pkt) oraz współdzielić go z hotelem cztero lub pięciogwiazdkowym (5 pkt).
(Pałac Prymasowski świetnie spełnia te kryteria. Pałac Prezydencki zresztą też, zapewne ktoś nad tym pracuje).

Wyszukanie takiej lokalizacji jest niezmiernie trudne, a tylko połączenie budynku zabytkowego z hotelem cztero lub pięciogwiazdkowym daje nam duże szanse na sukces w postępowaniu przetargowym.

Dla porównania – za doświadczenie na rynku kasynowym można uzyskać aż 1 punkt! Prowadzenie kasyna często nie przynosi pierwotnie zaplanowanych dochodów, co również jest oceniane i pociąga za sobą utratę punktów w następnym postępowaniu przetargowym. Nawet najmniejsze uchybienie w trakcie działania kasyna  powoduje utratę punktów w postępowaniu koncesyjnym.  Nad właściwym przepływem informacji o najdrobniejszych nieprawidłowościach do urzędników Ministerstwa Finansów czuwa konkurencja. (Uprzejmie donoszę, że…). Uchybienia pojawiają się także nie z winy samych kasyn, a ze zmiany interpretacji przepisów przez organy celno-skarbowe. W związku z tym łatwiej jest powołać do życia nowy podmiot i z nim ubiegać się o następną koncesję. W postępowaniu przetargowym znajdują się oferty bez realnych szans na uzyskanie koncesji, wystawioną tylko po to by odebrać punkty konkurencji. Kasyno deklarujące największą powierzchnię lub największe dochody dostaje z automatu najwięcej punktów. Nic nie zaszkodzi wystawić do walki o koncesję lokalizacji i zadeklarować abstrakcyjną powierzchnię lub gigantyczne dochody, po to, by konkurencja straciła punkt lub dwa. Jeżeli podmiot deklarujący największą powierzchnię lub dochody dostaje 3 punkty, drugi pod tym względem 2 punkty, a reszta po 1 punkcie i wtedy wszystko nabiera sensu.

Do postępowania przetargowego zazwyczaj podchodzi do 10 spółek. Jednak gdy przyjrzymy się im bliżej, okaże się, że do walki o koncesję przystąpiły tylko 2-3 podmioty i niewiele więcej miejsc, w których by miało powstać kasyno. Najaktywniejszy  gracz na polskim rynku kasynowym posiada 6 spółek i z nimi naprzemiennie startuje w przetargach. Jest to wspomniana firma ZPR Zbigniewa Benbenka. Należą do niej –  ZPR S.A., Bookmacher, Finkorp, Casino Sp. z o.o., Medella S.A., Bingo Centrum. Kilka podmiotów „jednego właściciela”, biorących udział w tych samych postępowaniach przetargowych, składa podania o koncesję na te same lokalizacje. Daje to możliwość przygotowania wniosków koncesyjnych, aby z jednej strony osłabić konkurencję, a jednocześnie zmaksymalizować swoje szanse na wygraną. Oprócz ogromnego zamieszania w branży hazardowej tracą na tym gracze, gdyż nie ma konkurencji pomiędzy tymi spółkami. Gość kasynowy i tak przegrywa do portfela jednego właściciela. Nie trzeba się o niego starać i kusić promocjami. Dodatkowo prowadzenie kasyna można ograniczyć do najbardziej dochodowej strefy automatów, a coraz mniej zyskowne i problematyczne (personel), gry stołowe (ruletka, poker, Black Jack, bakarat) można ograniczyć.

Ciekawe, że Rada Miasta w Warszawie (Warszawa jest najbardziej pożądana koncesyjnie, stąd pochodzi 75% obrotów polskich kasyn), toleruje fakt, że taka manipulacje się odbywa i uchwala pozytywne decyzje lokalizacyjne, tak jak to miało miejsce 10 maja 2018r (dla  Bookmacher, Finkorp, Casino Sp. z o.o., Medella S.A. – na jednej sesji).

W największych polskich miastach, gdzie kasyn jest więcej niż jedno, można odnaleźć namiastkę Las Vegas i pograć spokojnie na ruletce czy w pokera. Jeżeli w mieście jest jedno kasyno, przeważnie nastawia się ono na gry na automatach.

Dla zobrazowania całego procesu przytoczony jest przykład z ostatniego postępowania przetargowego. W Poznaniu, adres Wyspiańskiego 26a cieszy się dużym powodzeniem. W zabytkowym budynku mieści się pięciogwiazdkowy hotel, wymarzone miejsce na kasyno. Gwarantowany komplet punktów za lokalizację w każdym postępowaniu przetargowym. W tym miejscu od sześciu lat działa kasyno, a obecnie aż cztery spółki ubiegają się o nową koncesję w tym miejscu. Można by pomyśleć, że konkurencja jest duża. Nic bardziej mylnego. Spółki bowiem są powiązane ze sobą kapitałowo i organizacyjnie, a finalnie dochody z tych spółek powiększają portfel jednego właściciela. Jest to „normalna” praktyka tych podmiotów. W Poznaniu, zgodnie z ograniczeniami ilościowymi ustawy o grach hazardowych, mogą powstać trzy kasyna. Obecnie kończy się postępowanie przetargowe na trzy koncesje. Okazuje się, że dwa kasyna mają szansę powstać na Wyspiańskiego 26a, gdyż budynek ma osobne wejścia. Pominięto fakt, że Rada Miasta Poznania negatywnie oceniła możliwość powstania dwóch kasyn w tej lokalizacji.

Zgoda Rady Miasta jest wymogiem ustawowym i bez niej nie może powstać jakiekolwiek kasyno.

Istniejące kasyno wewnątrz kompleksu na Wyspiańskiego nie jest uciążliwe dla mieszkańców i ono zgodę Rady Miasta dostało. Drugie kasyno miałoby powstać w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły, a jego wyjście ma się znajdować przy osiedlowej ulicy. Na to już radni osiedla, na którym mają powstać dwa kasyna, oraz Rada Miasta Poznania nie daje zgody. W Ministerstwie Finansów złożono wnioski o dwie koncesje z myślą o dwóch kasynach na Wyspiańskiego 26a, z jedną zgodą Rady Miasta Poznania. Jest to sytuacja szkodliwa dla całej branży hazardowej, gdyż pogłębia złe stereotypy krążące w społeczeństwie o kasynach, miejscach skupiających oszustów i kanciarzy. Dodatkowo w przyszłości radni miejscy mogą stać się mniej przychylni następnym kasynom.

Zmieniająca się nieustannie ustawa hazardowa oraz różne interpretacje przepisów przez urzędy celno-skarbowe nie stabilizuje sytuacji. Wymarzona koncesja to wydatek prawie półtora miliona złotych, pięćdziesiąt procentowy podatek od gier ciąży jak kula u nogi, a wprowadzony niedawno dla graczy podatek od wygranych komplikuje wszystkim życie. Jednak, mimo tych minusów, nadal po każdą koncesję ustawia się kolejka podmiotów chcących prowadzić kasyno. Dla jednych jest to kolejny biznes i agresywne zdobywanie nowych terenów, inni traktują to z pasją i ograniczają się do kilku dobrze funkcjonujących kasyn.

Zastanawiające swoją drogą, dlaczego najstarsza firma zajmująca się hazardem w Polsce, a przy tym od niedawna wykonawca monopolu Skarbu Państwa w zakresie twardego hazardu na automatach poza kasynami, czyli Totalizator Sportowy, nie zajmie się kasynami. Skoro tak liczne firmy prywatne, wkładają tak dużo starań, wysiłku i wyższej biznesowej kombinatoryki aby uzyskać koncesje, to  musi to być dobry interes. Cóż, widać Totalizator zdecydował rzucić milion – okruchy z pańskiego stołu prywaciarzom.

Kto bogatemu….

Źródło: Magazyn E-PLAY


Otagowano jako

3 Komentarzy

  1. gość Odpowiedz

    to chyba jeden z pierwszych rzetelnie napisanych artykułów na temat kasyn i przetargów. Brawo!

    Ktoś, kto pracuje w kasynie

  2. Tomek Odpowiedz

    Trochę artykuł zalatuje jakby autora bolało że jedna grupa kapitałowa jest lepsza od drugiej. Nie napisano że Casinos Poland i Tullos Investments to też jedna grupa i też startują w przetargach jako osobne podmioty. Jeszcze parę szczegółów wskazuje że autor nie jest obiektywny tylko ma powiązania z CP.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *