Jestem Jacek Kapica, nie Jacek K.

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (3 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Były wiceminister finansów, który usłyszał zarzuty w związku z aferą hazardową, ocenił, że czeka go „walka podobna do tej, którą kilka lat temu spektakularnie podjęli przeciw niemu hazardowi przestępcy”. Zwrócił się też z prośbą o nie nazywanie go „Jackiem K.”.

Zarzuty prokuratury

Prokuratura Okręgowa przedstawiła Kapicy dwa zarzuty. Dotyczą one niedopełnienia obowiązków służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej na ponad 21 miliardów złotych. Czyli sumy, którą – z tytułu nieodprowadzonych do Skarbu Państwa podatków – uzyskali właściciele „jednorękich bandytów”. To kolejny etap śledztwa w sprawie tzw. afery hazardowej. W opinii prokuratury Kapica nie dopełnił obowiązku nadzoru wynikającego z ustawy o grach i zakładach wzajemnych oraz nadzoru nad podległymi mu departamentami i innymi jednostkami.

Jako komentarz do tego oświadczenia przypominamy urywek tekstu z roku 2015.24.08 jaki ukazał się w miesięczniku UważamRze 

Kara za nielegalnie prowadzenie punktu gier wynosi 12 tys. zł od każdego automatu o niskich wygranych. Służba Celna prowadzi nawet kampanię „Nie daj się wkręcić”, w której informuje, że wysokie kary grożą nie tylko właścicielom maszyn, ale też tym, którzy wynajęli swoje lokale na taką działalność. Jest tylko jeden problem – czy którykolwiek automat jest obecnie nielegalny? Według autora ustawy hazardowej, wiceministra finansów Jacka Kapicy, odpowiedź brzmi „tak”. Co więcej, twierdzi on, że od sierpnia tego roku poza kasynami gry już nie ma legalnie działających maszyn. Jednak w tym poglądzie jest coraz bardziej odosobniony. Napisana przez niego ustawa hazardowa miała z dnia na dzień zniszczyć całą branżę. Zakazywała ubiegania się o koncesje na nowe maszyny. Te już udzielone miały stopniowo wygasać, a ostatnie stracić ważność w grudniu tego roku. W teorii więc sprawa powinna być prosta – działające maszyny należy konfiskować, a ich właścicieli karać z całą surowością. Takie właśnie polecenie Kapica wydał podległym sobie celnikom. Ale automaty z ulic wcale nie zniknęły. Przeciwnie. Branża hazardowa ma się bardzo dobrze. To zasługa jednego człowieka. Tego samego, który walkę z „automaciarzami” uznał za swój życiowy cel – oczywiście samego Jacka Kapicy.


Otagowano jako

2 Komentarze

  1. kkk Odpowiedz

    Kutas – w XVII–XVIII-wiecznej Polsce chwost (kutas, kwast, chwast – ozdoba szmuklerska postaci pędzla z nici lub sznureczków[1]) na końcu sznura, przypinanego do pasa jako element dekoracyjny. Często stanowił dolne wykończenie co bogatszych szamerunków stosowanych w mundurach wojskowych i habitów. Także element ozdobny niektórych rodzajów czapek (np. szlafmycy) i zasłon.

    Jest to także określenie odnoszące się do współczesnych frędzli i pomponów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *