List otwarty redakcji E-PLAY.PL do Mateusza Morawieckiego

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (3 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

W związku z pismem otrzymanym z Ministerstwa Finansów przez legalnie działające podmioty z branży zakładów wzajemnych, zakazującym prowadzenia im działalności za pomocą terminali internetowych wystosowaliśmy list otwarty w tej sprawie do Pana Mateusza Morawieckiego.

Szanowny Panie Ministrze,

obserwując działania Ministerstwa Rozwoju i Finansów w zakresie interpretacji przepisów ustawy o grach hazardowych, wyrażonych w piśmie z dnia 02.11.2017 r., nr PS4.6890.122.2017, które Zastępca Dyrektora Departamentu Podatków Sektorowych, Lokalnych oraz Podatku od Gier w Ministerstwie Finansów Pan Mariusz Gruszka skierował do wszystkich legalnie działających w Polsce bukmacherów, zawierające szereg niepopartych przepisami prawa ograniczeń w prowadzeniu takiej działalności, redakcja E-PLAY.PL niniejszym wyraża głębokie zaniepokojenie związane z treściami i tezami zawartymi w ww. piśmie.

W pierwszej kolejności podkreślić należy, że ograniczenia wymienione w piśmie nie mają podstawy prawnej ani w ustawie hazardowej, ani w żadnym innym akcie prawnym. Inaczej mówiąc, Pan Dyrektor, według własnego widzimisię, wymyślił sobie wymagania, które powinny spełniać firmy bukmacherskie (i nie tylko). Ponadto, treść pisma wskazuje na to, że Ministerstwo zdecydowanie nie nadąża za nowymi technologiami i funkcjonuje jak za przysłowiowego króla Ćwieczka. Dyrektor Gruszka w zasadzie zakazał bowiem firmom bukmacherskim oraz ich klientom korzystania z terminali internetowych przy obstawianiu zakładów i zastrzegł, że zakłady na tzw. zdarzenia wirtualne mają przebiegać według określonych przez niego zasad, różnych od zasad zwykłych zakładów bukmacherskich – skoro wymaga dla nich odrębnego miejsca w regulaminie.

Nowelizacja ustawy hazardowej, która weszła w życie w dniu 01.04.2017 r. wprowadziła m.in. możliwość przyjmowania zakładów na zdarzenia generowane komputerowo, tzw. zdarzenia wirtualne. Wprowadzenie takiej możliwości umożliwiło polskim bukmacherom ciekawe poszerzenie oferty.

Dyrektor Mariusz Gruszka wskazał, że przyjmowanie zakładów na wyniki zdarzeń wirtualnych nie może odbywać się z wykorzystaniem terminali. Nie dość, że ograniczenie takie nie ma jakiejkolwiek podstawy prawnej, jest pozbawione sensu i niemożliwe do zrealizowania. Polscy bukmacherzy posiadają zezwolenia na oferowanie zakładów wzajemnych, w tym zakładów na zdarzenia wirtualne, za pośrednictwem sieci Internet. Dość powszechnie wiadomo, że z Internetu można korzystać używając rozmaitych urządzeń – terminali, tabletów, smartfonów, laptopów, telefonów, komputerów itp. Czym różni się korzystanie z Sieci za pomocą tych urządzeń? Niczym. Czym różni się tablet od terminala? Z technologicznego punktu widzenia – niczym. Co więc miał na myśli Dyrektor Gruszka wykluczając z grupy tych urządzeń terminale internetowe? Nie wiadomo.

Co więcej, zdaniem redakcji, ograniczenie takie powinno być ewentualnie skierowane do graczy, a nie do bukmacherów. W jaki sposób firmy mają bowiem egzekwować takie wymagania Dyrektora Gruszki? Z technologicznego punktu widzenia (o prawnym nawet nie wspominając) nie jest możliwe kontrolowanie, z jakich urządzeń korzystają klienci obstawiając zakłady. Gracze korzystają z Internetu w setkach różnych miejsc, w prywatnych mieszkaniach, restauracjach, kawiarenkach internetowych, zakładach pracy, na lotniskach, dworcach kolejowych, autobusowych, hotelach itp. Ponadto, terminale, które tak nie podobają się Dyrektorowi Gruszce są powszechnie dostępne w publicznych miejscach, a także urzędach miast, sądach, a nawet urzędach celno- skarbowych. Co więcej, w czasie korzystania z zakładów internetowych, klient może stawiać zakłady zarówno na zdarzenia realne, jak i wirtualne. Dlaczego pierwsze ma obstawiać legalnie, a te drugie już nie? Na czym ma polegać rozróżnienie tych zakładów? Nie wiadomo. Należy przy tym pamiętać, że „instrukcje” Dyrektora Gruszki mogą mieć daleko idące konsekwencje. Przecież udział w nielegalnych grach hazardowych jest karalny. Czy zatem klienci (gracze), którzy zagrają w legalne zakłady bukmacherskie na zdarzenia wirtualne, ale za pośrednictwem terminala, będą narażeni na odpowiedzialność karną za popełnienie przestępstwa skarbowego? Do tak absurdalnych wniosków prowadzi instrukcja Pana Dyrektora Gruszki.

Ponadto, Ministerstwo nie przyjmuje chyba do wiadomości, że w kraju funkcjonuje coraz więcej firm oferujących usługę płatności elektronicznych, tzw. e-money. Firmy te funkcjonują w pełni legalnie, posiadają stosowne licencje i są zgłoszone do Komisji Nadzoru Finansowego. Rozwój innowacyjnych systemów płatności powoduje, że wielu aktywnych internautów coraz chętniej sięga po pieniądz elektroniczny. Powstają kolejne elektroniczne portfele ułatwiające różnego rodzaju transakcje online.

Zdziwienie budzi fakt, że pomimo tego, iż firmy te świadczą legalne usługi na rzecz legalnych polskich bukmacherów, Pan Dyrektor Gruszka traktuje je, jakby oferowały usługi płatnicze nielegalnie. Tymczasem żadne przepisy prawa nie zabraniają oferowania pieniądza elektronicznego przez Internet, na terminalach. Mało tego, świadczone przez instytucje pieniądza elektronicznego usługi nie dotyczą żadnych firm hazardowych znajdujących się na „czarnej liście – rejestrze stron zabronionych” Ministerstwa, a pomimo tego Dyrektor zabrania im de facto działalności, jeżeli tylko obrót e-money następuje w oparciu o terminale internetowe. Czyli zgodnie z logiką wyrażoną w piśmie Pana Dyrektora, instytucje pieniądza elektronicznego nie mogą świadczyć usług zarówno dla podmiotów „zakazanych”, widniejących w rejestrze nielegalnych stron, co wynika z przepisów prawa, jak i dla w pełni legalnych firm posiadających polskie zezwolenia – co wynika z „widzimisię” Pana Dyrektora. Gdzie w tym wszystkim podziały się takie „drobnostki”, jak zasada wolności gospodarczej, ochrony praw nabytych, legalizmu działania organów państwowych? Nie wiadomo.

W naszym serwisie niejednokrotnie pisaliśmy już np. o portfelach elektronicznych oferowanych przez różne instytucje pieniądza elektronicznego. Czy na skutek działań Dyrektora Gruszki będą musiały zlikwidować swoje terminale i zakończyć legalnie prowadzoną w Polsce działalność?

Dyrektor Mariusz Gruszka wskazał również, że w procesie odgadywania generowanych komputerowo zdarzeń wirtualnych, od momentu rozpoczęcia się zdarzenia będącego przedmiotem zakładu, gracz nie może mieć żadnego wpływu na jego przebieg i wynik, w tym nie może samodzielnie przyspieszać zakończenia zdarzenia. Z powyższego wynika, że Pan Dyrektor pomylił dwa zupełnie odrębne zagadnienia:

1. wpływ gracza na przebieg i wynik zdarzenia wirtualnego. Oczywistą oczywistością jest, że gracz nie może mieć jakiegokolwiek wpływu na przebieg i wynik zdarzenia wirtualnego. Sytuacja odwrotna byłaby zaprzeczeniem istoty zakładów wzajemnych.
2. możliwość przyspieszenia przez gracza zakończenia zdarzenia – jest to z kolei coś zupełnie innego. Udostępnienie graczowi możliwości wyboru w zakresie oglądania zdarzenia wirtualnego jest elementem, który uatrakcyjnia grę i pozwala zaoszczędzić czas. Klient może sobie po prostu wybrać, czy chce oglądać np. cały wirtualny mecz piłkarski od początku do końca, czy też, po rozpoczęciu meczu, chce zobaczyć od razu jego wynik. Nie oznacza to przecież, że gracz ma jakikolwiek wpływ na przebieg, czy też wynik meczu, który obstawiał. Inaczej zatem mówiąc, Dyrektor Gruszka zamierza wprowadzić obowiązek oglądania całego zdarzenia wirtualnego, np. meczu piłki nożnej, czy wyścigu psów, pomimo tego, że klient może sobie tego po prostu nie życzyć (i nie ma takiego obowiązku).

Jak widać, polskie Ministerstwo Finansów nie ułatwia życia polskim przedsiębiorstwom. Pamiętajmy, że Pan Dyrektor Gruszka skierował swoje pismo do polskich, legalnie działających firm bukmacherskich, które płacą drastycznie wysoki podatek – 12% od wpłaconych stawek. Przekłada się to na miliony podatku płaconego przez każdą z tych firm miesięcznie. Jaki sens i cel ma utrudnianie działania takim firmom, zwłaszcza, że robione jest to bez jakichkolwiek prawnych podstaw? Niestety nie wiadomo.

Redakcja E-PLAY.PL wyraża nadzieję, że „instrukcje” Pana Dyrektora Gruszki zostaną zmienione, biorąc pod uwagę brak podstaw prawnych i zdrowego rozsądku.

Z poważaniem

Redakcja
E-PLAY.PL

PISMO PS4.6890.122.2017 z 02 listopada 2017 r.


Otagowano jako

10 Komentarzy

  1. Branżowiec z "dobrej" konkurencji Odpowiedz

    Od razu widać, że to na 2 bukmacherów ma zadziałać – chyba wiadomo komu z branży zależało na uwaleniu nowinek u konkurencji. Ale robić to rękami MF? Żenada, i może robota dla CBA…

  2. thorgal Odpowiedz

    Ale ciemnogród… Jaka kompromitacja… Poważny pracownik ministerstwa finansów nie wstydzi się podpisać własnym nazwiskiem takiego bełkotu… W jakim kraju my żyjemy???

  3. MiXeR Odpowiedz

    Powstaje pytanie. Kto tą instrukcje dyrektorowi Gruszce podyktował? Na czyjej smyczy ten gość chodzi? Chyba nie ma wątpliwości że obiecali komuś wyczyszczenie całego rynku ze wszystkiego co mogłoby stanowić konkurencję dla monopolu państwa.

  4. mordziaty Odpowiedz

    Myślę że to zasługa planów jednego co w***** tu niejednego, służby nie śpią. A lepiej przeciwdziałać niż zwalczać. Nadejdzie jeszcze czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *