Loterie są zabawą i tylko tak należy je traktować

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (1 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Oczywiście jest tam element ryzyka i możliwość uzyskania dużych wygranych, ale trudno mówić o nich jak o zjawisku uzależniającym. O ocenę tego na bazie własnego doświadczenia poprosiłem Pana Wojciecha Szpila – byłego prezesa zarządu Totalizatora Sportowego, który jako jedyny Polak miał możliwość zasiadać we władzach European Lotteries Association, oraz za którego kadencji ta zarządzana przez Niego państwowa firma osiągnęła szczyt zyskowności.

E-PLAY: Loterie oraz gry losowe były od 1955 roku domeną Totalizatora Sportowego, powołanego przez Rząd w celu generowania zysków, którego dochód miał być przeznaczany w okresie odbudowy Polski z działań wojennych na rozbudowę obiektów sportowych. Jak za Pana czasów funkcjonowały loterie w TS?

Wojciech Szpil: W owym czasie, Totalizator Sportowy realizował monopol skarbu państwa w obszarze gier losowych i loterii pieniężnych. Najbardziej znaną kategorią loterii pieniężnych i najszybciej rosnącą były zdrapki. Oczywiście w ustawie tzw. hazardowej wymienione mamy również inne formy loterii jak np. loterie fantowe, loterie audio – tekstowe czy też loterie promocyjne. Wyżej wymienione loterie nie podlegają monopolowi skarbu państwa, co oznacza, że każdy kto wystąpi o zgodę do MF i ją uzyska może takie loterie przeprowadzać na terenie Polski.

Konkretnym przykładem takiej loterii promocyjnej była loteria o nazwie Loteriada, która nie była związana z promocją jednego produktu a wszystkich. Kupując jedynie produkty za 5 zł można było wziąć udział w dodatkowych losowaniach i wygrać dodatkowe nagrody. W roku 2015 udało nam się inwestując stosunkowo niewielkie pieniądze osiągnąć dodatkowy przychód. Dzięki tej loterii promocyjnej, czyli dodatkowej działalności związanej z oferowanymi produktami spowodowaliśmy, że tzw. response rate czyli procentowa ilość losów biorących udział w zabawie wyniosła 48%, co było rzeczą dotychczas niespotykaną. Nie chodziło tylko o samą grę a możliwość wykorzystywania tych losów czy kuponów do dodatkowej zabawy z możliwością wygrania dodatkowych nagród.

E-PLAY: Według Pańskiej wiedzy, jaka jest standardowa wypłacalność w loteriach?

WS: Wypłacalność w loteriach pieniężnych jest różna. Standardowo pula nagród przeznaczonych na wygrane  stanowi 50% czasami rośnie do 60% przychodu ze sprzedaży losów z loterii. Pozostała kwota to koszty produkcji, dystrybucji sprzedaży oraz zysk. Natomiast wielkość wygranej nagrody lub wygranych nagród zależy od tzw. matrycy wygranych przyjętej w regulaminie każdej loterii i zaakceptowanej przez MF.

E-PLAY: Pana udział w organizacji European Lottery Association nie był aby właśnie z tym poszukiwaniem ciekawych produktów związany?

WS: Będąc członkiem Zarządu ELA, odpowiadałem miedzy innymi, za innowacje co pozwalało mi przeglądać rynek loterii na bieżąco. Dzięki temu miałem stały wgląd w nowości i ciekawe rozwiązania stosowane w innych loteriach krajowych.

Dokładna analiza i badania realizowane na rynku polskim oraz  moje doświadczenie i wiedza w tym zakresie pozwalały mi tworzyć  wraz z zespołem najlepsze rozwiązania dla polskiego klienta.

E-PLAY: Kto wymyśla nowe rodzaje loterii, czy jest to domena wyspecjalizowanych firm, czy organizacji takich jak ELA?

WS: To jest różnie, poszczególne loterie krajowe mają własną wewnętrzną strukturę szukającą rozwiązań, które wpisują się w charakter ludzi mieszkających na tym terenie. Są również duże firmy oferujące systemy do grania a w ich ofercie proponują dużą różnorodność gier liczbowych i wiele rozwiązań loteryjnych. Można wtedy adaptować i wybrać te loterie, które w danym momencie najlepiej pasują do danego rynku.

Obecnie nie mamy zbyt dużo oryginalnych lokalnych loterii pieniężnych ale kiedyś w Polsce były bardzo lubiane loterie o nazwach Lajkonik, Syrenka, Koziołki, Błękitna i inne podobne, bardzo popularne wśród graczy. Ale wtedy mieliśmy w Polsce Polski Monopol Loteryjny, który niestety zbankrutował.

E-PLAY: Jeśli chodzi zaś o zdrapki, to jak wiemy są dwie duże firmy, czyli Scientific Games i Pollard oraz pomniejsze, które je produkują. A kto tworzy pomysły na taką zabawę?

WS: Każda z tych dużych firm ma swoje pomysły i ciekawe rozwiązania, również GTECH dostarczał takie zdrapki. W pakiecie oferowane są różne produkty, w zdrapkach to my decydowaliśmy o tym, które są ciekawe i warte wprowadzenia na rynek polski. Ale te zdrapki często rotują, czyli są rozprowadzane w różnych krajach w zmiennym czasie.

Przypominam sobie ciekawy projekt – zdrapkę V4, którą jednocześnie wprowadzono w czterech krajach: w Polsce, w Czechach, na Węgrzech i na Słowacji, z taką samą nazwą, layoutem i podobnymi wygranymi. Loterie były autonomiczne, ale aby zrealizować projekt stworzyliśmy wspólne konsorcjum, co było nie lada wyzwaniem a potem sukcesem, biorąc pod uwagę, że ta loteria pieniężna sprzedawana była w czterech krajach, gdzie występowały cztery różne waluty, cztery różne języki oraz każdy miał inny system prawny (…)

Cały wywiad dostępny jest w Magazynie E-PLAY 4/2018 str. 10/13 TUTAJ


Otagowano jako

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *