Myślał, że wygrał majątek na loterii

loteria

32-letni Dean Smethurst był przekonany, że po sześciu latach wysyłaniu losów, szczęście w końcu się do niego uśmiechnęło. 8 maja skreślił, jak myślał, swój zwycięski kupon. Po kilku dniach, w sobotę poszedł do pobliskiego Tesco, aby sprawdzić wynik.

Kasjerka powiedziała, że maszyna nie może wypłacić nagrody. Dean, jako długoletni gracz w National Lottery wiedział, że często dzieje się tak, gdy pada główna wygrana. Lokalne kolektury nie dysponują bowiem tak dużymi kwotami. Mimo iż nie otrzymał potwierdzenia, że wygrał 50 tys. funtów i, co więcej, sprzedawczyni poleciła mu skontaktować się z firmą Camelot odpowiedzialną za loterię w celu wyjaśnienia sprawy, 32-latek sprawdzenie kuponu odłożył na później. Zamiast tego – zaczął świętować.

Obdzwoniłem rodzinę i przyjaciół. Powiedziałem, by sprawdzali loty na Barbados, bo funduję im luksusowe wczasy – wspomina Dean.

W domu natomiast przygotował uroczystą kolację z wykwintnych i wcale nie tanich produktów, a także zaczął szacować ile może przeznaczyć na dokończenie trwającego w jego mieszkaniu remontu.

W końcu, po kilku dniach, postanowił zadzwonić na infolinię loterii, by umówić się na odbiór nagrody.

Moje życie runęło, nie mogłem w to uwierzyć – mówi mężczyzna.

Okazało się, że stał się właścicielem 3 nagród pocieszenia o wartości 2 funty każda. Maszyna, która mu ich nie wypłaciła wcześniej zwyczajnie miała awarię. I tak marzenia o chwili luksusu stały się jeszcze bardziej odległe.
Źródło: metro.co.uk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *