Obywatel powinien sam decydować na jakie strony wchodzi

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (1 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Możliwość blokowania stron internetowych, przewidziana w nowelizacji ustawy o grach hazardowych jest rozwiązaniem zbyt daleko idącym – alarmuje po raz kolejny RPO. Rzecznik przedstawił swoje wątpliwości Minister Finansów.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę, że środek, przewidziany w ustawie o zmianie ustawy o grach hazardowych oraz niektórych innych ustaw, polegający na blokowaniu stron internetowych jest rozwiązaniem najdalej idącym i rygorystycznym, stwarzającym ryzyko dla wolności słowa i dostępu do informacji, zaś jego zastosowanie powinno mieć szczególne uzasadnienie poparte rzetelną analizą skutków takiej regulacji, a także powinno być poprzedzone wnikliwym rozpatrzeniem innych możliwych instrumentów o mniej dolegliwym charakterze.

Obszerne wyjaśnienia, przedstawione dotychczas w stanowisku Ministra Rozwoju i Finansów, potwierdzające, że gry hazardowe stwarzają zagrożenie dla pewnych istotnych wartości, takich jak sytuacja ekonomiczna, polityczna, społeczna i rodzinna oraz że mogą one zwiększać ryzyko uzależnienia od narkotyków i alkoholu nie uzasadniają, w ocenie Rzecznika, ograniczania swobód obywatelskich w imię eliminacji tego typu zjawisk.

Zgodnie z treścią uzasadnienia wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Kalda przeciwko Estonii (skarga nr 17429/10), ograniczenie dostępu do witryny w sieci Internet może nastąpić wyłącznie w sytuacji realnego zagrożenia. A contrario, zagrożenie potencjalne lub hipotetyczne nie jest wystarczającym powodem do blokowania dostępu do witryny.

Alternatywnym środkiem, którego prawodawca zdaje się nie dostrzegać, jest ograniczenie się do nałożenia na przedsiębiorcę świadczącego usługi telekomunikacyjne obowiązku informowania użytkownika – poprzez wyświetlenie stosownego komunikatu – że znalazł się on na stronie o podwyższonym ryzyku przestępstw i oszustw, oferującej nielegalne usługi, i powinien rozważyć opuszczenie tej strony. Kontynuacja przebywania na takiej witrynie internetowej o podwyższonym ryzyku powinna być uzależniona od decyzji samego konsumenta, należycie poinformowanego o negatywnych konsekwencjach takiej decyzji. Odbieranie mu jednak takiej swobody decydowania o sobie, w opinii Rzecznika, zdaje się być zbyt daleko idącym rozwiązaniem, ingerującym w wolność jednostki i odmawiającym jej prawa o podjęcia świadomego wyboru. Takie rozwiązanie cechuje się brakiem zaufania do obywatela i umiejętności podjęcia przez niego świadomej decyzji w okolicznościach, gdy został on należycie poinformowany o istniejących zagrożeniach.

Prawodawca zdecydował ponadto o zastosowaniu arbitralnego środka w postaci decyzji Ministra Finansów o wpisie do Rejestru, zamiast środka w postaci postanowienia sądu. Następcza kontrola sądowo-administracyjna wydaje się być rozwiązaniem nieadekwatnym do omawianego problemu. Zdaniem Rzecznika ograniczenie wolności słowa i dostępu do informacji powinno być uwarunkowane orzeczeniem sądu już na wstępie, a nie dopiero po zaistniałym fakcie ograniczenia.

Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o ustosunkowanie się do powyższych wątpliwości.

Wystąpienie do Minister Finansów w sprawie blokowania stron internetowych 16.02.18

Otagowano jako

6 Komentarzy

    1. capturetocapture82 Odpowiedz

      Rzecznik nie broni szarej strefy tylko broni zasad, które wyrażają się jako wolności obywatelskie. Robi to po to abyś sam decydował co będziesz oglądał. Już kiedyś tak było, że w tv były 2 kanały, chyba nie chciałbyś otwierać stron i oglądać jedynie tv *****. Jeśli wprowadzimy generalną zasadę wyłączania pewnych stron, to za jakiś czas znajdą się różnej maści moraliści, którzy powiedzą, że trzeba wyłączyć jeszcze inne strony ograniczając tym samym swobodę decydowania ludzi. Później przyjdą jeszcze inni, którzy wprowadza kolejne ograniczenia. I tak wolność będzie się kurczyć i kurczyć ,aż pewnego dnia okaże się, że nie ma już wolności. Trzeba pamiętać, że nawet niedoskonała wolność jest lepsza niż życie oparte na zakazach. Niestety wyrazem obecnych czasów jest brak szacunku i umiłowania dla praw i wolności, a tendencja aby wprowadzać wszelkiego rodzaju zakazy, nakazy, które gdzieś tam funkcjonują na świecie. To już stało się narodowym sportem aby znaleźć i wprowadzić kolejny zakaz i zmuszać ludzi do jego przestrzegania i oczywiście ukarać. Wynika to z błędnego przekonania, że remedium na zło są zakazy. Trzeba pamiętać, że demokracja jest krucha. Jej słabość przejawia się tym, że jest dla ludzi światłych. Historycznym tragicznym przykładem może być Friedrich Struensee – doradca króla Danii, nadworny lekarz, który wprowadzał reformy oświeceniowe. Jedną z nich było zniesienie uciskającej ludzi od średniowiecza cenzury w prasie. Jednak wolność została wykorzystana przeciwko niemu przez jego przeciwników, którzy szkalowali go w jego wolnej prasie. Pewnego dnia ciemny lud okłamywany w wolnej prasie Struensee obalił postępowego dobrego lekarza (został ścięty). Tak jak napisałem wyżej, ograniczanie stron prowadzi do pewnych niebezpiecznych trendów, które mogą znaleźć finalnie odzwierciedlenie nawet w formie sprawowanych rządów. Najlepiej oddaje to tzw. cykl Polibiusza, który polega na tym, że pierwszą formą rządów było dziedziczne królestwo. Ludzie uważali, że następcy sprawiedliwego władcy będą również sprawiedliwi. Z czasem następcy zaczęli uważać, że władza im się należy i królestwo zamieniło się w tyranię. Wartościowi obywatele zaczęli konspirować i obalili tyranię. W nagrodę lud wybrał ich na przywódców i tak zrodziła się arystokracja. Początkowo przywódcy rządzili mając na uwadze dobro ogółu, lecz z czasem zaczęli nadużywać swych kompetencji. Tą drogą arystokracja zamieniła się w oligarchię. Gdy ta stała się nie do wytrzymania wybuchła rewolucja. Lud uznał za jedyne wyjście zachowanie władzy dla siebie. W następstwie powstała demokracja. Początkowo funkcjonowała dobrze, bo każdy pilnował swej równości i wolności. Doszło jednak do walki o władzę i wytworzenia się ochlokracji. Rządzili w niej demagodzy. Rządy demagogów skończyły się anarchią, wtedy lud przywrócił królestwo. W ten sposób cykl się zamyka i zarazem rozpoczyna się od nowa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *