Operacja pod kryptonimem „Oszuści”

Ta historia spokojnie mogłaby stać się kanwą dobrego filmu sensacyjnego. Przez blisko dwa lata grupa oszustów udających pracowników Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) i Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) powoływała się na wpływy w instytucjach państwowych oraz oferowała biznesmenom z różnych branż (głównie paliwowej i farmaceutycznej) rzekomy parasol ochronny nad prowadzonymi interesami.

Wszystko wyglądało bardzo wiarygodnie, a przedsiębiorcy byli przekonani, że biorą udział w tajnej operacji służb specjalnych. Tym bardziej że jednego z nich miał w tym utwierdzać m.in. Andrzej K., były minister sprawiedliwości i prokurator generalny.

30 grudnia 20f 9 roku Prokuratura Regionalna w Katowicach skierowała przeciwko niemu oraz trzynastu innym osobom akt oskarżenia w tej sprawie. Z byłym ministrem na ławie oskarżonych zasiądą także fotograf, ratownik medyczny, emerytowani pracownicy ABW i byli oficerowie Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI). Materiał dowodowy przekazany do Sądu Okręgowego w Warszawie liczy 39 tomów. „Gazeta Polska” od początku opisywała kulisy działalności tzw. gangu przebierańców.

Fałszywy „major” lub „pułkownik”

Śledztwo w tej sprawie na początku października 2017 roku wszczęła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Podstawą były materiały operacyjne przekazane przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Trzy miesiące później doszło do pierwszych zatrzymań.

To właśnie wtedy wpadli m.in. Adam W i Przemysław W Pierwszy, z zamiłowania fotograf, zajmujący się na co dzień handlem nieruchomościami, podszywał się pod „majora” lub „pułkownika” ABW Drugi, ratownik medyczny, udawał pracownika SKW Z aktu oskarżenia wynika, że katowiccy śledczy to właśnie ich uznali za przywódców tzw. gangu przebierańców. Do dziś obydwaj przebywają w areszcie. Zarzucane im czyny przestępcze są związane m.in. z wątkiem firmy farmaceutyczne.

Czternaście osób zasiądzie na ławie oskarżonych w sprawie tzw. gangu przebierańców, czyli fałszywych pracowników służb specjalnych powołujących się na wpływy w administracji państwowej i organach ścigania. Wśród nich Andrzej K., były minister sprawiedliwości i prokurator generalny.

Adam W i Przemysław W mieli obiecywać roztoczenie parasola ochronnego i prezesa. Według śledczych przekonywali go, że są w stanie m.in. doprowadzić do umorzenia prokuratorskiego śledztwa dotyczącego tego przedsiębiorstwa, a także pomóc w relacjach z Głównym Inspektorem Farmaceutycznym (GIF), nadzorującym warty miliardy złotych rynek leków w Polsce.

I „SŁUŻBY SPECJALNE”

W styczniu 2018 roku w ramach śledztwa dotyczącego gangu przebierańców zatrzymano 55-letniego Tomasza Sz., podającego się za pracownika CBA. Usłyszał zarzuty powoływania się na wpływy w służbach specjalnych i przyjęcie 800 tys. zł w zamian za roztoczenie parasola ochronnego nad interesami paliwowego przedsiębiorcy Pawła K. (ciążą na nim zarzuty związane z wyłudzeniami podatku VAT). Sz. to wice-naczelny periodyku „Służby Specjalne”, założonego przez spółkę paliwową Wataha Trans. To właśnie przez tę firmę – jak podejrzewają prokuratorzy z Białegostoku – miały przepłynąć dziesiątki milionów złotych pochodzących z przestępstw VAT-owskich.

„Służby Specjalne” zasłynęły atakami na tych, którzy nadzorują walkę z przestępczością – ministra koordynatora ds. służb specjalnych Mariusza Kamińskiego i jego zastępcę Macieja Wąsika. Obecnie działa tylko strona internetowa www.sluzbyspecjalne.com. Sz. widnieje tam cały czas jako wice-naczelny (redaktorem naczelnym jest Jan Piński). Akt oskarżenia przeciwko niemu katowicka prokuratura wysłała do sądu 20 września 2019 roku. Jest oskarżony o powoływanie się na wpływy i przywłaszczenie funkcji publicznej. W aktach sprawy znajdują się m.in. zeznania nieżyjącego już biznesmena z branży hazardowej Sławomira Janowicza, z którym Sz. przez lata współpracował.

Były minister sprawiedliwości i prokurator generalny podczas spotkań w prowadzonej przez siebie warszawskiej kancelarii miał przekonywać właściciela firmy X o wpływach obydwu przebierańców, a także powoływać się na wpływy m.in. w Prokuraturze Krajowej. Dowodem są nagrania, które już w kwietniu 2018 roku ujawniły Telewizja Republika i „GP”.

Biznesmen początkowo wierzył, że bierze udział w tajnej operacji ABW i SKW W tym celu zatrudnił w swojej firmie dwóch członków gangu przebierańców – Sergiusza B. i Andrzeja M. Ten drugi to były pułkownik WSI, na emeryturę odszedł pół roku po likwidacji tej służby. Według śledczych z gangiem współpracował też inny człowiek wojskowych służb – ppłk Jerzy K. Zarzuty usłyszał w kwietniu 2018 roku. Z WSI był też związany jeszcze jeden z podejrzanych – ppłk Robert Z. To był attache wojskowy najpierw w Kijowie, a potem w Moskwie. W 2016 roku wydał książkę opisującą historię Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).

Dwóch byłych funkcjonariuszy ABW

Akt oskarżenia obejmuje też szereg innych wątków przestępczej działalności gangu przebierańców. Adam W i Przemysław W mieli też obiecywać roztoczenie parasola ochronnego nad interesami jednego z przedsiębiorców paliwowych. Przekonywali, że są w stanie wpisać firmę na specjalną, tajną listę Ministerstwa Finansów zapewniającą… brak kontroli służb skarbowych, a także załatwić intratne kontrakty w PKN Orlen i grupie Lotos. W tym wątku akt oskarżenia obejmuje także dwóch byłych funkcjonariuszy ABW – Krzysztofa P. i Emila B. (ciążą na nich zarzuty powoływania się na wpływy).

To nie wszystko. Gang fałszywych pracowników służb specjalnych próbował też doprowadzić do stworzenia nowego stanowiska w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR), które mieli obsadzić swoim człowiekiem. Podobną próbę podjęli w Narodowym Instytucie Leków.

Z ustaleń „GP” wynika, że katowiccy śledczy w dalszym ciągu prowadzą kilka wątków związanych z działalnością gangu przebierańców, chodzi m.in. o nieprawidłowości w GIF w okresie, gdy na czele urzędu stał Zbigniew Niewójt.

Piotr Nisztor – Gazeta Polska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *