Oszust wpadł bo nie umiał rachować

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (1 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Pewien 20-latek najwyraźniej uznał, że to pierwsze, bo wpadł na wyjątkowo absurdalny sposób kradzieży. Podczas pracy w sklepie na terenie Woli zawierał zakłady, nie płacąc za kupony.

W ten sposób naraził swojego pracodawcę na straty przekraczające 8 tys. zł. 20-latek najwyraźniej liczył na wysoką wygraną, ale przeliczył się. Gdy sprawa wyszła na jaw, przestał przychodzić do pracy.

Sprawą zajęli się policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu – informuje Komenda Stołeczna Policji. Policjanci ustalili, gdzie przebywa aktualnie mężczyzna i zatrzymali go. Po zgromadzeniu materiału procesowego podejrzany usłyszał zarzut oszustwa.

Grozi mu osiem lat więzienia, ale 20-latek zapewne uniknie takiego wymiaru kary dzięki przyznaniu się do winy.

Przeszło osiemnaści lat temu w podobny sposób pewien dwudziesto-paro latek będąc sprzedawcą w kolekturze Totalizatora Sportowego w Krakowie, z nudów i poczucia bezkarności otwierał powierzone mu do sprzedaży losy, licząc na „uśmiech fortuny”.

Niestety nie udało mu się wygrać ani razu, narobił manka na ponad 40 tyś zł i groziła mu sprawa karna oraz wyrok do 8 lat więzienia. Na szczęście dla niego, jego Matka zwróciła zagrabioną sumę, on sam został wyrzucony z pracy a osoba która go do niej protegowała pełniąc wysoką pozycję w strukturach TS również została zwolniona za brak nadzoru.

I tym razem się udało, ale jak kolejny raz widać, hazard ma również swoje czarne oblicze. No i pokazuje bezwzględną głupotę ludzką, która oddziałuje na leniwych i oszustów.

Do czasu jednakże….


Otagowano jako

1 Komentarz

  1. xwm Odpowiedz

    co ma wspólnego tytuł z artykułem? to tak jak by napisali że oszust siedzi a następnie że siedział w kolekturze i zdrapywał zdrapki….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *