Podejrzewają narkotyki lub nielegalny hazard

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (2 głosów, średnia: 4,50 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Przy drzwiach monitoring zewnętrzny, ciemne szyby, a do środka wchodzą tylko nieliczni. Mowa o jednym ze strzelińskich lokali, na którego drzwiach wisi kartka z informacją „nieczynne do odwołania”. Zaniepokojeni mieszkańcy są świadkami nocnych awantur i podejrzewają handel narkotykami. Czy dawny salon gier wznowił swoją działalność? Co o sprawie wie strzelińska policja i dlaczego nie może wejść do środka?

Jeszcze w ubiegłym roku w Strzelinie działało kilkanaście punktów z nielegalnymi automatami do gier hazardowych. Celnicy zabezpieczali kolejne maszyny, a właścicielom lokali groziły poważne konsekwencje. W tym roku weszła w życie nowelizacja ustawy o grach hazardowych, która wskazuje, że można realizować je wyłącznie w kasynach. Nowe przepisy obowiązujące od 1 kwietnia uderzają nie tylko w przedsiębiorcę stawiającego jednorękiego bandytę, ale także we właścicieli posesji.

Nikt nie widział?

Okazuje się, że strzelińska policja otrzymała anonimową informację o prawdopodobieństwie używania automatów do gier w lokalu przy ul. Grahama Bella. Lokal, w którym dawniej znajdował się salon gier jest osłonięty, a na zewnątrz znajduje się kamera.

Wpuszczane do środka są tylko osoby zaufane, bądź znane. Osoby postronne nie mają tam wstępu. W ostatnim czasie skierowaliśmy pismo do Służby Celnej, aby przyjechała i zabezpieczyła lokal. Nie wiadomo czy funkcjonariusze zostaną tam wpuszczeni. Nie mamy oficjalnego potwierdzenia, że są tam automaty. Nikt z policjantów tego nie widział – poinformował asp. sztab. Ireneusz Szałajko z KPP w Strzelinie.

Policjanci nie mieli jednak żadnych zgłoszeń dotyczących awantur czy zakłócania spokoju. Jak się okazuje, nie mając informacji o działaniach przestępczych w lokalu, policjanci nie mają podstaw, aby wejść do środka.

Nasi funkcjonariusze nie zajmują się automatami do gier. To nie jest w kompetencji policji. Funkcjonariusze Służby Celnej są wyspecjalizowani w rozpoznawaniu czy automat jest zabroniony. Jeżeli policjanci weszliby do środka tylko domyślając się, że są tam automaty, byłoby to przekroczenie uprawnień. Informacja musi być potwierdzona – mówił Szałajko.

Całość czytaj na: sloworegionu.pl


Otagowano jako

3 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *