Prezes Totalizatora: Przed nami projekt e-kasyna

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (1 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Do końca roku chcielibyśmy zamknąć postępowanie przetargowe na wybór dostawcy e-kasyna. Stawiamy na rozwiązania, które są na rynku od lat. Dzięki temu szybko wypełnimy lukę, która powstała przy nowelizacji ustawy hazardowej – mówi Interii Olgierd Cieślik, prezes Totalizatora Sportowego.

Interia: Jaki wpływ na działalność Totalizatora Sportowego ma znowelizowana ustawa hazardowa?

Olgierd Cieślik, prezes Totalizatora Sportowego: – Mówiąc krótko – to rewolucyjne zmiany. Znowelizowana ustawa o grach hazardowych umożliwiła nam nie tylko wprowadzenie do sprzedaży nowych produktów i uruchomienie kolejnych kanałów sprzedaży, ale także wejście w inne obszary rynku hazardowego. To najważniejsze zmiany w całej historii liczącego 61 lat Totalizatora Sportowego. Przypomnę, że dzięki nim możemy sprzedawać Eurojackpot, wejść z grami LOTTO do internetu, zbudować od podstaw kasyno online i organizować salony gier. Chyba żadna spółka loteryjna nie wprowadzała aż tylu zmian jednocześnie.

– Jak już wiemy, w sprzedaży od 9 września jest Eurojackpot. Zatem w pół roku udało się nam bez żadnych problemów uruchomić europejską grę, w której główne wygrane są liczone nawet w setkach milionów złotych. W przygotowaniu jest też m.in. projekt e-kasyno. Rozpoczęliśmy przetarg i czekamy na wybór wykonawcy. Liczymy na to, że wyłonimy sprawdzonego i doświadczonego dostawcę. Stawiamy na rozwiązania, które są na rynku od lat. Dzięki temu szybko wypełnimy lukę, która powstała przy nowelizacji ustawy hazardowej.

Interia: Kiedy przetarg może zostać rozstrzygnięty?

– Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to do końca roku chcielibyśmy zamknąć postępowanie przetargowe.

Interia: Znowelizowana ustawa hazardowa zmienia już obraz rynku. Dostęp do prawie 1000 stron został ograniczony. Co to oznacza dla Totalizatora Sportowego?

– Tu nie chodzi tylko o konsekwencje dla Totalizatora Sportowego, ale także dla graczy i Skarbu Państwa. Najważniejszy rezultat jest taki, że kurczy się szara strefa. Sprawą niemniej ważną jest to, iż nasi gracze, którzy najczęściej nieświadomie korzystają z „usług” takich firm, nie łamią polskiego prawa. My też mamy powody do zadowolenia, bo nikt się pod nas nie podszywa, nie używa naszych logotypów. W dłuższej perspektywie blokowanie nielegalnych witryn przełoży się także na lepsze wyniki legalnych firm bukmacherskich i Totalizatora Sportowego.

Interia: Jakich innowacji poszukuje dzisiaj TS, by lepiej wychodzić naprzeciw oczekiwaniom graczy?

– Wychodzenie naprzeciw potrzebom graczy to dziś za mało – musimy je wyprzedzać. W naszym przypadku, podobnie jak i w wielu innych branżach, kluczowe są innowacje technologiczne. Podczas IX kongresu European Lotteries, który odbył się w czerwcu w Krakowie, poruszyliśmy temat kierunków zmian w branży loteryjnej. Szukaliśmy odpowiedzi na pytanie czy pozostać przy tradycyjnym modelu i nadal rozwijać sieć sprzedaży umożliwiając jednocześnie zakupy online, czy jednak wejść w możliwie jak największym stopniu do internetu i inwestować w nowe technologie. Myślę, że spółka będzie w najbliższych latach mocniej działać w modelu e-commerce.

Interia: Rozwiązania na telefon zmienią rynek loteryjny?

– Już zmieniają i nadal będą zmieniać. Gracze chcą mieć możliwość zakupu ulubionych produktów od razu, mało tego, chcą mieć wyniki maksymalnie szybko – stacjonarnie widać to doskonale na przykładzie zdrapek, które na przestrzeni ostatnich lat stale zyskują na popularności. Kupując zdrapkę, otrzymujemy wynik natychmiast.

Interia: W jaki sposób to wpłynie na tradycyjne, stacjonarne punkty? Będą zamykane?

– Nie planujemy zamykać naszych punktów. Wszystkie analizy, które przeprowadziliśmy wskazują na to, że powinniśmy nawet zagęszczać w Polsce sieci sprzedaży. Będziemy zatem zwiększać ilość kolektur stacjonarnych, niż zmniejszać.

Interia: Ile obecnie TS ma stacjonarnych punktów?

– Aktualnie sieć LOTTO liczy niemal 17 tys. punktów sprzedaży. Naszym celem jest pułap około 20 tys. punktów – mowa zarówno o kolekturach własnych, których jest już ok. 900, jak i o punktach partnerskich.

Interia: Zakłada pan że Eurojackpot będzie cieszyć się dużą popularnością w Polsce?

– Z pewnością. W innych krajach ta gra cieszy się dużą popularnością. Oczywiście musimy dać jej czas, żeby okrzepła. Nasi rodacy podróżujący po Europie doskonale znają Eurojackpot, ale w Polsce musi on zdobyć sympatię graczy.

Interia: To jest jednak konkurencja dla Lotto.

– W pierwszy okresie zapewne tak. Na każdym rynku takie zjawisko występowało. Jednakże, każda z tych gier szybko znajduje swojego klienta. Warto dodać, że Eurojackpot uzupełnił portfolio produktowe LOTTO. Mamy teraz gry na każdą kieszeń – od 1,25 zł za zakład Mini Lotto, po 12,50 zł za Eurojackpot. Teraz możemy grać nie tylko o setki tysięcy, miliony i dziesiątki milionów złotych, ale nawet o setki milionów złotych.

Interia: Cena za jeden zakład w Eurojackpot została ustalona na 12,50 zł. Nie za dużo jak na polskie warunki?

– Na pierwszy rzut oka może się tak wydawać. W Europie za kupon płaci się od 2 do 2,5 euro. Zatem przeliczając po obecnym kursie powinnyśmy ustalić cenę między 9 a 11 zł. Trzeba jednak pamiętać, że każdy z 18 krajów, w których jest dostępny Eurojackpot, działa w oparciu o własne przepisy. W Polsce mamy na przykład regulacje nakładające na Totalizator Sportowy konieczność odprowadzania dopłat doliczanych do cen stawek gier i zakładów. W przypadku naszego nowego produktu wynoszą one 2,50 zł. Oczywiście musieliśmy także pomyśleć o zabezpieczeniu kursowym. Kwotę kumulacyjną musimy wysyłać bezpośrednio do konsorcjum. Również w euro. Sprzedaż zaś realizujemy w złotych. Jednak co ważne wygrane odnotowane w Polsce mogą zostać powiększone o ewentualną nadwyżkę z korzystnej wymiany kursowej złotego na euro. Oznacza to, że nasi Gracze mają szansę na wyższe wygrane niż w innych krajach. Tak było podczas pierwszego losowania – padło wówczas 7 wygranych IV stopnia, z których każda była warta 111 283,80 zł. Gdyby nie było owej nadwyżki, to ci gracze wygraliby tylko 5 711,03 zł.

Interia: Jak wygląda polski gracz na tle innych krajów Unii?

– Kwotowo wydajemy dużo mniej. Mniej gramy, na hazard poświęcamy znacznie mniej czasu, prze to też niższe kwoty są na rynku. Wciąż jeszcze polski gracz tego typu rozrywki nieco się wstydzi. Na południu Europy społeczeństwa chętniej grają czy to w zakładach wzajemnych, czy loteriach. W Polsce to jeszcze nie jest tak popularne.

Źródło: interia.pl


Otagowano jako

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *