Prokuratura i okres przedwyborczy

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (Brak ocen)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Im bliżej sezonu wyborczego, tym wyraźniej widać, po co PiS chciał podporządkować rządowi, czyli sobie, prokuraturę.

O siódmej rano CBA wkracza do domu wiceministra finansów w rządzie PO-PSL Jacka K. Zatrzymuje, przewozi na kilkugodzinne przesłuchanie najpierw w Warszawie, potem wiezie do Białegostoku. Obawa mataczenia raczej nie zachodziła, bo sprawa dotyczy zdarzeń sprzed blisko dziesięciu lat: zaliczenia automatów do gier, tzw. jednorękich bandytów, do gier o „niskich wygranych”, od zysków, z których odprowadza się niższy VAT.

Sprawę ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez wiceministra K. prokuratura już badała. I stwierdziła, że nie można mu przypisać tego przestępstwa. Teraz wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki oświadcza, że nie zdobyto wprawdzie nowych dowodów, ale „jest inna wizja, inne oczekiwania szefa”. Szef to Zbigniew, minister-prokurator generalny. Media, za prokuraturą, podają, że chodzi o uszczerbek w podatkach wielkości 21 mld zł. A rzecz cała dzieje się dzień po ogłoszeniu bardzo niekorzystnych dla PiS badań dotyczących poparcia dla partii politycznych.

Déja vu: polityka znów prowadzona jest za pomocą prokuratury i służb. Brakowało tylko stwierdzenia pod adresem Jacka K.: „Już nikt nigdy przez tego pana okradziony nie będzie”(…)

Więcej: Polityka


Otagowano jako

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *