Skąd 21 mld zł strat na hazardzie?

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (1 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Według prokuratury straty skarbu państwa na działających nielegalnie jednorękich bandytach wyniosły właśnie 21 mld zł. Winny zaniedbania miał być były wiceminister finansów Jacek Kapica.

Oficjalne tłumaczenia prokuratury brzmią tak: do zaniedbań doszło w latach 2008-15 i związane są z rejestrowaniem automatów do gry o niskich wygranych, tzw. jednorękich bandytów.

Maszyny te miały pozwalać na grę o wysokie stawki, mimo że zgodnie z prawem dopuszczalne były jednorazowe wygrane kilkudziesięciu złotych. Straty z tego tytułu ponosi skarb państwa – użytkownicy automatów odprowadzali miesięczny ryczałt w kwotach od 80 do 180 euro, podczas gdy winni byli płacić podatek w wysokości 45 proc. przychodów – mówił prokurator krajowy Bogdan Święczkowski.

W efekcie, jak wylicza prokuratura, doszło do „niedopełnienia obowiązków służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej dla innych osób, w łącznej kwocie ponad 21 mld zł”.

Właściwie nie do końca jest jasne, czy te 21 mld zł to miałyby być straty skarbu państwa, czy zarobek właścicieli automatów – rozkłada ręce jeden z urzędników zajmujących się pracami nad uregulowaniem hazardu. – Jakby nie było, suma jest ogromna i ciężko mi w ogóle znaleźć dla niej uzasadnienie w tym, jak wygląda polski rynek hazardu – dodaje.

14 mld przez 10 lat

Nawet podliczając opodatkowanie całego rynku (automatów w salonach gier, „jednorękich bandytów”, kasyn, loterii, bukmacherów i hazardu w internecie), rocznie do budżetu wpływało od 1,24 do 1,57 mld zł. Co w skali 10 lat dało łącznie trochę ponad 14 mld zł.

W tym czasie pierwszy większy skok wpływów z gier na automatach zanotował budżet w 2010 r., czyli po wejściu w życie ustawy hazardowej z czasów PO. Wtedy przychody salonów gier na automatach wzrosły z 3,23 mld w 2009 roku do 3,78 mld, a salony odprowadziły z nich 240 i 295 mln podatku.

Ciekawsza jednak sytuacja była w punktach z „jednorękimi bandytami”. Choć dochody im spadły z 11,5 mld do 7,65 mld (zgodnie z ustawą zaczęły wygasać koncesje na maszyny), to podatek, jaki z nich wpłacono, i tak wzrósł: z 487 do 525 mln zł. Wzrósł ryczałt ze 180 euro do 2 tys. zł miesięcznie od każdego automatu.

Pi razy oko

Według prokuratury automaty, które rekwirowano zgodnie z ustawą (kończące się koncesje), a które wracały na rynek (ich właściciele odwoływali się do sądów, skarżąc na brak notyfikacji prawa w Unii), powinny być opodatkowane, jakby stały w salonach, bo można na nich było grać bez limitów.

Całość czytaj na: wyborcza.pl


Otagowano jako

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *