Zarekwirowane automaty i monopol Totalizatora

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (2 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Dziesiątki tysięcy zarekwirowanych jednorękich bandytów i plany pokaźnych zysków dla państwa. Dzięki nowej ustawie hazardowej pieniądze lądujące w kieszeni mafii miały trafić do budżetu państwa, a pieczę nad hazardem w Polsce powierzono Totalizatorowi Sportowemu. Postępy w walce z przestępcami są – nieco inaczej z rozwojem państwowego monopolisty.

Nowelizacja ustawy hazardowej z 2009 r. zaczęła obowiązywać 1 kwietnia ub.r. Od tego czasu Totalizator Sportowy, właściciel marki Lotto, stał się państwowym monopolistą w zakresie organizacji gier hazardowych. Oznacza to, że poza nielicznymi wyjątkami (np. zakładami wzajemnymi i kasynami) tylko on może być operatorem maszyn takich, jak „jednoręcy bandyci”. Swoje przywileje Totalizator wykorzystał z początkiem marca, gdy poinformował o planach otwarcia internetowego kasyna.

Niedługo po wejściu w życie zmienionych przepisów rzeczniczka spółki w wypowiedzi dla Polskiego Radia zapewniała, że dzięki nowelizacji „zwiększy się bezpieczeństwo w zakresie hazardowej szarej strefy i osób grających”.

Według danych Ministerstwa Finansów od kwietnia do grudnia 2017 r. zarekwirowano ponad 80 tys. nielegalnych automatów. Ustawa miała być również batem na mafię hazardową, której działalność wedle szacunków CEO Global Compact w Polsce Kamila Wyszkowskiego miała rokrocznie kosztować państwo co najmniej 552 mln zł.

Rząd liczył więc, że pieniądze z hazardu trafią do budżetu, a nie w ręce przestępców.

Całość czytaj na: forbes.pl


Otagowano jako

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *