20 lat E-PLAY

To, że czas ma wartość linearną, wiedzą wszyscy Ci, którzy ani się obejrzeli a już są w wieku emerytalnym. A to przecież dopiero co, jak przesuwało się góry, kopało z koniem czy budowało własne imperium. Tak, czas jest wielkim oszustem, nigdy nie powie Ci, że to już dosyć, że to już końcówka.

Dwadzieścia lat temu, w Londynie na targach ATEI wpadłem na pomyśl rozpoczęcia wydawania pierwszego polskiego portalu branży hazardowej pod marką E-PLAY. Po konsultacji z kolegami doszliśmy do wniosku, że takie medium jest bardzo potrzebne, zwłaszcza w sytuacji, gdy brak chęci porozumienia przedstawicieli branży, operatorów automatów zręcznościowych z legislatorem czy Ministerstwem Finansów przynosi dużo szkody.

Siedem lat wcześniej w 1995 roku, zaraz po zorganizowaniu w Warszawie w Hotelu Forum, pierwszej krajowej wystawy branży rozrywkowej pod nazwą WOAM 1995, wraz z Stanisławem Legierskim i Eugeniuszem Wiechą podjęliśmy decyzję o wydawaniu czasopisma o nazwie „Bilard i Urządzenia Rozrywkowe”. Miesięcznik poruszał tematykę branży rozrywkowej, zajmując się przybliżaniem nowego sportu jakim był bilard, opisywaniem problemów nękających operatorów gier video czy salonów gier na automatach – flipperach. Również bardzo rzetelnie i poważnie przedstawiane były zdarzenia z sektora lunaparków i wesołych miasteczek, czyli genezy rozrywki ludowej. Po paru latach czasopismo zmieniło nazwę na „Interplay„.

Powstanie portalu było naturalną ewolucją medialną. Nowym sektorem branży hazardowej jaką stanowiły automaty o niskich wygranych, które były w Polsce już od paru lat bardzo popularne. Powoli następowała ewolucja wśród operatorów, na skutek lepszej zyskowności przychodów, masowo przerzucali się na eksploatację automatów do gier, odpuszczając popularne do tego czasu klasyczne automaty zręcznościowe.

Polityka portalu od początku swojego istnienia przyjęła zasadę wspierania branży poprzez rzetelne informowanie o zdarzeniach i sytuacji gospodarczej i politycznej w Polsce i na świecie. Od początku staraliśmy się być aktywni we wszystkich działaniach dotyczących branży. E-play był członkiem IGPiOUR, a ja pełniłem przez parę lat funkcję skarbnika tej organizacji. Pod auspicjami E-play organizowaliśmy sympozja, spotkania branżowe, wystawialiśmy się na targach Surexpo i żywo uczestniczyliśmy w działaniach mających na celu przybliżanie rzetelnej informacji czytelnikom. Chcieliśmy aby internetowe medium kształtowało wizerunek tego sektora gospodarki, prezentując dobre i złe jego odcienie. Od początku istnienia staraliśmy się być obiektywni, nie oceniając ani nie narzucając własnej opinii czytelnikom, wnioski mieli wyciągać sami.

Kolejne lata istnienia portalu zaowocowało tworzeniem innych portali pod marką E-PLAY. Stworzyliśmy portale o nazwach: e-playslot, e-playbet, e-playonline, e-playafrica jako dopełnienie informacji o poszczególnych sektorach branży hazardowej.

Ponieważ było bardzo duże zainteresowanie tą tajemną tematyką a branża hazardowa rozkwitała po wprowadzeniu w 2003 roku możliwości legalnego prowadzenia działalności hazardowej na automatach AoNW, w 2007 wydaliśmy pierwszy egzemplarz Magazynu E-PLAY. Czasopismo to wydawane w cyklu miesięcznym o nakładzie ok. 10.000 rozchodziło się wśród prenumeratorów, było kupowane w EMPIKU, dystrybuowane do firm branżowych w kraju i za granicą. Wydaliśmy trzy książki pod egidą E-play: „Historia hazardu”, „Hazard online” i opartą na faktach historycznych „Kiedy mafia rządziła w Vegas”. Wszystkie trzy tytuły błyskawicznie rozeszły się w swoich nakładach, Historia Hazardu doczekała się nawet kontynuacji wydruku.

I przyszedł rok 2010.

Rok w którym wszystko się zmieniło. Reklama hazardu została zabroniona, firmy które legalnie prowadziły działalność operacyjną na automatach AoNW zostały doprowadzone do bankructwa poprzez wymuszone zawieszenie działalności, ludzie pracujący w tym sektorze musieli szukać nowej pracy. A przypomnę, że było to ponad 100.000 zatrudnionych bezpośrednio i współpracujących z tym sektorem. Ilość podatków jaka bywała miesięcznie odprowadzana do skarbu państwa z działalności automatów AoNW, po zmianach nigdy później nie zbliżyła się nawet w połowie do tej sumy. Polityka postanowiła zastąpić gospodarkę. Nieudolnie, bo źle uchwalone prawo zostało zaskarżone i zaistniała sytuacja, gdzie nie obowiązywały ani stare ani nowe przepisy. Powstał czas „hulaj dusza, piekła nie ma”, gdy panowała zupełna dowolność i brak kontroli. To była wina polityków, którzy nigdy nie chcieli prowadzić konsultacji z sektorem, manipulując swoimi niezręcznymi paluchami w tej delikatnej materii.

Po 2017 po kolejnych zmianach politycznych, politycy tym razem z PiS kolejny raz w swoje ręce wzięli materię hazardu, odbierając dwa z pięciu sektorów z rąk prywatnych przedsiębiorców. Przekazali w formie monopolu prowadzenie salonów gier na automatach oraz kasyno online państwowej spółce Totalizatorowi Sportowemu, który nigdy dotychczas nie zajmował się tymi zagadnieniami. Powierzenie państwowemu molochowi, kasyna online i salonów do gier na automatach bez ówczesnego przygotowania i wiedzy nie mogło przynieść pozytywnych efektów.

Totalizator Sportowy

Od początku zmian i objęcia monopolem działalności hazardowej, E-PLAY i jego przedstawiciele byli gotowi na konsultacje i doradzanie TS o sposobach działań, przedstawienie najważniejszych firm branżowych i ogólnie przekazania know-how tego sektora. W końcu mieliśmy już wtedy ponad 25 letnią empiryczną wiedzę branżową. Nie spotkało się to z zainteresowaniem, przedstawiciele monopolu nie potrzebowali wiedzy specjalistów. E-play natomiast cały czas w sposób rzetelny informował o sytuacji branży w Polsce i śledził w jaki sposób daje sobie radę z tym trudnym tematem nasz monopolista.

Powstało wiele artykułów publikowanych w naszych portalach przedstawiających rzetelną sytuację tego sektora, podając fakty i analizując posiadane dane i dokumenty. Każdorazowo publikacje spotykały się  z dużą nerwowością Totalizatora Sportowego, który wielokrotnie grożąc konsekwencjami prawnymi (sądem lub postępowaniem prokuratorskim) uniemożliwiał rzetelną pracę dziennikarską redaktorom E-PLAY. Nie jest jednak to dla nas pierwszyzna, Redakcja E-play wygrała dotychczas bowiem już dwa procesy sądowe i zawsze jest gotowa na kolejne konfrontacje. Władzy zawsze jest nie w smak ujawnianie skrywanych tajemnic pod płaszczykiem kompetencji i sukcesów.

Mimo że jak mawia znane przysłowie: „prawdziwa cnota, krytyki się nie boi”, maksyma ta nie sprawdza się w tej sytuacji. No cóż, taka jest domena monopolisty, chroni on wiedzę o swoich działaniach, choćby kryminogennych, za wszelką cenę. Bo ma na to odpowiednie instrumenty prawne do zamykania ust niepokornym. A że występuje z pozycji siły, to jak mówi inne przysłowie „nie kopie się z koniem”. Ale materiały, dokumenty, opisy zdarzeń, meldunki i analizy pozostaną i przyjdzie taki czas, że kiedyś zostaną zaprezentowane publicznie. Jak nie w portalach E-PLAY to pewnie w innych mediach.

Dwadzieścia lat to dużo czasu na analizę zdarzeń i ocenę współczesnej historii hazardu w Polsce. Zmiany jakie zaszły od rozpoczęcia pierwszych edycji do obecnej chwili są ogromne. Postęp technologiczny, nowe regulacje prawne, kolosalny rozwój sektora online powoduje, że po dawnych czasach pozostała tylko nostalgia i wspomnienia. Jednak my nadal robimy swoją robotę, codziennie opisując wszystkie ciekawe fakty aby przybliżyć naszym czytelnikom tą trudną działalność.

Przez czas funkcjonowania portali E-play odeszło w zaświaty wielu ważnych dla branży ludzi, że wspomnę o: Antonio Grau Manchon, Stanisławie Legierskim, Eugeniuszu Wiecha, Waldemarze Leszczyńskim czy Robercie Procyszynie. Wielu z tych, którzy kiedyś prowadzili tą działalność odeszło do innych sektorów gospodarki ale również wielu z nich działa cały czas, tworząc tak zwaną „szarą strefę”. Każdy przyjął własny sposób na życie. Pandemia Covid 19 również zmieniła całkowicie wizerunek hazardu w Polsce, nic już nie jest takie jak dawniej. Długo jeszcze będziemy czekać na powrót do normalności, niestety długo przyjdzie nam znosić obecny stan rzeczy.

My jednak staramy się  pisać o hazardzie cały czas, mimo że sił już brak a tematyka jak by się skurczyła i skarlała. Ale się nie poddajemy.

A na koniec przytoczę słowa mistrza Stefana Bratkowskiego:

Jaki byłem, taki będę

Pozdrawiam serdecznie wszystkich czytelników naszych portali, zapraszając tym samym do ich lektury

 

Iwo Bulski
Wydawca i redaktor naczelny E-PLAY

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.