Afera hazardowa kasty Kaczyńskiego

Skandal? Afera? Być może jedno i drugie w najbardziej jaskrawym przykładzie. To co zrobiła totalna, czarna władza jest nie tylko z wymienionych rzeczy, ale też pokazaniem, że jest też jakieś podwójne dno. I to olbrzymie w swoim wymiarze, sprawa bez precedensu.

Tuska afera hazardowa to nic w porównaniu z obecną aferą dotyczącą wszystkiego z jest związane z hazardem. Wyjaśnienie tej afery należy już teraz rozpocząć, żeby nie mogła kasta Kaczyńskiego likwidować dowody i mataczyć. Sprawa jest na tyle poważna, że przemilczenie jej będzie równoznaczne akceptowaniem afery afer.

Gdy kasta Kaczyńskiego zakazuję pod rygorem odpowiedzialności karnej działalności restauracjom, kasyna decyzją władzy mogą prowadzić swoje interesy. Jest to o tyle zadziwiające co bardziej jakieś pozbawione sensu, logiki, zrozumienia. Hazard jest ok, ale już ludzie w restauracji mają zakazy, wręcz są gnębieni, szykanowani razem z właścicielami. Co takiego jest w tej chorej pisowskiej logice, że otwiera się kasyna, jednocześnie zakazują, pozbawiają życia restauracjom. W czym jest lepszy hazard od restauracji? Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że pieniądz jest na pierwszym planie. Ten najbardziej pożądany, najbardziej oczekiwany przez pewną grupę ludzi, których lobby jest jak widać bardzo skuteczne. Restauratorzy są nie tylko na drugim planie, są niszczeni jako coś zbędnego i niepotrzebnego.

Polska, Polacy muszą się w trybie natychmiastowym dowiedzieć, kto stoi za tym dziwnym, skandalicznym posunięciem, żeby hazard był najważniejszy od innych dziedzin gospodarki. Kto nie tylko wysunął ten pomysł, ale i zaakceptował a jak wiadomo, nic się nie dzieje przez przypadek. Ślad musi przecież jakiś pozostać pod tym projektem, rozporządzeniem, akceptacją, zgodą na otwarcie kasyn. Jaki biznes się kręci przy okazji tego skandalicznego hazardowego otwarcia? Kto oprócz właścicieli jeszcze ma w tym jakiś interes? I najważniejsze, ile zarobi skarb państwa, bo jak do tej pory, hazard przynosił mniej zysku od wszystkich restauracji razem wziętych. I gdzie tutaj logika biznesowa władzy? No właśnie, kto ma w tym interes ze strony kasty Kaczyńskiego, żeby hazard kwitł w najlepsze.

Hazard w Polsce jest w ciemnej sferze działalności. Automaty poza ewidencją nie tylko skarbową. Odpisy podatkowe, żeby płacić mniejsze podatki, wykazywanie strat z działalności, to tylko jednej z przykładów jaka to ciemna, szara strefa. Oczywiście, można nawet sądzić, że niektóre sprawy i jakaś działalność jest pod kontrolą pewnych panów, ludzi o nie koniecznie czystych intencjach, oczywiście może i hazard jest też gdzieniegdzie uczciwy i przynosi państwu duże dochody, ale gdy się patrzy, widzi, że hazard białych kołnierzyków to minimalny procent czystej gry, to zdziwienie sięga zenitu.

Polska dzisiaj stoi hazardem. Wszystko inne nie jest ważne i istotne, niż to, że władza dba o interes tej grupy. Opozycja musi wyjaśnić tą największą z afer po stratach Morawieckiego z VAT. Trzeba nie tylko komisji, ale śledztwa obywatelskiego. Wiadomo, że gdy syf wynika ze strony kasty, Ziobro milczy, zakazuję, nawet zaklina rzeczywiste fakty. Trzeba wyjaśnić w sposób najbardziej szybki, kto stoi po stronie władzy i jaki ma interes, że hazard ma się dobrze a restauracje upadają, są zamknięte. Nie ma tutaj żadnego przypadku, jest prawdopodobnie czysty interes. Dla kogo?

Źródło: salon24.pl

  1. Jak rozumiem Pan redaktor doszedł do swoich wniosków emiprycznie, bo jakżeby inaczej. Człowiek naturalnie poddaje się nowym realiom i plynie głównym nurtem, nie neguję, ale razi mnie jednak to, że mimo oczywistych faktów Pan redaktor nie posiada już sentymentów, a powinien. Ponadto, ciężko mi się zgodzić, że to naturalna ewolucja, to raczej światowy marsz neokomunizmu, odbieranie własności prywatnej, nabytych przywilejów etc. Jak rozumiem Pan redaktor idąc tym tokiem rozumowania dojdzie do wniosku, iż powinno się np znacjonalizować firmy transportowe(dawniej PKS, itp itd), ja bym postawił tezę, że jest odwrotnie, ta „naturalna ewolucja”, to zwykłe złodziejstwo, a neokomunizm to najgorsze co nas czeka, choć rozumiem idę NWO, nie muszę się z nią zgadzać???

  2. No tak, z tym że model z monopolem państwa w hazardzie jakoś się nie sprawdził ostatnio w kilku krajach ue. Nie piszę, że hazard to chwalebna rzecz ale tak jak alkohol jest dla ludzi. Niektórzy się uzależniają i jest z tym problem – na to nikt wpływu nie ma. Są ciągłe kontrolę kas, prowadzone sprawozdania giif, nie ma żadnej potrzeby aby państwo to prowadziło. Czy saloniki gier totalizatora to taki super pomysł? Dla osób pracujących na pewno, jednak prywatne firmy znacznie lepiej to ogarniają i płacą 50% podatku więc chyba państwo z tego sporo dostaje. Proszę sobie przypomnieć, że wcześniej salony gier też miało państwo i jakoś ewolucyjnie przeszły w prywatne ręce. Wszystko mogłoby być lepsze jeśli ustawy by były bardziej przemyślane, a nie jak ostatnio dodatkowe 10% od wygranej płacone przez gracza pomimo 50% podatku od hazardu.

  3. No piękny artykuł, bardziej partyjnego nie dało się chyba napisać. Nic z niego nie wynika. Czy autor był chociaż raz w kasynie w Polsce? Wygląda na to, że chyba nie. Afera goni aferę, to fakt, jednak kasyno to zupełnie inne miejsce niż bar czy pub, restauracja. Proszę jednego do drugiego nie porównywać bo to trochę jak granie w halowke na sali a granie w Fifę na komputerze. Proszę szerzej opisać jeśli tak pan zna sytuację hazardu teraz i wcześniej. Przypomni pan buble Zyty, Kapicy i innych, jak się opłacało automaty stawiać i kary płacić. Obecnie w kasynach nie da się zjeść, napić, gra się w maseczkach, limit osób na kasyno, na każdy stół – same ograniczenia. Nie jest dobrze i i to już od dawna, a pandemia dobija biznes.
    Prosiłbym o sprostowanie, który to hazard jest nieuczciwy? Bo kasyna działają na podstawie ustaw, rozporządzeń a więc legalnie. Automaty są sprawdzane przez jednostkę badającą, nie ma żadnej ingerencji w program bez tego – słyszał pan o tym?
    Jeśli akurat boli pana, że kasyna otworzyli to już pana problem i pana subiektywna opinia, wcale nie zapraszam w te miejsce ale ja dzięki temu mam pracę.

    1. Portal E-PLAY jest miejscem gdzie zamieszczane są własne i cudze teksty opisujące wydarzenia hazardowe w Polsce. Chodzi nam o polaryzację opinii, a nie tworzenie własnych. Dlatego takie teksty (ten ukazał się w salon24.pl) mają na celu porównanie opinii innych stron.
      Nie znaczy, że zgadzam się z tym tekstem, przedstawiam tylko opinię jaka została publicznie przedstawiona. Tak jak wiele innych opinii, opracowań i wniosków, które są zamieszczane w tym portalu.
      Hazard jest zawsze nieuczciwy, opiera się bowiem na słabościach ludzkich. Od zarania był wśród ludzi, dla większej kontroli został dany poprzez administrację państwowe, w organizację i licencjonowanie firmom prowadzącym te działania. Ale to tylko ma na celu skuteczną kontrolę, opodatkowanie i wpływy do budżetu a nie pochwałę i aprobatę.
      Lepiej bowiem czerpać finansowe korzyści z tego procederu niż oddać go bez kontroli w ręce prywatne. To taki moralny dualizm – przymknąć oko na efekty osiągając korzyści.
      Proszę sobie przypomnieć jak hazard był organizowany od stuleci na całym świecie i z tego wyciągnąć wnioski a nie przypominać błędy poszczególnych ekip rządowych. Mamy teraz monopol skarbu Państwa i jest to naturalna ewolucja, jaką zafundował nam kolejny rząd. Kasyna i bukmacherzy są tylko wyjątkiem, moim zdaniem już niedługo i te sektory zostaną znacjonalizowane.

      1. Odniosę się tylko do jednej Pana wypowiedzi. „Hazard jest zawsze nieuczciwy”. Hazard jest o wiele uczciwszy niż cała masa innych przedsięwzięć finansowych, działających pod pełną kontrolą i przy poparciu rządów, komisji, urzędów kontrolnych, mediów i wielu innych instytucji. Wszelkie machinacje na giełdach, jak choćby przykładowo afera z „krótką sprzedażą” GameStopu sprzed paru tygodni, kryptowaluty, kredyty walutowe, fundusze i inne instrumenty inwestycyjne, piramidy finansowe, pożyczki parabankowe i cała masa innych operacji z niejasnymi zmiennymi, współczynnikami i zasadami – to jest faktyczna szara, nieczytelna i nie zawsze do końca uczciwa strefa. W hazardzie wszystko jest jasne i czytelne i oficjalnie podane do wiadomości – matematyczne przewagi gier, holdy, stosunki wypłat, regulaminy. Oczywiście, że od hazardu można się uzależnić, tak samo jak można się uzależnić od zakupów, jedzenia czy mediów społecznościowych. Ale to nie implikuje takiego stwierdzenia, dodatkowo wysuwanego przez redaktora jednego z najstarszych i najpopularniejszych polskich mediów zajmujących się hazardem.

  4. Szanowny Panie Redaktorze,
    miast przeklejać jakieś durnowate artykuły, moglibyście wysilić się nieco i na przykład opisać, o co naprawdę chodziło w „aferze hazardowej” za czasów premiera Donalda Tuska – 99% ludzi nie ma o tym pojęcia, powtarza tylko „cmentarz” „Miro Rycho i Zbycho”…
    Napiszcie o genialnym projekcie ustawy pani Zyty G. o „dopłatach 10% od gier na automatach” o totalnym ignoranctwie ustawodawcy i próbach przekonywania, że takie zapisy to de facto koniec branży… Nie dziwne że wszyscy, począwszy od operatorów AoNW na kasynach skończywszy próbowali rządzących przekonać, że to nierealny pomysł (wyobraźcie sobie, że od każdego spinu na automacie potrąca się Wam 10%…) Oczywiście prywatni operatorzy bardziej się martwili o swoje biznesy, więc próbowali wszystkiego, łącznie ze spotkaniami na cmentarzach, aby przekonać znanych sobie przedstawicieli władzy o idiotyczności pomysłu

    1. Witam drogiego czytelnika.
      Temat „afery hazardowej” był wielokrotnie przez nas opisywany na łamach portalu, chciało by się powiedzieć – do znudzenia. Powracanie do niego, było by odgrzebywaniem starych historii. Miała ona niewątpliwy wpływ na aktualny stan hazardu w Polsce. Tyle, że to nic nie zmieni i nic nie da. Przedsiębiorcy prywatni zostali wykluczeni, monopolista daje sobie wyśmienicie radę w prowadzeniu tej działalności. Czas biegnie nieubłaganie, trzeba się dostosowywać do nowych realiów. Historia działalności prywatnych przedsiębiorców branży hazardowej w Polsce jest zamknięta. Requiescat in pace.

      1. Wiem, że to są gdybania, ale czy jest jakaś malutka nadzieja, że jak zmieni się władza, to i zmieni się to prawo? Nie mówię o powrocie do eldorado, ale działaniu np. na mniejszą skalę, legalnie? Bo nielegalnych salonów widzę dalej przybywa, mimo monopolu państwowego.

        1. Jeśli chodzi o moją opinię, to nie widzę szans na powrót organizowania legalnego hazardu przez prywatnych przedsiębiorców. Nie po to Państwo ten segment gospodarki znacjonalizowało, aby teraz dać szansę na odebranie sobie części wpływów. To jest naturalna ewolucja.
          A z nielegalnym hazardem się walczy, coraz więcej maszyn jest zatrzymywanych, metody walki są bardziej skuteczne. Nie da się nielegalnych działań zlikwidować w zupełności, ale są one mocno ograniczone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *