Afera hazardowa nie daje o sobie zapomnieć…

Artykuły
Bartosz 18/10/2013

Ostatnia aktualizacja: 11 czerwca 2024

Po nagłośnieniu kilka lat temu w mediach tzw. afery hazardowej, w 2009 r. rząd powołał do istnienia instytucję, zbierającą pieniądze na leczenie osób uzależnionych od hazardu. Problem w tym, że Fundusz Rozwiązywania Problemów Hazardowych zamiast dofinansowywać ośrodki terapeutyczne, zasila jedynie własny skarbiec, bo… nikt nie zgłasza się na leczenie.

Zapewnienia hazardzistom odpowiednich terapii podjął się m.in. szpital im. Rydgiera w Krakowie. Planowano zorganizować w sumie 840 godzin bezpłatnych zajęć prowadzonych przez psychologów.

Jak na razie, udało się przeprowadzić jedynie 240. Grono pacjentów regularnie korzystających z pomocy liczy zaledwie 5 osób. Dr Krzysztof Łabuz, szef przyszpitalnej poradni uzależnień, rozkłada ręce, twierdząc, że instytucja ma problem z dotarciem do nałogowych graczy, potrzebujących wsparcia. Wskutek nierealizowania założeń poradnia musiała zwrócić funduszowi pieniądze uzyskane na leczenie.

Podobna sytuacja spotkała także Stowarzyszenie Karan, w którym przeprowadzono jedynie 46 proc. zaplanowanych zajęć, a także Centrum Terapii w Gorlicach – 12,5 proc. oraz Dolnośląskie Centrum Zdrowia Psychicznego – 5 proc. 

Kasa FRPH stale zasilana jest tymczasem pieniędzmi pochodzącymi ze specjalnego 3-proc. podatku antyhazardowego, którym obłożono w chwili powstania instytucji kupony Totalizatora Sportowego. Daniny rocznie wzbogacają fundusz o dodatkowe 20 mln zł, z czego wydawana zgodnie z przeznaczeniem jest jedynie niewielka część.

Szacuje się, że niczemu niesłużący budżet FRPH z końcem 2012 r. wynosił ok. 60 mln zł.

Czytaj całość na: polskiepiekielko.pl

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

E-PLAY.PL