Akt oskarżenia w sprawie kasjerki, która ukradła ok. 10 mln z CBA

Katarzyna G., zajmująca się finansami w CBA, przez lata wynosiła z tej instytucji grube pieniądze, które potem wraz z mężem wydawali na hazard u bukmacherów. Z kasy Biura mogło zniknąć nawet blisko 9,5 mln zł. Do sądu trafił właśnie akt oskarżenia w tej sprawie. Stanie przed nim także były dyrektor finansowy tej instytucji, który będzie odpowiadał za niedopełnienie obowiązków.

39-letnia Katarzyna G., pracownica pionu finansowego Biura, regularnie je okradała.Kobieta, mając pełną wiedzę o pieniądzach przepływających przez tę instytucję, sukcesywnie wyprowadzała je z funduszu operacyjnego Biura.

Prokuratura zabezpieczyła ukradzione miliony

…… u bukmachera

Okazało się, że kasjerka kradła różne sumy od 2016 roku. Początkowo mówiło się, że kobieta wyniosła z CBA blisko pięć mln zł. Dziś już wiadomo, że było to nawet dwa razy więcej, bo ok. 9,5 mln zł. Tak wynika ze śledztwa, prowadzonego od kilku miesięcy przez warszawską prokuraturę. Właśnie zostało zakończone, a do sądu trafił właśnie akt oskarżenia w tej sprawie.

Jeszcze w styczniu, gdy pytano o utratę pieniędzy i związane z tym zwolnienia w tej instytucji, CBA zachowywało się tak, jakby sprawy nie było. Otrzymaliśmy tylko lakoniczny komunikat.

CBA nie informuje o decyzjach kadrowych, podejmowanych wobec funkcjonariuszy i pracowników Biura.

Nie jest prawdą, jakoby Centralne Biuro Antykorupcyjne utraciło jakiekolwiek środki finansowe – zapewniał wówczas Temistokles Brodowski, rzecznik tej instytucji.

Dziś już wiadomo, dlaczego tak było. Chodziło o to, że Prokuratura Regionalna zabezpieczyła te ukradzione miliony na koncie jednej z firm bukmacherskich. To na zakłady w niej mieli wydawać pieniądze Katarzyna G. i jej bezrobotny wówczas mąż. Obydwoje staną przed sądem.

– Akt oskarżenia dotyczy dwojga osób, którym zarzucono popełnienie przestępstw polegających na przywłaszczeniu mienia znacznej wartości oraz tzw. praniu pieniędzy pochodzących z przestępstwa – powiedział „Rzeczpospolitej” prok. Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie.

Okazuje się, że to tylko jeden wątek śledztwa w tej sprawie. Zostało ono bowiem podzielone na dwa śledztwa. Jak ustalili dziennikarze RMF FM, trwa jeszcze postępowanie w sprawie przełożonych kasjerki, w tym m.in. byłego dyrektora finansowego CBA. Według informacji radia, to Biuro zawiadomiło prokuraturę i chce, by Daniel A. odpowiadał za umyślne niedopełnienie obowiązków w nadzorze nad kasjerką.

Jak ustalili z kolei dziennikarze „Rzeczpospolitej”, obrona Katarzyny G. chce, by została przebadana przez biegłego w zakresie uzależnień od hazardu. Taka jest jej linia obrony – pieniądze miała wynosić pod silną presją męża, a więc mogła być jego ofiarą, osobą współuzależnioną. Według informacji gazety, kobieta częściowo przyznała się do winy, a jej obrońca zapewnia, że chcą jawnego procesu, by pokazać całość sprawy.

Źródła: Onet, Rzeczpospolita

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *