Chińczycy obstawiają wyniki na Mundialu

Chińskich piłkarzy na mistrzostwach świata w Brazylii nie ma, ale na mundialu można w kraju zarobić duże pieniądze.

Sposób na zarobienie na piłce nożnej stworzyła Alibaba – chiński gigant e-handlu, odpowiednik amerykańskiego Amazonu. Za pośrednictwem serwisu można sprawić sobie wszystko, także sięgnąć po obstawianie wyników meczów. Hazard jest zabroniony na kontynentalnych Chinach, oficjalnie grać można jedynie w Makau. Czasami jednak rządowe pozwolenia na prowadzenie czegoś-na-kształt-gry-losowej dostają loterie, z których zyski przeznaczane są na cele dobroczynne.

W tym roku jednak powstało nowe pole do hazardowego wykorzystania – internet. Chińscy giganci, jak wspominana Alibaba i jej główny rywal Tencent, wprowadziły rozwiązania umożliwiające obstawianie zakładów przy pomocy komputerów i smartfonów. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Przez pierwszy tydzień mundialu Chińczycy obstawili 642 mln dolarów za pośrednictwem internetowych serwisów bukmacherskich. Dwukrotnie więcej niż podczas loterii prowadzonej przez rząd podczas ubiegłych mistrzostw świata. Dostawcy tych usług zacierają ręce, ponieważ dodatkowe zyski mogą być astronomiczne.

W Chinach jest ponad 850 mln internautów, którzy coraz chętniej i częściej sięgają po elektroniczne płatności. Robienie zakładów przy pomocy urządzeń mobilnych jest intuicyjne i nie zabiera wiele czasu. W pierwszym kwartale 2014 roku ich liczba wzrosła w Chinach o 10 proc.

Czytaj całość na: rp.pl

O Autorze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.