Cisza wokół wyników Totalizatora Sportowego w 2013r.

Zdaniem ekspertów rynku hazardowego Totalizator Sportowy kolejny już rok prawdopodobnie nie uzyskał wyników na poziomie jaki osiągał przed 2008 rokiem. Każdego roku fakt ten jest jak najdłużej ukrywany przed opinią publiczną.

 

Dla odwrócenia uwagi, karmiona jest ona za to różnymi informacjami zastępczymi. Nie są jednak w stanie zmylić analityków, którzy szybko ujawniają, że chodzi tu o tuszowanie kolejnej porażki, jaką zafundował sobie Totalizator, poprzez drakońską podwyżkę opłat stawek za udział w grze i zamieszanie wywołane zmianami marek.
Na te dwie przyczyny spadających obrotów finansowych Totalizatora Sportowego, wskazywał w swoich publikacjach dr Franciszek Zalewski b. członek zarządu tej spółki.

Jego krytyczne oceny podziela również Najwyższa Izba Kontroli. W trakcie kontroli w 2012 roku ustaliła ona, że żadna z dotychczasowych prognoz władz tej spółki nie potwierdziła się w praktyce /L. dz. KGP4114-05-01/2011/. Podobnie może być z wynikami ubiegłego roku. Kolejny już raz prawdopodobnie nie udało się zrealizować deklaracji, że wzrost stawek w grach liczbowych zwiększy przychody tej spółki o 60% i więcej.
Z publikowaniem danych na temat rynku gier ociąga się też Ministerstwo Finansów, nadzorujące działalność hazardową. Ma ono obowiązek corocznie sporządzać „informację” o realizacji ustawy hazardowej i przedkładać je stosownej komisji sejmowej. Jeśli wierzyć tym sprawozdaniom, to urzędnicy tego ministerstwa mają czas na wykonywanie rocznie kilkunastu tysięcy „kontroli” organizatorów gier, ale zupełnie nie radzą sobie ze sporządzaniem tego dokumentu. Robią to zawsze z prawie rocznym opóźnieniem. Taka praktyka utrwaliła się jeszcze w okresie, gdy synonimem urzędnika było biurko a na nim stosy papierów. Dzisiaj w urzędzie liczba komputerów dorównuje lub przewyższa liczbę zatrudnionych, biurko zmieniło wygląd i charakter, ale stare nawyki i terminy obowiązują.

Jaką wartość ma wykonywany nadzór nad działalnością podległych sobie jednostek, jeżeli pracuje on na danych opóźnionych o kilka miesięcy ?
Atmosfera wokół działalności władz Totalizatora Sportowego zagęszcza się także ze względu na opór mieszkańców i władz warszawskiej Dzielnicy Ursynów, krytycznie oceniających program inwestycyjny tej spółki na terenie zabytkowego obiektu Służewieckie Tory Wyścigów Konnych. Powstało stowarzyszenie, które przekonało burmistrza Piotra Guziała, radę dzielnicy i konserwatora zabytków, do wydania negatywnej opinii i skierowało wniosek do Rady Warszawy o niezatwierdzanie tego projektu.

Według szacunku analityków, straty Totalizatora Sportowego na Służewcu poniesione w ostatnich latach przekroczyły już 100 mln złotych. Tylko upór mieszkańców dzielnicy Ursynów może uchronić spółkę skarbu państwa od dalszych strat.

Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.