Europol śledzi hazard w futbolu

Wproceder zamieszanych było 425 sędziów, działaczy, piłkarzy i kryminalistów. Europol ujawnił w poniedziałek efekty trwającego od półtora roku śledztwa. – Czym jest 380 „podejrzanych” meczów w Europie wobec 500 opisanych w aktach polskiej prokuratury, która rozpracowuje aferę łapówkarską w naszym futbolu? – pyta dziennikarz „Gazety” Rafał Stec.

 


Szef Europejskiego Urzędu Policji Rob Wainwright zaszokował w poniedziałek informacjami o sfałszowaniu wyników dwóch meczów w Champions League, czyli najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych. Sfałszowano też wyniki niezidentyfikowanej liczby spotkań w eliminacjach do mundialu i mistrzostw Europy, czyli najbardziej prestiżowych rozgrywek drużyn narodowych.

Szczegółów Wainwright nie podał. Poinformował o stojącym za oszustwami przestępczym syndykacie z Azji, który poprzez sieć współpracowników działał w co najmniej 30 krajach. Wpływał na wyniki meczów – 380 rozegrano w Europie, resztę na innych kontynentach – by obławiać się na zakładach bukmacherskich.

W światowej piłce od lat przybywa afer i aferek, często tak kuriozalnych, że musiały wydarzyć się naprawdę – żaden scenarzysta by ich nie wymyślił.

Bramkarz trzecioligowego włoskiego Cremonese dosypywał do popijanej przez kolegów w trakcie gry wody lormetazepamu, środka używanego przy zaburzeniach snu. Nie chciał, by biegali zbyt żwawo, bo gangsterzy zlecili, by mecz zakończył się porażką.

Piłkarze Bahrajnu zyskali chwilową sławę, gdy ogłosili, że w sparingu wcale nie pokonali 3:0 reprezentacji Togo, lecz zgraję kopiących się w czoła nieudaczników, którzy się pod reprezentację Togo podszyli. Popularne wśród oszustów są międzynarodowe sparingi rozgrywane na neutralnym boisku, przy niemal pustych trybunach. Tam sędziowie chętnie wydłużą mecz o dowolną liczbę minut, anulują dowolną liczbę prawidłowych goli, odgwiżdżą dowolną liczbę rzutów karnych. I bez śladowego ryzyka można zaplanować przebieg widowiska – jak zorganizowane w tureckiej Antalyi pojedynki Łotwy z Boliwią (2:1) oraz Bułgarii z Estonią (2:2), w którym z karnych padły wszystkie (!) gole. Działacze FIFA są przekonani, że doszło do przestępstwa (typerzy mieli zarobić na przewidzeniu liczby bramek), ale dowodów nie zdobyli.

czytaj dalej na wyborcza.pl

O Autorze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.