Grasz w Lotto, finansujesz baseny…

Gminy, które wciąż nie mają nawet jednej sali gimnastycznej, boją się, że tak już zostanie na lata. Inne, które planują budowy boisk i basenów, martwią się, skąd wezmą na to pieniądze. Lekarstwem jest pociąg Polaków do… hazardu, ale ministerstwo może przyciąć kasę z Totalizatora Sportowego.


Przeciętny Polak hazardzista, który wystaje przed kolekturami przed każdą kumulacją, pewnie nie wie, że jest sponsorem sportu. Z zakładu za 3 zł w Lotto niecałe 50 gr wpada do Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej. Dokłada się z niego do hal sportowych, sal gimnastycznych, boisk czy basenów przy szkołach w całym kraju.

Fundusz jest zasilany przez państwowy Totalizator Sportowy. Gracze płacą, ale to Ministerstwo Sportu i Turystyki kierowane przez Joannę Muchę dzieli kasę na regiony, a potem dopiero władze poszczególnych województw decydują, któremu samorządowi skapnie coś na bazę sportową.W ubiegłym roku województwu lubelskiemu przypadło z funduszu 10,7 mln zł. Kwota może nie robi wrażenia, ale dzięki temu trwają inwestycje, na które wiele gmin i powiatów nie byłoby stać.

3,5 mln zł przekazano na budowę basenu przy ul. Łabędziej w Lublinie, 200 tys. zł na boisko wielofunkcyjne oraz bieżnie przy jednej ze szkół w Świdniku, milion powędrował do Karczmisk (powiat opolski) na kompleks rekreacyjno-sportowy, 200 tys. zł do gminy Wysokie na generalny remont miejscowej sali gimnastycznej. Wymieniać można by długo.

Tymczasem radni sejmiku oraz urzędnicy marszałka odpowiedzialni za sport obawiają się, że Lubelszczyzna dostanie w tym roku mniej pieniędzy z Totalizatora. Radni na najbliższej sesji sejmiku (4 lutego) będą chcieli przyjąć stanowisko, w którym proszą minister Muchę (także posłankę PO z Lublina), by lubelskie dostało przynajmniej podobną kwotą jak w ubiegłym roku.

czytaj dalej na lublin.gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.