HBO Max z wielkimi premierami – czy to koniec kin?

Pandemia koronawirusa dla takich firm jak kasyna online oferujące gry hazardowe online okazała się niezwykle dochodowa. Jednak inne branże z pewnością znacząco ucierpiały. Obok podróżniczej, sportowej, lotniczej mocno dotknęła ona przemysł filmowy.

W naszym kraju, jak i wielu miejscach na świecie, kina były zamknięte przez wiele miesięcy, co spowodowało przesunięcie wielu premier filmowych, a filmy wyświetlane na ekranie nie zarobiły zbyt wiele. Być może gwoździem do trumny dla kin będzie miała nowa decyzja Warner Bros.

Premiery wchodzą na VOD

Do tej pory w sytuacji, kiedy słyszeliśmy o premierze na VOD, myśleliśmy o filmach, które już miały swoje pokazy w kinach. Jednak ostatnio czasy te się zmieniają. Coraz więcej filmów powstaje na potrzeby Amazona, Netfliksa czy HBO. Te wielkie platformy przejmują także niezależne produkcje, którym nie było dane zadebiutować w kinach. W Polsce świetnym tego przykładem był rodzimy horror “W lesie dziś nie zaśnie nikt”, który w związku z zamknięciem kin ostatecznie wylądował na Netfliksie. Pod koniec roku precedensem w przypadku wielkich premier tego roku będzie pojawienie się Wonder Woman 1984 na HBO Max na równi z premierą kinową. To jednak początek wielkich zmian.

Warner Bros. to obecnie jedno z największych i najbardziej popularnych studiów filmowych. Działa ono od blisko 100 lat, a na swoim koncie ma takie hity jak Casablanca, Buntownik bez powodu, Brudny Harry, Batman, Matrix, jak i wszystkie części Harry’ego Pottera. Bardzo ważne, że jako wielka korporacja filmowa i telewizyjna ma pod sobą także wszystkie stacje z działu HBO, w tym również serwisy streamingowe HBO Go i Max. Niedawno Warner Bros. poinformowało, że wypuści wszystkie swoje nowe filmy w 2021 roku jednocześnie w HBO Max. Mają być one dostępne na platformie przez jeden miesiąc dla użytkowników w Stanach Zjednoczonych.

WarnerMedia tym samym jeszcze mocniej naciska na streaming, chcąc wypuścić każdy ze swoich filmów w 2021 roku jednocześnie w HBO Max. Oczywiście tego rodzaju model biznesowy wiąże się z pewnymi ograniczenia. Filmy będą dostępne na HBO Max tylko przez jeden miesiąc, po czym znikną na pewien czas, aby mogły także zarobić w kinach. Mają one być jednocześnie wyświetlane w kinach na całym świecie, a dopiero po kilku miesiącach ponownie wrócą już na stałe na HBO Max. Amerykańska firma chce ten nowym model przetestować przez cały przyszły rok. Na liście obok wspomnianej nowej Wonder Woman znajdują się takie dzieła jak Tom & Jerry, Godzilla vs. Kong, Space Jam: A New Legacy, The Suicide Squad, Dune, Matrix 4. Tytuły te mają być dostępne na platformie w jakości 4K Ultra HD i HDR. Pozwoli to na wyświetlanie filmów w bardzo dobrej jakości zarówno na dużych telewizorach, jak i projektorach z rzutnikami.

Już teraz szefostwo Warnera prognozuje, że większość kin w USA będzie prawdopodobnie działała ze zmniejszoną liczbą widzów przez cały 2021 rok. Ponadto taka polityka ma na celu promocję nowej platformy, która nie sprzedaje się tak dobrze, jak z początku to zakładano. Jak już wspomnieliśmy, WarnerMedia nie jest jedyną firmą, która zdecydowała się na taki krok. W tym roku między innymi Disney postawił na wiele premier swoich filmów na platformie Disney+, a ponadto Mulan, zamiast trafić do amerykańskich kin, wylądował na ich platformie w cenie 30 dolarów. Stopniowe wprowadzanie nowych filmów na HBO Max ma sprawić, że serwis ten zyska nie tylko nowych subskrybentów, lecz także zostaną oni na dłużej, opłacając comiesięczny abonament. Ten na chwilę obecną kosztuje w USA 15 dolarów. Warto wiedzieć, że do Polski HBO Max trafi dopiero w drugiej połowie 2021 roku.

Pytaniem pozostaje fakt, czy taka polityka nie będzie kolejnym gwoździem do trumny dla kin. Przecież w dniu premiery filmów na HBO Max z pewnością znajdą się one w sieci w wysokiej jakości, co wpłynie na frekwencję na seansach kinowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *