Ignatienko wraca do Rosji

Rosyjscy prokuratorzy robią, co mogą, by wyciągnąć z tarapatów byłego kolegę Aleksandra Ignatienkę oskarżonego o krycie sieci nielegalnych kasyn i wielomilionowe łapówki. Kiedy Polska wydała go Rosjanom, próbowali nie dopuścić do jego aresztowania.

Ten były wiceprokurator obwodu podmoskiewskiego, uważany za szefa grupy skorumpowanych funkcjonariuszy państwowych patronujących nielegalnym, lecz działającym jawnie kasynom we wszystkich miastach regionu, uciekł z Rosji, bojąc się aresztowania. Został zatrzymany 1 stycznia ubiegłego roku w Zakopanem i czekał odtąd w polskim areszcie na ekstradycję.

Kiedy w czwartek pod silnym konwojem przywieziono go samolotem rejsowym z Warszawy, na moskiewskim lotnisku czekała nań liczna eskorta. Byli tam funkcjonariusze Federalnej Służby Bezpieczeństwa, straży więziennej oraz zupełnie nieproszeni prokuratorzy, którzy z własnej inicjatywy postanowili czuwać na kolegą.

Nazajutrz Ignatienko stanął przed sądem. W trakcie rozprawy miała zapaść decyzja o zatrzymaniu go w rosyjskim areszcie. Wyznaczony do uczestnictwa w procesie prokurator Siergiej Boczkarow wystąpił w roli żarliwego obrońcy i domagał się dla oskarżonego aresztu domowego. Dowodził, że ekstradycję przeprowadzono z naruszeniem rosyjskiego i międzynarodowego prawa, a zebrany niechlujnie materiał dowodowy nie potwierdza jego winy.

czytaj dalej na wyborcza.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.