Kara zamiast nagrody

Kolega namawia mnie do zainteresowania się różnorakimi internetowymi konkursami i loteriami. Dodaje, że jeśli mam trochę czasu, mogę również zająć się zakładami sportowymi. Przekonuje, że nie wymaga to dużego nakładu sił, a przy odrobinie szczęścia można zgarnąć wiele nagród, od książek i płyt z filmami do pieniędzy. Czy rzeczywiście jest to tak proste? – pyta pan Wojciech.

Internet jest równie dobrym narzędziem do zgłoszenia się do konkursu lub loterii jak telefon, esemes albo tradycyjna kartka pocztowa. Ma nawet tę przewagę, że dzięki kilku kliknięciom myszki można błyskawicznie uzyskać połączenie z całym światem, nie ponosząc przy tym kosztów znaczka pocztowego lub drogich wiadomości tekstowych (esemesy typu premium). Zalety nie powinny jednak przesłaniać zagrożeń, jakie niesie za sobą wirtualna rzeczywistość. A te czyhają również na osoby pragnące poczuć smak wygranej.

Wszystko dlatego, że rywalizacja w sieci dzieli się na konkursy i loterie. Różnica polega na tym, że w loteriach o wygranej decyduje przypadek, a wszyscy uczestnicy mają dokładnie taką samą szansę na zwycięstwo, natomiast przy udziale w konkursach trzeba wykazać się czymś więcej niż szczęściem, chociażby przygotowaniem pracy konkursowej lub wiedzą. Element losowości na którymkolwiek z etapów zmagań może czynić z zabawy loterię. Szablonowym przykładem tej ostatniej jest losowy wybór zdobywcy nagrody spośród osób, które nadesłały zgłoszenia. Rodzaj wygranej – pieniężna czy rzeczowa – nie ma tu znaczenia.

Czytaj całość na: serwisy.gazetaprawna.pl

O Autorze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.