Legendarny bramkarz był uzależniony od hazardu 45 lat

Peter Shilton, legendarny bramkarz reprezentacji Anglii napisał list do premiera Borisa Johnsona. Chce, by rząd brytyjski zakazał reklam na koszulkach firm bukmacherskich.

„Uzależnienie od hazardu powoduje wzrost liczby samobójstw. Jesteśmy poważnie zaniepokojeni przede wszystkim o dzieci, które są wystawione na reklamy bukmacherów i obawiamy się, że liczby będą nadal rosły.”

– napisał w liście. Przyznał, że nikt mu na list nie odpowiedział.

Shilton doskonale wie, jak groźny jest hazard. Jako piłkarz był wspaniałym zawodnikiem – w reprezentacji Anglii wystąpił 125 razy – to rekord kraju. Grał m. in. w słynnym meczu na Wembley z Polską w 1973 roku czy w spotkaniu Argentyna – Anglia, w którym Diego Maradona strzelił bramkę „ręką Boga„. W rozgrywkach ligowych zaliczył aż 1005 występów. Za zasługi dla Wielkiej Brytanii królowa Elżbieta uhonorowała go Orderem Imperium Brytyjskiego.

Jest jednak także ciemna strona Shiltona. W styczniu 2020 roku przyznał się, że był uzależniony od hazardu – obstawiania wyników u bukmacherów. Stwierdził, że trwało to aż 45 lat. I przyznał, że stracił na tym dziesiątki tysięcy funtów. „W życiu wiele wygrałem, ale w obstawianiu nigdy” – mówił.

Uzależnienie jeszcze się pogorszyło, kiedy popularne stały się zakłady online, co ułatwiło hazard. Najczęściej stawiał na wyniki wyścigów konnych, a nawet był bukmacherem dla kolegów z reprezentacji Anglii. Wyjść z nałogu pomogła mu żona, która zorientowała się dlaczego na koncie jest coraz mniej pieniędzy.

Na podstawie: sport.interia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.