O pieniądze mamy się nie bać

Resort sportu daje nadzieję samorządom, które w pociągu Polaków do hazardu widzą szanse na budowę sal gimnastycznych, boisk czy basenów. Funduszy na inwestycje ma być nie mniej niż w ubiegłym roku – zapewnia ministerstwo Joanny Muchy.


Ministerstwo Sportu i Turystyki odpowiedziało na pytania „Gazety” dotyczące naszej publikacji z ubiegłego tygodnia. Pisaliśmy o obawach marszałkowskich urzędników i radnych sejmiku. Dochodziły do nich informacje, że Lubelszczyzna może w tym roku mieć mniej pieniędzy z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej. Zasila go państwowy Totalizator Sportowy. Z 3 złotych włożonych w Lotto prawie 50 gr ląduje w funduszu. Dzięki temu w ubiegłym roku województwu lubelskiemu przypadło 10,7 mln zł na tzw. bazę sportową. Korzystają na tym głównie gminy, których nie stać na salę gimnastyczną czy boisko, ale też i duże miasta: 3,5 mln zł przekazano na budowę basenu przy ul. Łabędziej w Lublinie. – Świetnie sprawdził się program budowy boisk orlik. Wyrosły nowe stadiony i baza treningowa dzięki Euro 2012. Ale Lubelszczyzna skoku cywilizacyjnego jeszcze nie zrobiła. Jeśli ktoś ma dostać mniej pieniędzy, to nie powinniśmy być my – tłumaczył obawy wicemarszałek województwa Krzysztof Grabczuk.

Już po naszym tekście Totalizator pochwalił się świetnymi wynikami finansowymi za ubiegły rok. Hazardowy monopolista zarobił rekordowe 318, 2 mln zł netto. Po tym, jak Totalizator ujawnił swoje wyniki, na pytania „Gazety” odpowiedział resort sportu. Rzeczniczka ministerstwa Katarzyna Kochaniak informuje, że według prognozy na 2013 rok Totalizator przekaże na sportowy fundusz więcej pieniędzy niż w ubiegłym roku. – Trudno mówić o zasadniczych zagrożeniach [dotyczących wysokości dofinansowania] – twierdzi rzeczniczka. Mimo to w poniedziałek na sesji sejmiku radni jednogłośnie przyjęli apel do minister Muchy, aby jej resort nie przykręcił kurka pieniędzy z Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej w tym roku.

Karol Adamaszek, lublin.gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.