Papież pomógł bukmacherom

W ubiegłym roku koniunkturę u bukmacherów w Polsce nakręcało Euro 2012, w tym – m.in. obstawianie, kto zostanie nowym Ojcem Świętym. – Rozwijają się ponadto zakłady na telewizyjne programy rozrywkowe. Klienci typują np. zwycięzców programów: „Taniec z gwiazdami”, „Mam talent” czy „X Factor” – wylicza Jan Štefanek, dyrektor generalny Fortuny, największej firmy bukmacherskiej w Polsce (obecna jest także na Węgrzech i w Czechach, skąd pochodzi).

 

Ciągle jednak największym zainteresowaniem cieszy się piłka nożna. W Star– –Typ Sport (STS), jednej z głównych firm tej branży w kraju, obstawia ją aż 80 proc. klientów. Jedni chcą spieniężyć wiedzę zdobytą przez lata śledzenia zawodów. Inni próbują podnieść sobie poziom adrenaliny podczas meczów. – Rynek bukmacherski w Polsce z pewnością nie jest nasycony. Z roku na rok powiększa się zarówno liczba graczy, jak i przyjętych kuponów – ocenia Jan Štefanek. Pomaga internet. Przekonali się o tym tzw. naziemni bukmacherzy, którzy dzięki zmianie polskiej ustawy hazardowej od roku świadczą usługi także w sieci. Zezwolenie na to mają STS, Milenium i właśnie Fortuna.

 

 

Czytaj całość na: bloombergbusinessweek.pl

O Autorze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.