Piłkarska ruletka

Piłkarzom nie można zabronić uprawiania hazardu, bo ten nie jest w Polsce zakazany prawem. Zamiast stosować kary, lepiej rozmawiać i edukować, o czym polskie kluby nie myślą w ogóle lub niezwykle rzadko. Na razie wszyscy idą prostą i niebezpieczną droga do tego, by kibice zaczęli przejmować kompetencje służb.

 

Przypadek Łukasza Burligi, piłkarza Wisły, przyłapanego przez czytelnika Przeglądu Sportowego w bukmacherskiej kolekturze, jest nie zwykle delikatny. Nie tylko dla samego sportowca, który naraził się na niemałe konsekwencje finansowe. Wszystko, co wydarzyło się kilka dni temu w Krakowie, może wywrócić do góry nogami porządek społeczny, w którym kibice zamiast kibicować roszczą sobie coraz większe prawo do obywatelskiego śledzenia, fotografowania, a później stygmatyzowania osób publicznych. Według własnych praw i wartości.

Proszę zwrócić uwagę, że ten mechanizm działa coraz sprawniej i wygodniej. Jego elementy stanowią już nie tylko „podejrzewany” i „tropiący”, ochoczo włączają się weń media, które zaczynają traktować egzekwowanie norm jako swój nadrzędny cel. Bardzo często są to ci sami dziennikarze, którzy pomstują na policyjne metody państwa, wielokrotnie sprzeciwiali się porządkowi, którego istotą staje się podejrzliwość i piętnowanie.

Czytaj całość na: polsatsport.pl

O Autorze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.