Podatek od wygranej w pokera

Sąd w Kolonii oddalił w środę pozew gracza w pokera przeciwko fiskusowi, uznając pieniądze wygrane przez niego w karty za wpływy z działalności gospodarczej i nakazując mu zapłacenie podatku od wygranej.

Pilot Eddy Scharf, który od lat pasjonuje się grą w pokera, odnosząc w tej dziedzinie spore sukcesy, zaskarżył decyzję urzędu finansowego nakazującą mu zapłacenie zaległych podatków od wygranych, twierdząc, że poker jako gra hazardowa nie podlega opodatkowaniu.

„To koniec, jestem zrujnowany” – powiedział po ogłoszeniu wyroku Scharf. Podczas procesu utrzymywał, że grę w pokera traktuje jedynie jako hobby i nie może pochwalić się większymi sukcesami. „Raz wygrywam, raz przegrywam” – mówił, podkreślając, że wszystko zależy od szczęścia. „Nie mam wpływu na to, jakie otrzymam karty” – tłumaczył.

„Pańska skromność jest godna podziwu” – powiedziała sędzia Maria Elisabeth Wetzels-Boehm, komentując jego wypowiedź.

Urząd podatkowy uważa Scharfa za „gwiazdę pokera”. Zdaniem pracowników fiskusa jest on typem zawodowego pokerzysty, dysponującego psychologicznymi i analitycznymi zdolnościami, które pozwalają na odnoszenie sukcesów w hazardzie.

Sędziowie zgodzili się, że wygrana w pokera zależy w dużej mierze od przypadku. Jednak gracz, który przez dłuższy czas uczestniczy w renomowanych turniejach, powinien być traktowany inaczej, niż ktoś, kto gra tylko sporadycznie. Fakt, że organizowane są turnieje w pokera oraz że poszczególni gracze są bardzo znani w środowisku, świadczy o tym, że w tej grze chodzi nie tylko o szczęście i przypadek, lecz również o umiejętności – orzekli sędziowie.

Wygrane na loterii i w zakładach sportowych nie podlegają w Niemczech opodatkowaniu.

(PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.