Szczodry bukmacher dwa razy traci

Bukmacher odpowiedzialny za opuszczone spodenki Nicklasa Bendtnera postanowił wypłacić wygrane wszystkim obstawiającym mistrzostwo Manchesteru United. Niejeden bukmacher przekonał się już, że takie decyzje bywają pochopne. Zwłaszcza w przypadku wypłat za „Czerwone Diabły”.

 

 

Joe Hart okazał się gorszy od Artura Boruca, a zatem Polacy mają lepszych bramkarzy od Anglików, czyli równowaga znowu zawitała w te strony wszechświata. Manchester City przegrał, Manchester United wygrał i na 12 kolejek przed końcem sezonu ma 12 pkt. przewagi nad lokalnym rywalem.

Firma bukmacherska Paddy Power uznała to za równoznaczne ze zdobyciem mistrzostwa Anglii i ogłosiła, że rozpoczyna wypłacanie wygranych tym, którzy obstawili, że MU odzyska koronę.

To już było?

Hmm… 12 punktów przewagi = wypłata za mistrzostwo „Czerwonych Diabłów”… brzmi jakby znajomo… rzeczywiście! W 1998 r. Betfred wykonał pionierski ruch i, przy identycznej różnicy, wypłacał wygrane klientom, którzy postawili na ligowy triumf podopiecznych Aleksa Fergusona przed czasem. A potem wypłacał jeszcze raz – tym, którzy postawili na mistrzostwo Arsenalu. Manchester roztrwonił wtedy przewagę i przegrał tytuł jednym punktem.

To już było już było?

Właściciel Betfreda, Fred Done, nie uczy się na własnych błędach. Może dlatego, że jest zatwardziałym kibicem United. Rok temu opowiadał: „W 1998 r. Fergie powiedział mi, żebym nigdy więcej nie wypłacał przedwcześnie, ale tym razem się nie pomyliłem. Mimo że nie było jeszcze derbów, pięciopunktowa przewaga to za dużo dla City.”

Jak powiedział, tak wypłacił. Na siedem kolejek przed końcem. A potem po raz drugi płacił po raz drugi – stawiającym na City. Utrata pół miliona funtów za pierwszym razem niczego go nie nauczyła.

I Tiger też, i Tiger też

Paddy Power, który nie boi się podzielić losu Betfreda, sam już kiedyś stracił w podobny sposób sporą sumę. W 2009 r. irlandzka firma postanowiła wypłacić wygrane obstawiającym zwycięstwo Tigera Woodsa w US PGA Championship już po 36 dołkach, gdy Amerykanin miał cztery uderzenia przewagi.

Niespodziewanie, Woodsa pokonał Yang Yong-Eun z Korei Południowej, którego wygraną oszacowano przed turniejem na 150 do 1, a przed rundą finałową na 16 do 1. Paddy Power stracił 1,3 mln funtów, choć na samym zwycięstwie Koreańczyka zapewne niewiele (kto na niego stawiał?). Firma mogła za to sporo zaoszczędzić, nie wypłacając niedoszłych wygranych za Woodsa.

Wirtualne mistrzostwo Arsenalu i relegacja Stoke

Od pewnego czasu irlandzki bukmacher jest liderem w branży wczesnego wypłacania wygranych, ale ktoś w firmie nauczył się znacznie lepiej szacować szanse, bo takich wpadek, jak z Woodsem, już nie zaliczono. Przed czasem wypłacano wygrane np. za mistrzostwo F1 Sebastiana Vettela w 2011 r. czy wygraną Obamy w ostatnich wyborach prezydenckich w USA.

Paddy Power pomylił się jednak jeszcze dwukrotnie – i to w Premier League. W 2003 r. Irlandczycy wypłacili pieniądze za mistrzostwo Arsenalu, choć Manchester United ostatecznie przegonił „Kanonierów”, mszcząc się za sytuację sprzed pięciu lat, a w 2009 r., po pierwszym meczu nowego sezonu, który Stoke przegrało 1:3 z Boltonem, bukmacher wypłacił wygrane, stawiającym na spadek Stoke z ligi. A Stoke wcale nie spadło.

Tym razem Paddy Power ryzykuje bardzo wiele. Nie tylko może stracić na przeklinanym przez bukmacherów Manchesterze, ale też – jeżeli ktoś znowu zapeszy United mistrzostwo – Ferguson może urządzić im niezłą suszarkę.

Marek Kuprowski, zczuba.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.