Spadła sprzedaż i zyski Totalizatora

Skoro jest tak świetnie, to dlaczego jest tak kiepsko? Taka refleksja nasuwa się po lekturze komunikatu prasowego Totalizatora Sportowego (TS), w którym podsumowuje 2013 r. Można w nim przeczytać o „bardzo dobrych wynikach finansowych”, „bardzo udanym roku”, „kontynuowaniu dobrej passy”, „pobiciu kilku rekordów” i „wzroście sprzedaży niemal wszystkich produktów”.

– Gdybym miał podsumować jednym zdaniem nasze wyniki, powiedziałbym, że są one naprawdę znakomite – puentuje Wojciech Szpil, prezes TS. Pula nie hula Państwowemu gigantowi kilka rzeczy się udało. Zwiększył sprzedaż w kilku mniej popularnych wśród Polaków grach i osiągnął rekord w zdobywających coraz większe grono klientów zdrapkach (m.in. tych typu „win for life”, dzięki którym można wygrać stałą miesięczną „pensję”, wypłacaną przez kilkadziesiąt lat).

Idylliczny obraz psuje to, że w sztandarowej grze TS, czyli Lotto, sprzedaż spadła. Z informacji „PB” wynika, że o około 300 mln zł. Rezultat? Łącznie w kolekturach giganta Polacy zostawili w 2013 r. 3,26 mld zł, o prawie 5 proc. mniej niż rok wcześniej (3,42 mld zł). A to oznacza, że przychody TS z gier i loterii wróciły do poziomu z 2009 r., kiedy to Wojciech Szpil został członkiem zarządu ds. marketingu spółki (jej prezesem jest od grudnia 2012 r.).

Czytaj całość na: pulsbiznesu.pb.pl lub Puls Biznesu nr 23/2014 na stronie 4 (artykuł Dawida Tokarza).

O Autorze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.