Totalizator odpowiada Gazecie Prawnej

Na stronie internetowej Totalizatora Sportowego zamieszczone zostało sprostowanie informacji podanych w Dzienniku Gazecie Prawnej 8 stycznia br., które według TS są nieaktualne i wymagają wyjasnienia. Głos oddajemy rzeczniczce prasowej Totalizatora Sportowego, Agnieszce Libor:

W swoim artykule Dziennik Gazeta Prawna podnosi istotne kwestie dotyczące sytuacji gospodarczej Totalizatora Sportowego w kontekście raportu NIK sprzed ponad pół roku. Od czasu powstania tego raportu wiele z poruszonych w nim uwag straciło aktualność. Poniżej odnosimy się do kluczowych kwestii poruszonych w publikacji Dziennika Gazety Prawnej z 8 stycznia 2013 r.

1. „NIK nie zostawia suchej nitki na działalności TS”

Zacznijmy od tego, że Najwyższa Izba Kontroli nie stawia nam żadnych zarzutów. Nie może być o nich mowy, bowiem nie było naruszeń prawa. Powiedzmy więcej – nie było także wystąpień Izby do organów nadzorczych. Treść Raportu oczywiście wskazuje na negatywne wnioski NIK, bo taka jest rola tej instytucji z definicji. Dokument jednak w wielu fragmentach pozytywnie się odnosi do decyzji i działalności Spółki. Np. Najwyższa Izba Kontroli pozytywnie oceniła działania Spółki, związane z wprowadzaniem na rynek nowych produktów, mających na celu uatrakcyjnienie oferty oraz wzrost sprzedaży. Ocena ta obejmuje również działania zmierzające do optymalizacji sieci sprzedaży oraz do stworzenia nowych kanałów dystrybucji oferowanych produktów. NIK pozytywnie oceniła także poziom osiągniętych przychodów z nowej gry liczbowej Keno oraz z loterii pieniężnej Kaskada. Innym przykładem może być pozytywna ocena NIK dla prowadzonej w Totalizatorze Sportowym polityki w zakresie zawierania umów sponsoringowych i udzielania darowizn. Na koniec dodajmy, że ostateczna ocena NIK została ujęta w zaleceniach w kilku punktach.

2. „…wygrane nie idą w parze z wynikami…”

Przy pełnym szacunku – idą! Świadczą o tym właśnie wyniki TS za 2012. Poza tym pragniemy zwrócić uwagę, że nie można wprost odnosić niedawnych wysokich kumulacji i łączyć ich z wynikami sprzedaży poprzednich lat, bo wtedy ich po prostu nie było. Wyjątkiem może być rok 2008.

3. „Chybione inwestycje”, „mało skuteczne kampanie nowych marek i niezdobywające popularności loterie SMS 'we”

Czy moglibyśmy prosić o przykłady „chybionych inwestycji” lub „mało skutecznych kampanii”, gdyż trudno się odnieść do tak generalizujących opinii, a nie faktów? Tym bardziej, że fakty są takie, iż przychody z takich inwestycji i marek, jak Keno, czy Kaskada, okazały się wyższe niż zakładano. Podkreśla to także NIK w raporcie, który jest przedmiotem Pani artykułu. Z kolei loterie SMS (jak rozumiemy chodzi o Loteriadę) to właśnie sukces. Produkt ten bardzo skutecznie podtrzymuje sprzedaż latem, gdy mniej osób ma dostęp do swych ulubionych kolektur, więc korzystają z komórek. Z roku na rok zwiększa się liczba uczestników Loteriady, idąca już w miliony.

4. „Jako spółka Skarbu Państwa powołana do realizacji monopolu w grach liczbowych zamiast nimi (…) wydawał pieniądze na finansowanie wyścigów konnych”

Pani Redaktor, proszę pamiętać, że Totalizator Sportowy realizuje w tym względzie umowę zatwierdzoną przez Ministerstwo Skarbu Państwa. Naszą aktywność na Torze Wyścigów Konnych (TWK) należy oceniać z perspektywy projektu wpisanego w 30-letnią umowę dzierżawy terenu od Polskiego Klubu Wyścigów Konnych. Podejmowane obecnie przez Zarząd działania ukierunkowane są na zbilansowanie kosztów obecności Totalizatora Sportowego na wyścigach. Osiągnięciu tego celu możliwe będzie poprzez prowadzenie wspólnych przedsięwzięć z partnerami branżowymi i inwestycyjnymi na obszarze TWK.

5. Realizacja założeń strategii z 2006 r.

Rzeczywiście nie udało się w ciągu minionych sześciu lat zdobyć 50 % rynku. Proszę jednak zauważyć, że w strategiach firm zawsze stawia się cele ambitne i nie są one zobowiązaniami. Ich zadaniem jest motywacja do osiągania jak najlepszych wyników. Okazuje się ona szczególnie ważna, gdy rynek zmienia się dynamicznie i nieprzewidzianie. Od czasu przyjęcia tej strategii ponad sześć lat temu, rynek gier hazardowych w naszym kraju zmienił się diametralnie. Otóż w 2006 roku, kiedy strategia powstawała, cały polski rynek hazardowy stanowił wartość ok. 8 mld zł. Zdobycie pozycji lidera posiadającego 50% tegoż rynku było dla ówczesnego zarządu realne. Ambitne bardzo, ale realne. Jednak w 2009 roku ów rynek osiągnął pułap ok. 20 mld zł, w tym niemal 12 mld zł stanowiły przychody z Automatów o Niskich Wygranych (dalej – AoNW), w których Totalizator Sportowy nie operuje, bo nie może. 3,24 mld zł zaś to przychody z salonów gier na automatach, w których również nie operujemy. Dodajmy, że większość z AoNW operowała w szarej strefie. A zatem jak z tą rosnącą falą miał walczyć o klienta Totalizator Sportowy? Pamiętajmy, że uniemożliwiono nam wówczas wprowadzenia jednego z najskuteczniejszych narzędzi do walki o rynek, czyli wideoloterii, a także zabroniono sprzedaży produktów online. Mówiąc krótko, wartość całego rynku wzrosła ponad dwukrotnie, głównie poprzez gigantyczny rozrost nowych segmentów, w których nie operujemy, bo nie możemy. To miało kapitalny wpływ na ogólne udziały rynkowe. Ściganie się z tak szybko rosnącym rynkiem AoNW przy braku możliwości wykorzystania nowych narzędzi było po prostu niemożliwe. Ale znakomite wyniki za 2012 r. wskazują, że i tak sprostaliśmy tak niekorzystnym dla nas wymogom rynkowym.

6. Przychody ze sprzedaży.

Bardzo doceniamy fakt, że uwzględniła Pani w swym artykule informację, iż Totalizator Sportowy w swych wynikach finansowych za ub. r. powrócił do swych najlepszych czasów. Warto tu zwrócić uwagę, że pod tym względem to wyjątkowe osiągnięcie dla tak dużych podmiotów, które w skali całej gospodarki dotknięte zostały długotrwałym kryzysem i ogólnym spadkiem przychodów. W Polsce niewiele firm tej skali może pochwalić się takim osiągnięciem. Warto znów podkreślić, iż tak dobre wyniki były szczególnie trudne do uzyskania w nadzwyczaj konkurencyjnej branży gier losowych. Totalizator Sportowy jest jedyną w Polsce firmą swej branży, która jest obciążona solidnym podatkiem od gier i dopłatami, podczas gdy np. właściciele AoNW uiszczają symboliczne podatki, a w przypadku kasyn online koszty własne prowadzonej działalności są minimalne. Jednak mimo faktu, że konkurencyjność rynkowa Totalizatora Sportowego w swojej branży jest znacznie niższa w stosunku do innych podmiotów – nasze przychody w ciągu ostatnich trzech lat systematycznie rosną. Kiedy porównamy przychody z Lotto w pierwszym kw. 2011 i 2012 r., to widzimy wzrost o 32,3%. Porównując dane ze sprzedaży Lotto w ciągu pierwszych trzech m-cy tego 2012 i 2008 roku (rekordowego w historii firmy) – mamy wzrost na poziomie 21%. Takie dane twardo wskazują, że spółka jest dobrze zarządzana i zmierza we właściwym kierunku

7. Przeniesienie losowań do TVP Info.

Sprawa jest bardzo prosta. Telewizja Polsat w 2009 r. nie przystąpiła do przetargu na emisję losowań. Podkreślmy – przetargu według regulaminu pozytywnie opiniowanego przez NIK. Wybraliśmy wówczas najlepszą ofertę wśród podmiotów, które do przetargu przystąpiły.

Mamy nadzieję, że powyższe informacje pozwoliły Pani pełniej spojrzeć na sytuację ekonomiczną Totalizatora Sportowego, który – jak wskazują na to twarde dane – bardzo skutecznie radzi sobie tak z ogólnym spowolnieniem gospodarczym w naszym kraju, jak i z bardzo dynamicznie rozwijającą się konkurencją.

Z poważaniem

Agnieszka Libor

Rzecznik Prasowy Totalizatora Sportowego

O Autorze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.