Totalizator szuka inwestora

Totalizator Sportowy szuka chętnego, który zainwestuje setki milionów w zaniedbany teren hipodromu.

Kiedy w czerwcu 1939 r. na warszawskim Służewcu po raz pierwszy ścigały się najlepsze konie II Rzeczpospolitej, obiekt nie miał w Europie godnej konkurencji. Lata świetności ma za sobą, a kilka lat temu instytucja chyliła się ku upadkowi. Do gry wszedł jednak Totalizator Sportowy (TS), który wydzierżawił obiekt na 30 lat i zobowiązał się utrzymać gonitwy. Dżokeje ścigają się nadal, a stawki rosną, bo wyścigi stają się popularne wśród francuskich graczy. Ale żeby zachęcić ich do oglądania gonitw na żywo, TS szykuje duże inwestycje.

Na ten rok zaplanowaliśmy remonty infrastruktury związanej ściśle z organizacją gonitw, co pochłonie ok. 35 mln zł. Wybraliśmy też PwC na partnera do poszukiwania inwestora, który na własny koszt zagospodaruje pozostałe tereny w zamian za prawo do długoletniej eksploatacji – tłumaczy Grzegorz Sołtysiński, członek zarządu Totalizatora Sportowego.

Działamy w 160 krajach. Mamy doświadczenie w takich przedsięwzięciach, jak przygotowanie olimpiady w Soczi, infrastruktury dla Królewskich Wyścigów Konnych w Ascot czy stadionu Wembley – zapewnia Jacek Socha, partner i wiceprezes PwC.

Wyścigi zajmują prawie 140 ha, z czego większość stanowią tory. Wybrany przez TS partner będzie miał możliwość zbudowania biurowca, dwóch hoteli, hali wystawienniczej, niewielkiego budynku mieszkalnego i kompleksu sportowego. Wszystko ma być okraszone przestrzenią pod usługi i gastronomię, która ma współgrać z weekendową rozrywką miłośników wierzchowców.

Według wstępnej koncepcji, na całym terenie jest możliwe wybudowanie około 100 tys. mkw. powierzchni pod dachem. Wartość inwestycji na tym terenie to 400-500 mln zł, choć w optymistycznym wariancie może sięgnąć nawet 1 mld zł – mówi Grzegorz Sołtysiński.

TS i PwC szukają partnera z pieniędzmi, międzynarodowym doświadczeniem w podobnych inwestycjach, który zapewni najlepszy zwrot z inwestycji. – Liczymy, że wyłonimy partnera w dwa lata. Inwestycje mogą potrwać kolejne 2-3 lata. Potem przez ustalony czas inwestor będzie czerpał pożytki z wybudowanej infrastruktury, a na koniec przekaże je nam – mówi Konrad Komarczuk, dyrektor działu projektów w TS.

totalizator.pl

O Autorze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.