Twarz pokera

Poker w Polsce jest zakazany, choć rozwija się szybciej, niż kiedykolwiek. Zawodowi pokerzyści latają z turniejów na Bahamach do Barcelony, z San Remo do Londynu. I wygrywają miliony, choć zgodnie twierdzą, że to upiornie ciężka praca.

 

Na turnieje nikt nie przychodzi w smokingu. Garnitury też nie są wskazane, bo graczom zdarza się spędzić przy stoliku kilkanaście godzin. Wybierają dżinsy, duże słuchawki i luźne koszule. Bywa chłodno od klimatyzacji, więc sprawdza się bluza z kapturem. Czapka z daszkiem rzuca cień na twarz, utrudniając przeciwnikom analizę grymasów.

Popularne są okulary słoneczne, bo to oczy najbardziej zdradzają emocje. W powietrzu unosi się testosteron, bo to gra głównie dla mężczyzn. Słychać nerwowe przerzucanie żetonów, bo to one leżą na stole, a nie złote zęby czy kluczyki od Astona Martina, jak w filmach.

Stereotypowy pokerzysta to w Polsce wciąż gangster, zgrywający znaczone talie kart w dymie cygar, oszukujący przeciwników, potrafiący stracić cały majątek w jednym rozdaniu. Obraz pokera jest u nas bardzo wykrzywiony, co potwierdziła ustawa z 2010 r., całkowicie delegalizująca pokera w Polsce.

Czytaj całość na: m.onet.pl

O Autorze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.