Za wojnę z hazardem zapłacą podatnicy

Rzeczpospolita: Właściciele jednorękich bandytów szykują się do wojny z resortem finansów. Zasypią go żądaniami o setki milionów złotych odszkodowań za bezprawne rekwirowanie automatów

Sygnałem do ataku dla firm hazardowych jest wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z listopada 2011 r. Uznał on, że celnicy, którzy z barów, sklepów czy targowisk od 2009 r. rekwirowali automaty do gry, robili to niezgodnie z prawem. Akcja celników rozpoczęła się po ujawnieniu przez „Rz” afery hazardowej i była wynikiem wojny, jaką premier Donald Tusk wypowiedział branży hazardowej.

W całym kraju zaczęli oni wówczas przeprowadzać na automatach tzw. eksperyment gry. Gdy uznali, że maszyny działają niezgodnie z prawem, rekwirowali je. W ten sposób do magazynów celników trafiło przynajmniej 2,5 tys. maszyn. Teraz firma Grand, która wygrała proces w NSA, oraz inne przedsiębiorstwa z branży będą domagały się wyrównania strat, jakie poniosły z powodu nielegalnego zatrzymania maszyn. W grę wchodzą ogromne pieniądze, bo na odszkodowanie może złożyć się kwota, jaką każdy automat zarobiłby w czasie, jaki spędził w magazynie, oraz odsetki od tej sumy. Jeśli weźmie się pod uwagę, że każda maszyna przynosiła nawet 20 tys. zł miesięcznie, to całkowita wysokość roszczeń sięgnie kilkuset milionów złotych.

– Nie możemy tego darować, bo straty są ogromne – mówi Stanisław Matuszewski, prezes Izby Gospodarczej Operatorów i Producentów Urządzeń Rozrywkowych w Warszawie.

O zwycięstwie branży hazardowej przesądził fakt, że celnicy nie mieli prawa decydować, czy automat działa prawidłowo, czy też niezgodnie z prawem. NSA stwierdził, że dowodem, który pozwala zarejestrować automat lub go usunąć, „…może być wyłącznie dowód potwierdzający spełnienie przez automat określonych prawem wymagań w postaci badania tzw. jednostki badającej, a nie jakikolwiek inny dowód, np. opinia biegłego albo eksperyment funkcjonariusza celnego”.

Chodzi o to, że celnik może na drodze administracyjnej nakazać operatorowi maszyny do gry jej sprawdzenie, ale te czynności może i musi wykonać tzw. jednostka badająca, czyli eksperci upoważnieni przez resort finansów. Nie zaś celnicy albo nawet wyznaczani przez nich biegli informatycy, ale nieposiadający uprawnień jednostek badających. Sam eksperyment gry przeprowadzony przez celników nie może być podstawą do zabrania automatu.

– Zostały naruszone reguły sprawowania kontroli, bo działalność kontrolna musi być prowadzona przez powołane w tym celu jednostki badawcze. Nie można tego zrobić w innym trybie czy posługując się opiniami innych ekspertów niż wyznaczonych przez Ministerstwo Finansów. Po prostu nie każdy może przeprowadzać taką kontrolę – informuje Janusz Drachal, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Branża od początku ostrzegała, że działania celników są niezgodne z prawem.

– Nie rozumiałem działań celników od samego początku – mówi Zbigniew Jakubowski, dyrektor firmy Stergame na Dolnym Śląsku. Przypomina, że najpierw celnicy wydawali zgody na wstawianie automatów, a po kilkunastu dniach przychodzili ponownie i po przeprowadzeniu eksperymentów zabierali mi automat.

– Kolejny raz urzędy idą na skróty zamiast stosować prawo, które często same inspirują. Trzeba wreszcie zacząć egzekwować przestrzeganie prawa, zasądzając odszkodowania od urzędników i od urzędów – mówi Ireneusz Jabłoński z Centrum im. Adam Smitha.

Resort finansów na pytania „Rz” odpowiedział lakonicznie: „Minister finansów (…) co do zasady nie komentuje wyroków sądów. Jednocześnie w przedmiotowej sprawie należy stwierdzić, że właściwe organy Służby Celnej wykonują wyroki sądów i w praktyce stosują się do ich treści”.

Za niezgodne z prawem działania i tak zapłacą podatnicy.

Artur Kowalczyk, Rzeczpospolita

12 thoughts on “Za wojnę z hazardem zapłacą podatnicy

  1. te angielskie komentarze to są boty spamujące, nie ma co się do nich w ogóle odnosić, staram się je na bieżąco usuwać

  2. Nie wiem dlaczego wszyscy wpadaja w euforie,takich wyrokow jest juz kilkanascie. Ta sa tylko manipulacje ,jedynie mozna sie domyslac kogo. Doeiedzcie sie u swoich prawnikow ,ze ta jest tylko wyrok w postepowaniu administracyjnym,jest jeszcze sprawa karno skarbowa,ktora potrwa kilka lat. Autorzy tego artykulu powinini to wyjasnic

  3. nie bój się jak miałeś wgl. Umowę na tą zręczność, czasówkę, internetówkę, to odezwą się pismem na adres firmy, dane właściciela, wygrasz sprawę, oddadzą wszystko, nie masz umowy nikt Cię nie widział zapomnij o sprawie…

  4. witam.mam pytanaie do koleżanek i kolegów z branży: czy komus już celnicy oddali automaty zabrane w wyniku eksperymentów, czy np. samemu tj. firma lub operator musi wystapić do danego Urzedu celnego o zwrot automatu.I co z kasą zabraną razem z automatami?

  5. Ficha, nie wypisuj takich bredni…. Aby powieśić za to, o czym piszsz, trzeba to mieć. Nie wiem – może jestes sztukmistrzem i potrafisz wieszać za to, czego brak.

  6. mam pytanko: a czy w naszym kraju od jakiegos czasu nie obowiązuje ustawa czyniąca z urzedników ludzi odpowiadajacych za błedne decyzje i mogacych ponosić z tego tytułu konsekwencje finansowe? Jeżeli ktoś stracil automaty wskuteg działan jak powyżej opisane, a było to po wejściu ustawy urzedniczej w zycie to mozna po kieszeni pociagnąc bezmózgowców robiacych tzw. eksperymenty.mam rację?

  7. No nareszcie. Branza przestała sie uzalać nad sobą w czterech katach gabinetów prezesów i w końcu podjęła próbe medialnego przebicia się do szerszej opinii publicznej. za długo siedzieliśmy z podkulonymi ogonami jakbysmy handlowali prochami i mieli wyrzuty sumienia.mam propozycje dla wszystkich co jeszcze działaja w branzy i nie zamierzaja sie poddawać: kserujcie ten artykul i zostawiajcie w swoich punktach, najlepiej wieszac przy automatach. jak celnik zjawi sie na kontroli to najpierw niech sobie poczyta w co ich wplatach ich szef nad szefami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.