Zbrodnia i kara

Judyta Szczygioł trzy lata temu wygrała bezpłatną wejściówkę na przedstawienie do DMiT w Zabrzu. W tym roku dowiedziała się, że wzięła udział w nielegalnej loterii. Kobieta oddała sprawę do sądu, ale jej powództwo zostało odrzucone.

 

(…)Trzy lata temu pani Judyta wysłała SMS w konkursie organizowanym przez DMiT. W kwietniu tego roku otrzymała pismo z Urzędu Celnego w Rybniku, że wszczęto przeciwko niej postępowanie, bo wzięła udział w nielegalnej loterii. Nie pomogły telefony i wyjaśnienia, więc kobieta zapłaciła 75 zł kary, podobnie zresztą jak i zabrzańska placówka.

Wiesław Śmietana, dyrektor DMiT, wyjaśniał nam, że dopiero podczas jednej z kontroli dowiedział się, że loteria była nielegalna. Wszystko przez zmiany w Ustawie o grach hazardowych – od 2010 roku do organizowania takiej loterii potrzebna była zgoda Ministerstwa Finansów.

Problem w tym, że zgodnie z przepisami karę musi ponieść nie tylko organizator nielegalnej loterii, lecz także jej beneficjent – musi zapłacić równowartość otrzymanej nagrody. – Dlaczego mam płacić za to, że ktoś czegoś nie wiedział lub nie dopatrzył? – pyta pani Judyta, która skierowała do sądu sprawę przeciwko DMiT. Domagała się zwrotu 75 zł. – Nie chodzi o pieniądze, lecz o zasady – podkreśla.

Rozprawa odbyła się kilka dni temu w Sądzie Rejonowym w Zabrzu. Powództwo kobiety zostało uchylone. Dlatego że „nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania”. Dodatkowo sąd obarczył powódkę kosztami postępowania w wysokości 77 zł.

Czytaj całość na: katowice.gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.