Żeby nie przegrać życia

Po czym poznać hazardzistę? Jak działa mechanizm uzależnienia? I co oznacza hasło „patologiczny hazard”? – w rozmowie z Lechem Zakrzewskim, wieloletnim terapeutą, autorem audycji „Boże, użycz nam pogody ducha”

O uzależnieniu od hazardu – jednej z postaci uzależnienia behawioralnego – mówi się, że jest chorobą ukrytą, ponieważ na pierwszy rzut oka trudno ją zdiagnozować. Po czym poznać hazardzistę? Uzależnienie hazardowe wiąże się z utratą kontroli nad własnym zachowaniem. Hazardzista odczuwa nieprzyjemne skutki nałogu, a mimo to nadal gra. Czuje wręcz przymus psychiczny związany z chęcią osiągnięcia uczucia przyjemności. Im częstszy głód, tym też większa tolerancja.

Podobny mechanizm obserwujemy w uzależnieniach chemicznych: podczas gdy nastolatek potrzebuje dwóch piw, by zapewnić sobie stan euforii, w wieku 40 lat po dwóch setkach nabiera dopiero chęci na wypicie. Tak samo jest z graniem: jeśli komuś zdarzyło się dwa razy w ciągu roku odwiedzić kasyno bez wcześniejszego planowania wizyty, np. wstąpił „przypadkowo”, przechodząc obok lokalu, można przyjąć, że ma predyspozycje do stania się hazardzistą. Pierwsze objawy,  są zazwyczaj ignorowane przez najbliższe otoczenie i rodzinę. Kiedy granie ma charakter okazjonalny, nie różni się niczym od społecznie uznanego wzorca korzystania z gier losowych. Innymi słowy: zakup zdrapki czy wzięcie udziału w loterii w ramach rozrywki nie są traktowane przez osoby postronne w kategoriach zachowań ryzykownych.

Ale ziarno nałogu może być już zasiane… Coraz częstsze wizyty w kasynie to jeden z objawów uzależnienia od hazardu. A co z nieumiejętnością przerwania grania mimo utraty znacznej sumy pieniędzy? Uzależnieniom behawioralnym – podobnie jak chemicznym typu alkoholizm czy narkomania – zawsze towarzyszy zespół mechanizmów obronnych. Hazardzista wie, że ma długi, komornik grozi zajęciem domu, a mimo to nadal gra. Mało tego, on często traktuje grę w kategoriach dobrej zabawy. I podczas gdy zdrowy człowiek potrafi wyznaczyć sobie limit finansowy i czasowy (np. w portfelu ma 200 zł i zakłada, że po godzinie – bez względu na wynik – wychodzi), uzależniony – jak zacznie grać – mimo wyznaczonych limitów potrafi siedzieć w kasynie do rana. Patologiczny hazard cechuje regularne powtarzanie czynności bez racjonalnej motywacji. W momencie zaprzestania grania u nałogowca pojawiają się natrętne myśli i osłabiona zdolność koncentracji.

Uzależnienia behawioralne

Inaczej: uzależnienia czynnościowe to zespół objawów związanych z utrwalonym, wielokrotnym powtarzaniem określonych czynności w celu uzyskania stanów emocjonalnych, takich jak: przyjemność, euforia, ulga czy uczucie zaspokojenia. Pojęcie uzależnienia czynnościowego zostało po raz pierwszy użyte w 1945 r. w książce pt. „Teorie psychoanalityczne neuroz” przez psychoanalityka austriackiego Otto Fenichela. W oficjalnej klasyfikacji chorób ICD-10 uzależnienia behawioralne należą do grupy zaburzeń, nawyków i popędów (F63).

Podczas gdy uzależnienia chemiczne typu alkoholizm czy narkomania w 80% dotyczą ludzi dorosłych, ofiarami czynnościowych, których w ostatnich latach systematycznie przybywa, padają młodzi i dzieci!

Do grupy uzależnień behawioralnych zalicza się: patologiczny hazard, zakupoholizm, kompulsywne objadanie się, ortoreksję (nadmierna koncentracja na zdrowym jedzeniu), uzależnienie od seksu lub pornografii, pracoholizm, uzależnienie od używania komputera i gier komputerowych, siecioholizm (uzależnienie od użytkowania sieci internetowej), fonoholizm (uzależnienie od telefonu komórkowego), uzależnienie od używania kart płatniczych, kleptoholizm (uzależnienie od okradania), uzależnienie od środków masowego przekazu, tanoreksję (uzależnienie od opalania w solarium), bigoreksję (przesadna dbałość o sylwetkę poprzez ćwiczenia fizyczne, restrykcyjną dietę czy stosowania sterydów anabolicznych), uzależnienie od zabiegów medycyny estetycznej i chirurgii plastycznej. Bez względu na rodzaj, przyczyny i objawy fizyczne są podobne.

Uzależnienia behawioralne różnią się objawami psychologicznymi oraz czynnością, która powoduje uzależnienie. centracji na innej aktywności. Zarwane na graniu noce odsypia w ciągu dnia, w odstawkę idzie rodzina, praca, a także wcześniejsze hobby, jak np. sport. Zaburzony rytm codziennego funkcjonowania to jeden z symptomów. Wśród innych negatywnych konsekwencji jest branie kredytów czy pożyczanie pieniędzy od znajomych. Jakie inne objawy mogą wskazywać na uzależnienie od hazardu? W chwili gdy czynność zostanie przerwana lub możliwość jej wykonania jest ograniczona (np. skończy się gotówka), pojawiają się niepożądane objawy abstynencyjne, inaczej odstawienie, tj.: zmęczenie, bezsenność czy zaburzenia pamięci.

Może wystąpić także nadmierna potliwość, trzęsące się ręce, bóle głowy, zaś w psychice takie stany, jak: wstyd, poczucie winy, lękliwość, rozdrażnienie, a nawet agresja, gdy bliscy zwrócą uwagę, że… „coś z tobą jest nie tak”. Przyjmuje się, że około 4-5% populacji światowej stanowią osoby uzależnione od hazardu. Podobna skala tego zjawiska, co potwierdzają m.in. badania CBOS, występuje w Polsce. Hazardzista odwiedza kasyna, ale też -z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę – obstawia wyścigi konne.

Hazard ma różne oblicza…

W kontekście uzależnień behawioralnych mówimy o rodzajach hazardu, które związane są z zakładami wzajemnymi, grami karcianymi (np. poker) czy ruletką, ale też grami liczbowymi, jak lotto. Można grać w kości albo parać się nałogowo w obstawianie zakładów sportowych czy wspomnianych wyścigów konnych. Uzależnieniem od hazardu może być również gra na giełdzie, a nawet udział w konkursach telewizyjnych, czyli audiotele, kuszących wizją szybkich pieniędzy. Przyjmuje się, że około 4-5% populacji światowej stanowią osoby uzależnione od hazardu. Symptomy uzależnienia kompulsywnego to także wyobrażenia i wizje towarzyszące ewentualnej wygranej. Możemy jasno określić, jakie predyspozycje kwalifikują do zostania hazardzistą? Jako główną przyczynę popadnięcia w uzależnienie wskazuje się zaburzenie samooceny. Mowa o niskim, ale też zbyt wysokim (osobowość narcystyczna) poczuciu własnej wartości.

Większość graczy cechuje drastycznie obniżone poczucie własnej wartości, co rekompensować mają im choćby chwilowe wygrane. Tyle że w hazardzie najczęściej się przegrywa! Chcąc się odegrać, gracz bierze – pożycza albo i kradnie – pieniądze i nastawia się na dłuższe granie. Powtarzalny schemat zachowania toruje drogę uzależnieniu. Hazard – podobnie jak inne uzależnienia – jest chorobą przewlekłą i chroniczną, a to oznacza, że chory sam sobie nie pomoże. Hazard, to choroba i ułudą jest myślenie: „jak zechcę, to przestanę”. Bagatelizowanie problemu, mówienie, że „wizyty w kasynie to drobnostka”, stanowią kolejny dowód istnienia uzależnienia. Pierwszym etapem wdrożenia leczenia jest pójście do terapeuty i odpowiedź na dwa pytania: „Czy kiedykolwiek podczas grania odczuwałeś potrzebę stawiania coraz większych kwot pieniędzy?” oraz „Czy kiedykolwiek musiałeś kłamać ludziom, jak bardzo ważny jest dla ciebie hazard?”.

Przeprowadzone testy pozwolą specjaliście na ocenę skali uzależnienia i rozpoczęcie terapii ukierunkowanej na przepracowanie problemów oraz zmianę myślenia i nawyków. Podjęcie leczenia jawi się jako szansa odzyskania kontroli nad własnym życiem, jednak terapia odwykowa jest długotrwała i bardzo trudna.  Wiąże się ona z koniecznością utrzymania całkowitej abstynencji. Co to znaczy? Uzależniony od hazardu, który wstępuje na drogę zdrowienia, za wszelką cenę musi unikać grania w kręgle, bierki, bilard czy ping-ponga.

Co więcej, abstynencja wiąże się również z nie uczestniczeniem w grach choćby w roli obserwatora. Hazardzista musi zmierzyć się z decyzją: „o nic więcej nie będę grał i o nic nie będę się zakładał”. Powinien wykluczyć ryzyko obudzenia się elementu zwycięstwa (postawy: „muszę wygrać”), co grozi nawrotem choroby. „Lepiej zapobiegać niż leczyć”- ta dewiza sprawdza się w odniesieniu do uzależnienia od hazardu.

Skutecznym remedium na już istniejące – i ryzyko pojawienia się nowych – uzależnienia hazardowe jest działalność informacyjno – edukacyjna ukierunkowana, co istotne, nie tylko na osoby dorosłe, ale przede wszystkim na nastolatków. Trzeba głośno mówić o mechanizmach powstawania nałogów, ich przyczynach, ale też możliwych skutkach, aby młodzi wiedzieli, że hazard to nie rozrywka, tylko groźna choroba prowadząca do destrukcji życia.

Źródło: echokatolickie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *