W branży IT każdy znajdzie coś dla siebie

Rozmowa z Wojciechem Włodarczykiem – prezesem zarządu IGT Poland, która ukazała się w kwartalniku Semestr

Od kilkunastu lat rośnie zapotrzebowanie na specjalistów IT. Z punktu widzenia pracodawców z roku na rok sytuacja wydaje się być coraz gorsza. Jak oceniasz to ze swojej perspektywy?

WW: Zdecydowanie to potwierdzam. Nie ma praktycznie już branży, która nie poszukiwałaby pracowników na stanowiska w szeroko pojętym obszarze nowych technologii. Bez względu na to, czy jest to programista, opracowujący skomplikowane kody dla systemów loteryjnych, developer przygotowujący stronę dla sklepu internetowego, czy nauczyciel informatyki – wszyscy praktycznie znajdują pracę natychmiast i mogą przebierać w ofertach. Popyt na tego rodzaju specjalistów rośnie szybciej niż podaż. Nawet jeśli kierunki informatyczne cieszą się coraz większym zainteresowaniem i rośnie liczba studentów, to niestety nadal jest to niewystarczające dla nas pracodawców.

Czyli osobom, rozpoczynającym swoją karierę zawodową, należałoby radzić by kształcili się właśnie w tym kierunku, jeśli chcą być spokojni o swoją przyszłość?

WW: Taka byłaby najprostsza rada. Ale życie nie jest biało-czarne i nie ma co ukrywać, że nie każdy może zająć się na przykład programowaniem. Spróbować owszem może każdy, ale wykonywać ten zawód już niestety nie wszyscy. Każdy z nas rodzi się z jakimiś predyspozycjami i pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Przy czym trzeba zadać sobie pytanie nie tylko konkretnie o naukę zawodu, ale o wszystko to, co się wiąże z jego wykonywaniem. Na przykład czy chcemy pracować zdalnie, czy wolimy przebywać w biurze, czy cieszy nas praca zespołowa, czy też zdecydowanie jesteśmy indywidualistami, czy lubimy różnorodność w miejscu pracy, etc.

W mojej ocenie kompetentny programisto to osoba, która nie tylko zna języki programowania, ale także potrafi korzystać z rożnych technologii i zdecydowanie umie pracować w zespole.

W przypadku zawodów informatycznych praca indywidualna chyba nie jest problemem? Stereotypowy programista to odludek. Realizacja projektu wymaga szerokiej wiedzy i współpracy wielu osób: programista, tester, grafik, kierownik projektu etc. Bez umiejętności efektywnego komunikowania się ciężko o zadowalający finał. Poza tym często w konkretnym projekcie wymagane jest stworzenie rozwiązania działającego na wielu poziomach. Na przykład, gdy tworzymy nową grę dla loterii, to trzeba zmienić nie tylko stronę internetową czy aplikację mobilną, ale także wiele miejsc w systemie, które nie są widoczne dla gracza. Różne elementy systemu to różne technologie. Nikt nie jest ekspertem we wszystkich dziedzinach, dlatego potrzeba wielu specjalistów, którzy muszą dobrze współpracować w zespole.

W internecie można znaleźć obecnie wiele firm oferujących szkolenia i kursy umożliwiające przekwalifikowanie się i zajęcie na przykład testowaniem oprogramowania. Co o tym sądzisz?

WW: Uważam, że to bardzo dobrze, że pojawiły się firmy z taka ofertą. Trzeba jednak pamiętać o kilku rzeczach. Pierwsza to wybór tej właściwej – warto sprawdzić opinie osób, które skończyły takie kursy, program zajęć oraz czy organizator zapewnia staże, albo jeszcze lepiej zatrudnienie po zakończonym szkoleniu. Druga bardzo istotna rzecz, o której niestety nieczęsto się mówi, to perspektywy po ukończeniu takiego kursu. Nie wyobrażajmy sobie, że takie szkolenie od razu zapewni nam pozycję startową na rynku pracy ze stawkami, jakie proponuje się osobom, które mają za sobą naukę na kierunkach informatycznych. Po prostu ciężko zawrzeć w programie takich kursów 5-letni program studiów. Nawet jeśli w przyszłej pracy część tej wiedzy okaże się zbędna, to nadal pozostaną ważne podstawy, wpajane i utrwalane przez kilka lat, a nie miesięcy. Oczywiście niech to nikogo nie zniechęca. Na pewno warto się przekwalifikować, jeśli tylko czujemy, że to jest kierunek, którym chcemy podążać. Poza tym nowe technologie to nie tylko pisanie skomplikowanych kodów. To także testowanie, To, co nos także wyróżnia, to na pewno wyjgtkowa kultura organizacyjna. Rodzinna atmosfera powoduje, że zdecydowana większość naszych pracowników pracuje u nas ponad 10 lat.

Projektowanie interfejsu użytkownika (UI/UX), analiza wymagań i wiele innych. To już obszary które mogą być bardziej przyjazne osobom, które niekoniecznie chciałyby spędzić 5 lat na kierunku informatycznym lub czują, że nie do końca im po drodze z przedmiotami ścisłymi.

Czy w Twojej ocenie boom na rynku pracy IT będzie trwał w kolejnych latach?

WW: Zdecydowanie tak. Nowe technologie będą coraz bardziej obecne w naszym życiu, tak więc naturalnie zapotrzebowanie na pracowników w tym obszarze będzie się zwiększało.

Skoro ofert pracy jest tak wiele, to czym się kierować wybierając przyszłego pracodawcę?

WW: To zależy od kilku czynników: na jakim etapie kariery jesteśmy, czy wynagrodzenie jest dla nas podstawowym motywatorem, jaki rodzaj pracy lubimy wykonywać, czy lubimy pracę zespołową, z jakich rozwiązań technologicznych korzysta pracodawca, jakie projekty realizuje etc. Jak bardzo wszystkie te czynniki są ważne pokazała pandemia covid. Okazało się. że dla wielu pracowników to nie wynagrodzenie było najważniejszą rzeczą. O wiele bardziej docenili bezpieczeństwo zatrudnienia i długoterminowe perspektywy rozwoju niż wzrost zarobków.

Czym zajmuje się firma IGT?

WW: Jesteśmy światowym liderem technologicznym w branży gier loteryjnych i kasyn. Dostarczamy rozwiązania dla graczy: od technicznej obsługi loterii, po automaty do gier i zakłady sportowe. Mamy klientów w ponad 100 krajach, zatrudniając około 12 tysięcy pracowników. W Polsce znajduje się blisko 300-osobowe centrum technologiczne, będące wiodącym ośrodkiem R&D nie tylko firmy, ale i dla całej światowej branży loteryjnej. W Warszawie mamy również Europejskie Centrum Operacyjne, sprawujące na co dzień nadzór nad pracą ponad 20 tysięcy terminali, w kilku loteriach w Europie. Rocznie eksportujemy z Polski usługi IT o wartości ok 70 mln zł.

Co IGT może zaoferować przyszłym pracownikom?

WW: Na pewno stabilizację i możliwość udziału w międzynarodowych projektach. Tworzenie rozwiązań, dzięki którym codziennie na świecie ktoś wygrywa miliony, jest naprawdę pasjonujące. Warto także podkreślić, że jesteśmy firmą technologiczną, ale działającą dla specyficznej branży. Rynek loteryjny, czy szerzej patrząc hazardowy, jest raczej ewolucyjny niż rewolucyjny pod względem wprowadzania nowych rozwiązań. Wciąż są loterie, które używają starych technologii i bez względu na to jak bardzo chcielibyśmy pracować na czymś nowocześniejszym, musimy je wspierać. Także na pewno nie jesteśmy pracodawcą dla osób. dla których praca na najnowszych technologiach to wymóg bezwzględny. Owszem pracujemy i na takich, ale tylko w małym zakresie. Drugą cechą naszej działalności są długie projekty. Nie każdy nadaje się do takiej pracy. Są osoby, które szybko się nudzą i wielomiesięczny czy nawet kilkuletni projekt jest dla nich nie do przyjęcia. Ale są i też tacy, którzy to lubią i nie chcą częstych zmian. Lubią poczucie stabilizacji. To, co nas także wyróżnia, to na pewno wyjątkowa kultura organizacyjna. Rodzinna atmosfera powoduje, że zdecydowana większość naszych pracowników pracuje u nas ponad 10 lat.

Co branża nowych technologii może zrobić by rynek wzbogacił się o nowych pracowników?

WW: Coraz częściej zwraca się uwagę na niewykorzystany potencjał kobiet w naszej branży. Przy czym od razu chcę podkreślić, że nie mam na myśli sztucznych parytetów i zatrudnianie na siłę kogoś tylko dlatego, że jest kobietą czy mężczyzną. Niezaprzeczalnym jednak faktem jest, że w Polsce mamy zakorzenione podziały na zawody damskie i męskie. Nadal jest wiele szkół w których utrwala się stereotypy, co wypada dziewczynce, a co chłopcu. To przekłada się na wybór ścieżki zawodowej. Kierunki informatyczne nadal są zdominowane przez mężczyzn. A szkoda, bo kobiety naprawdę są świetnymi programistkami czy testerkami. Płeć nie ma tutaj żadnego znaczenia. Oczywiście nie ma nic zdrożnego w tym, żeby otwarcie mówić o różnicach między płciami, ale moim zdaniem wyłącznie w sferze umysłowej. Poza różnicami biologicznymi, kobiety posiadają wiele wrodzonych talentów czy predyspozycji, które rzadziej są domeną mężczyzn. Działa to oczywiście w obie strony. Obserwując nasze zespoły projektowe, w przypadku pań mogę mówić na przykład o lepiej rozwiniętych umiejętnościach komunikacyjnych, większej empatii, tendencji do współpracy i łagodzenia sporów czy większej elastyczności i wieloza-daniowości. Z kolei panowie mają większą tendencję do rywalizacji, skupienia na zadaniach i faktach. Dlatego to właśnie zespoły mieszane pod względem płci mogą mieć większe szanse na sukces. I dlatego warto zachęcać kobiety, by rozważały swoją karierę w branży IT.

Czy w centrum technologicznym IGT w Warszawie pracuje dużo kobiet?

WW: Na pewno o wiele za mało, choć wypadamy całkiem nieźle na tle innych firm technologicznych. Około 25% pracowników naszych centrów: technologicznego i operacyjnego, to panie. Zatrudniamy programistki, testerki, analityczki biznesowe i kierowniczki projektów. Obecnie dwa największe projekty, realizowane z Warszawy, są nadzorowane przez kobiety. Również przez kilka lat to właśnie kobieta miała nadzór technologiczny nad wszystkimi kolekturami w Polsce (awansowała i dziś pracuje w jednym z naszych zagranicznych oddziałów). Także to nie płeć jest gwarantem dobrej pracy, tylko kompetencje.

Rozmawiała Agnieszka Krawczyk-Dąbrowska 4 IGT

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.