Zasada jest prosta – IGT pracuje wyłącznie z licencjonowanymi loteriami.

W związku z podpisaniem kontraktu na obsługę technologiczną dostawy platformy loteryjnej dla Totalizatora Sportowego przez firmę IGT Poland na kolejne dziesięć lat, Redakcja E-PLAY przeprowadziła wywiad z prezesem zarządu IGT Poland Panem Wojciechem Włodarczykiem

E-PLAY: Totalizator Sportowy rozstrzygnął postępowanie na wybór dostawcy platformy loteryjnej – czyli nowego sprzętu do punktów sprzedaży, systemu centralnego do obsługi gier liczbowych i loterii pieniężnych, systemu do sprzedaży w kanale interaktywnym oraz oprogramowania wspierającego biznes. Dostawcą została Wasza firma – IGT Poland. Jakie są główne wyzwania przed IGT Poland w związku z tym nowym kontraktem?

Wojciech Włodarczyk: Przede wszystkim bardzo się cieszymy się, że blisko 30 letnia współpraca z Totalizatorem Sportowym, będzie kontynuowana. Już samo zaproszenie do postępowania przetargowego było dla nas dowodem zaufania ze strony naszego Klienta, wygrana zaś potwierdzeniem, że jesteśmy liderem na rynku rozwiązań technologicznych dla loterii i potrafimy stworzyć najlepszą ofertę. Może brzmi to nieskromnie, ale ta pozycja to wieloletni wysiłek i ciężka praca naszych pracowników, dlatego pozwalam sobie na tę nieskromność.

Tym bardziej, że naszymi konkurentami były wiodące firmy z branży. Nie będę ukrywać, że ten projekt będzie jednym z najbardziej wymagających pod względem organizacyjnym. Głównie ze względu na dość krótki czas wdrożenia, podczas którego, prócz wymiany systemu i wprowadzenia nowych funkcjonalności, nastąpi również wymiana sieci łączności, terminali i osprzętu w kilkunastu tysiącach kolektur. Musimy pamiętać także, że cały czas jesteśmy w trakcie pandemii.

E-PLAY: Kontrakt na obsługę systemu loteryjnego, który wygrał IGT Polska był poprzedzony konkursem, w którym oprócz IGT, brała udział konkurencyjna firma Scientific Games. Nastąpiło małe zawirowanie, albowiem Totalizator Sportowy w grudniu 2019 unieważnił przetarg bez podania przyczyny. W maju br. monopolista zmienił warunki na „zaproszenie do negocjacji”, cztery spółki zgłosiły swoje oferty – IGT Poland, Scientific Games, Intralot i Operator Chmury Krajowej. Ostatecznie to Wasza firma wygrała ten kontrakt i przetarg. Co wg. Pana przyczyniło się do wybrania oferty IGT Poland?

WW: Jesteśmy obecni na rynku polskim od wielu lat. Znamy go od przysłowiowej podszewki. Nie są dla nas tajemnicą preferencje i oczekiwania polskich graczy. To na pewno było naszym atutem podczas przygotowywania oferty. W mojej ocenie, nasza przewaga polegała również na tym, że mamy w Warszawie główny ośrodek R&D naszej firmy. Tutaj powstają rozwiązania wdrażane w loteriach na całym świecie. Obok rozbudowanego centrum technologicznego, zatrudniającego blisko 300 osób, IGT ma w Polsce także Europejskie Centrum Operacyjne, sprawujące na co dzień nadzór nad pracą ponad 20 tysięcy terminali w kilku loteriach w Europie.

To ogromne zaplecze technologiczno-operacyjne, które już działa (nie trzeba go budować na potrzeby projektu) i praktycznie każda z zatrudnionych w nim osób ma doświadczenie na polskim rynku loteryjnym. Biorąc to wszystko pod uwagę, na pewno było nam łatwiej niż naszym konkurentom przygotować ofertę, odpowiadającą na potrzeby Totalizatora Sportowego.

E-PLAY: Totalizator Sportowy to obecnie Wasz jedyny klient w Polsce, ale jak ważny. Czy macie w planach również współpracę z innymi podmiotami na polskim rynku?

WW: Zasada, jaką nasza firma przyjęła wiele lat temu, jest prosta – pracujemy wyłącznie z licencjonowanymi loteriami. W Polsce (jak w większości krajów) jest jedna taka firma -Totalizator Sportowy, także to jest i będzie (dopóki będzie obowiązywała umowa) nasz jedyny klient. Ale jeśli chodzi o samo wdrożenie nowego systemu, to na pewno będziemy współpracować z innymi podmiotami. Na przykład z operatorami sieci komórkowej, którzy zapewniają łączność terminali z systemem centralnym czy z podwykonawcami – technikami, którzy będą fizycznie instalować terminale loteryjne i inny, niezbędny sprzęt w kolekturach. Pamiętajmy, że w Polsce kolektur jest kilkanaście tysięcy, dlatego podwykonawcy są nieodzowni.

E-PLAY: Konsorcjum IGT już z początkiem 2020 r. rozpocznie wdrażanie nowych funkcjonalności jeszcze do obecnie działającego systemu interaktywnego. Jak zapewniacie, nowe funkcjonalności i gry będą wdrażane sukcesywnie, aż docelowo zostanie wymieniony cały system. Wiąże się to z dużym zaangażowaniem całego zespołu co w obecnej sytuacji pandemii, może stanowić wielkie wyzwanie przed IGT, jak zamierzacie sobie z tym poradzić?

WW: Pandemia nie ułatwia pracy chyba żadnej firmie. Nasza nie jest wyjątkiem. Ale dzięki odpowiednim procedurom, które wdrożyliśmy niemalże natychmiast po pojawieniu się pierwszych zakażeń w Polsce, udało nam się znacznie ograniczyć zagrożenie w naszych biurach. W ciągu praktycznie 24 godzin udało nam się zmienić tryb pracy i zacząć działać zdalnie. Oczywiście spotkania via Internet nie zastąpią spotkań face to face, ale działamy bardzo sprawnie. Przykładem może być projekt dla loterii izraelskiej Mifal Hapayis. Zaczął się pod koniec ubiegłego roku i przez parę pierwszych miesięcy realizowaliśmy go w standardowy sposób (nasz zespół regularnie latał do Tel Awiwu). Niestety od marca musieliśmy przejść w 100% na pracę zdalną, ale nie przeszkodziło to nam w uruchomieniu z sukcesem nowego systemu we wrześniu.

Jeśli chodzi o projekt dla Totalizatora Sportowego, to większość prac w jego początkowej i środkowej fazie, będzie wykonywanych zdalnie. Fizyczna instalacja sprzętu w kolekturach nastąpi za kilka miesięcy. Na pewno będzie odbywała w pełnym reżimie sanitarnym, bez narażania zdrowia naszych pracowników i podwykonawców. Jesteśmy na to w pełni przygotowani, choć oczywiście, jak chyba wszyscy liczymy, że pandemia będzie słabła z każdym miesiącem.

E-PLAY: W Polsce zlokalizowane jest też Europejskie Centrum Operacyjne. Jest to jedno z nielicznych ośrodków na świecie z którego zdalnie zarządza się systemami loteryjnymi i prowadzi monitoring transakcji loteryjnych świadcząc usługi dla kilkunastu loterii w całej Europie. Jakie obecnie w czasie COVID istnieją zagrożenia personalne będące w stanie zakłócić monitorowanie sieci?

WW: Zorganizowanie pracy EOC w pandemii było chyba największym wyzwaniem. Powołaliśmy wewnętrzny komitet ds. COVID, który w bardzo krótkim czasie zorganizował pracę Centrum tak, by odbywała się ona płynnie, ale bez narażania zdrowia naszych pracowników.

Wprowadziliśmy pracę w trybie hybrydowym z ograniczoną do niezbędnej, liczbą operatorów (1 – 2 osoby) w Centrum, aby jak najbardziej ograniczyć ich kontakty bezpośrednie. Uzgodniliśmy procedury i procesy bezpiecznych połączeń do pracy zdalnej. Udało nam się to zorganizować w sposób niezauważalny dla naszych klientów (pamiętajmy, że nasze EOC sprawuje nadzór na pracą kolektur nie tylko w Polsce).

E-PLAY: Objął Pan stanowisko prezesa zarządu IGT Poland w 2010 r ale z firmą jest Pan związany znacznie dłużej. Pod Pana kierownictwem polska filia firmy znacznie się rozwinęła. Jak Pan ocenia te dziesięć lat zarządzania i powiększenia potencjału IGT Poland?

WW: Jestem prezesem zarządu IGT Poland od 2010 roku, ale z firmą jestem związany od początku jej działalności w Polsce (1991 rok). Pamiętam jak dziś: lata 90te, zagraniczna firma robi nabór do powstającego działu operacyjnego. Przyznaję, że wysłałem CV głównie po to, by sprawdzić swój angielski w praktyce. Nigdy bym nie przypuszczał, że branża technologii dla rynku loteryjnego tak mnie wciągnie, że po tylu latach będę w tej samej firmie. Zaczynałem pracę jako operator komputerowy. Później byłem odpowiedzialny za kierowanie projektami między innymi dla loterii w ówczesnej Czechosłowacji. Kolejny etap to praca w dziale Quality Assurance w Irlandii, a potem zarządzanie grupą programistyczną w Finlandii. Można więc powiedzieć, że spróbowałem wszystkiego w strukturach firmy. To bardzo cenne doświadczenie, które pomaga mi teraz sprawnie działać w pionie biznesowym i zarządzać polskim oddziałem firmy.

W ciągu 30 lat funkcjonowania w Polsce, przeszliśmy drogę od małego biura na warszawskiej Pradze, do 300 osobowej firmy, która rocznie eksportuje usługi IT o wartości ok. 70 mln złotych, dla loterii na całym świecie.

Jesteśmy częścią międzynarodowej korporacji, ale mamy polski zarząd, zatrudniamy polskich pracowników i tutaj płacimy podatki. Dlatego takie sukcesy jak wygrany kontrakt dla Totalizatora Sportowego cieszą nas podwójnie. Liczy się każdy klient, na rzecz którego pracujemy na świecie i świadczymy usługi z Polski, ale obsługa polskiej loterii to także element emocjonalny, ponieważ bardzo duża część osób, które pracują dziś w IGT w Warszawie, tworzyła ten oddział od podstaw.

E-PLAY: International Gaming Technology (IGT) oprócz dostarczyciela technologii z zakresu loterii, jest również dostawcą sprzętu do gier w kasynach. To uznana marka automatów do gier na całym świecie. Czy macie w planach również eksploatację tego sektora branży hazardowej w Polsce, zarówno u naszego monopolisty jak i w sieci kasyn?

WW: Jeśli nasz klient, Totalizator Sportowy, kiedykolwiek wysunie propozycję współpracy lub ogłosi postępowanie przetargowe, związane z obszarem automatów, będziemy oczywiście analizować nasz udział w takim projekcie. Innych wariantów na razie nie rozważamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *