Człowiek, przyzwyczajony do jednego sposobu działania, nie rozwija się – mówi Artur Jarzyński

Na targach ICE 2020 przeprowadziliśmy wywiad z Arturem Jarzyńskim, przedstawicielem firmy Advanced Machines SA produkującej automaty do gry przy współpracy z BeeFee Ltd.

E-PLAY: Co było dla Was największych wyzwaniem w ubiegłym roku jeśli chodzi o produkcję sprzętu?

Artur Jarzyński: W ubiegłym roku dostarczaliśmy rozwiązania w postaci terminali bukmacherskich głównie dla powiązanej z nami spółki LV Bet, ale także dla Totolotka oraz firmy bukmacherskich Millenium. Na pewno poszliśmy do przodu technologicznie. Zainwestowaliśmy w oprogramowanie, w personel przeszkolony do tego, żebyśmy mogli w całości projektować urządzenia u siebie w firmie. Wcześniej w większej mierze polegaliśmy na podwykonawcach i dostawcach sprzętu – osobno kupowaliśmy poszczególne elementy maszyn, które tylko składaliśmy w naszej siedzibie. W tym momencie zaczynamy sami projektować, począwszy od rysunków, przez próby technologiczne, po złożenie całego sprzętu. Oprócz rozwoju technologicznego podążamy też za wymogami bezpieczeństwa – tak, by nasi klienci mogli legalnie korzystać ze stworzonych przez nas maszyn. Niestety, nie wszyscy o to dbają. Są tacy, którzy skupiają się przede wszystkim na wyglądzie, oferując ładny produkt z intuicyjną obsługą, który nie do końca spełnia wszystkie warunki bezpieczeństwa dla użytkownika, takie, jak niepalność, bezpieczeństwo przed porażeniem prądem, zabezpieczenia które ograniczają nadmierną emisję elektromagnetyczną.

E-PLAY:Nie ulega wątpliwości, że rynek się zmienia. Gracze często wybierają hazard online, ponadto rynek w Polsce jest bardzo uregulowany. Co to oznacza dla was, jako producentów sprzętu?

Artur Jarzyński: Na pewno hazard online rozwinął się. Konkurencja na rynku jest także silna, jest wiele firm zajmujących się tym, co my. Obserwujemy jednak, że wielu naszych konkurentów nie jest w stanie przetrwać próby czasu, głównie ze względu na to, że oferują produkty tylko z jednej dziedziny. Przykładowo, są tacy, którzy skupiają się na produkcji maszyn typu slot. To po pewnym czasie przestaje wystarczać. My dostarczamy sprzęt operatorom maszyn hazardowych, oferujemy terminalne bukmacherskie, terminalne do płatności.

E-PLAY: Czyli można powiedzieć, że kluczem jest tu dywersyfikacja działań i umiejętność bycia elastycznym?

Artur Jarzyński: Tak, myślę, że elastyczność jest kluczowa. Firmy, które są skupione na jednej gałęzi są bardzo uzależnione od rynku i od popytu. Konkurencja jest silna, to jasne, ale umiejętność współpracy z klientami z różnych obszarów buduje naszą siłę. Warto także pamiętać, że często trafia się klient, który chce zaopatrzyć całe kasyno. Potrzebny mu jest zatem cały wachlarz rozwiązań – od rejestracji gracza, przez maszyny typu slot, na płatnościach skończywszy. Dobrze jest mieć możliwość zapewnienia całego systemu.

E-PLAY: A na jakie trendy na rynku warto zwrócić uwagę?

Artur Jarzyński: Dwa, trzy lata temu był duży boom na wykrzywione, okrągłe monitory. Teraz trochę się od tego odchodzi. My mamy w swojej ofercie takie produkty, ale teraz bardziej idziemy w tzw. smartphone-look. Stety lub niestety, weszliśmy w erę tabletów i telefon, więc staramy się do niej dopasować. Przykładem tego są nasze najnowsze terminale bukmacherskie, które spełniają te założenia.

E-PLAY: Czy zatem uważa Pan, że ten trend mobilny, mający wielkie znaczenie dla innych rynków, dotknął też branży hazardowej?

Artur Jarzyński: Myślę, że tak. Na pewno kształtuje on trendy designerskie. Odchodzi się już od standardowym obudów, stworzonych głównie z myślą o tym, żeby nikt się do maszyny nie włamał. Oczywiście, to było także wymuszone przez rynek – operatorzy rozstawiali automaty w miejscach, nad którymi często nie mieli dużej kontroli. Teraz głównie operuje się w miejscach z monitoringiem, z przeszkoloną do tego obsługą. To bardzo zmienia sposób, w jaki projektujemy urządzenia.

E-PLAY: Czy można powiedzieć, że te restrykcyjne regulacje wprowadzone w Polsce Wam paradoksalnie dały przestrzeń na rozwój?

Artur Jarzyński: Każda zmiana przepisów niesie za sobą zarówno pozytywne jak i negatywne skutki. Uszczelnienie prawne bez wątpienia zamknęło dużą część rynku. Ale wyznaczyło też nowe trendy. Człowiek, który jest przyzwyczajony do jednego sposobu działania, nie rozwija się. Takie nagłe zmiany, trochę od nas niezależne, sprawiają, że zaczynamy szukać rozwiązań dla innych klientów, także spoza Polski. W każdym kraju inne rozwiązania są przyjęte za domyślne. To, co w Polsce uznaje się za oczywiste, może zupełnie inaczej wyglądać w Niemczech, w Szwajcarii czy na południu Europy. Przymusowa zmiana, wynikająca ze zmiany przepisów, na pewno pozwala spojrzeć na to szerszym okiem.

 

Wywiad przeprowadziła Dominika Bulska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *