Jak loterie na przestrzeni wieków zdobywały klientów

1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek (2 głosów, średnia: 4,50 z 5)
Rozmiar czcionki:
Print Friendly, PDF & Email

Marzenie o wygranej na loterii towarzyszy ludziom od wieków. Politycy, filozofowie, władcy, a przede wszystkim zwykli zwycięzcy loterii, wszyscy oni osiągali korzyści na różne sposoby. Ale kto zapoczątkował loterie i dlaczego? Które historyczne postacie osiągnęły najwięcej dzięki loteriom i w jaki sposób?

Pierwsze wzmianki o loterii sięgają czasów Dynastii Han panującej w Chinach około 200 lat p.n.e. Jednak dopiero cesarz Oktawian August, adoptowany syn Juliusza Cezara, stworzył loterie takimi, jakie znamy dzisiaj.

Loterie w starożytnym Rzymie jako alternatywa dla podatków

W tamtych czasach miasto Rzym wymagało gruntownych prac modernizacyjnych, ale na mieszkańców były nałożone tak wysokie podatki, że każde kolejne ich podwyższenie groziłoby zamieszkami. Cesarz Oktawian August jako pierwszy wpadł na pomysł zorganizowania loterii, która miała zwiększyć zarówno jego dochody, jak i popularność. Ponad dwa tysiące lat od czasów panowania cesarza Oktawiana Augusta, rządy nadal korzystają z loterii w celu pozyskania funduszy na projekty obywatelskie.

Około 200 lat później kolejny cesarz rzymski, Heliogabal, w szczególny sposób upodobał sobie loterie. To, co początkowo było grą, w której nagrodami byli niewolnicy i ziemie, wkrótce stało się przymusowym uczestnictwem w loterii, w której losy rozprowadzano wśród obywateli za pomocą katapulty.

Do rozdawanych losów dołączano żywe węże oraz wątpliwe niespodzianki w postaci os, pszczół, martwych zwierząt i wyroków śmierci. Nie dziwi więc fakt, że 18-letni imperator został zamordowany.

Jak Wolter zarobił fortunę na loterii

Francuski filozof, znany pod pseudonimem Wolter, uzyskał niezależność finansową dopiero gdy poznał matematyka Charlesa Marie de La Condamine. Mężczyźni poznali się na przyjęciu, gdzie La Condamine przedstawił plan, który uczyniłby ich niewiarygodnie bogatymi.

Rząd Francji zorganizował loterię, która miała zachęcić ludzi do kupna obligacji. Każdy posiadacz obligacji mógł zakupić los w cenie 1/1000 wartości obligacji, z kolei szczęśliwy zwycięzca miał szansę wygrać główną nagrodę w wysokości 500 000 liwrów, co w tamtych czasach było niewyobrażalną sumą pieniędzy.

Francuski rząd nie był jednak biegły w matematyce. Najwyższa nagroda nie zależała bowiem od ceny obligacji, dzięki czemu La Condamine zauważył, że wykupując wszystkie najtańsze obligacje zwiększał swoje szanse na wygraną.

La Condamine i Wolter stworzyli wraz z grupą zamożnych obywateli syndykat i podzieli między siebie wygrane pieniądze. Po latach powtarzających się wygranych rząd odkrył ich system i postawił wszystkich przed sądem. Sąd jednak przyznał, że nie nastąpiło złamanie prawa. Zgromadzony majątek pozwolił Wolterowi na poświęcenie reszty życia pisaniu.

Loterie i prezydenci Stanów Zjednoczonych

Ojcowie założyciele Stanów Zjednoczonych byli zagorzałymi zwolennikami loterii, z których korzystali zarówno do celów politycznych, jak i prywatnych. Od Jerzego Waszyngtona po Benjamina Franklina, wszyscy organizowali loterie w imię wolności i zbierania funduszy.

W 1747 roku najpoważniejszym problemem nie był brak uzbrojonych ochotników, ale pieniądze. Rozwiązaniem zaproponowanym przez Franklina było zorganizowanie loterii, która okazała się tak wielkim sukcesem, że mieszkańcy Filadelfii wykupili prawie wszystkie losy w zaledwie siedem tygodni, podczas gdy w Nowym Jorku i Nowej Anglii sprzedaż trwała nawet siedem miesięcy. Dzięki uzyskanym pieniądzom Franklin sfinansował zakup armaty, która miała pomóc ochronić Filadelfię.

Jakieś 30 lat później Jerzy Waszyngton chciał zorganizować loterię, aby zebrać fundusze na konstrukcję drogi biegnącej przez góry Allegheny w stanie Wirginia oraz na budowę resortu w Hot Springs w stanie Wirginia na terenie znanym obecnie pod nazwą The Homestead.

Loteria zakończyła się jednak częściowym niepowodzeniem z powodu wzrostu ogólnej liczby loterii w tamtym czasie. Losy podpisywał wtedy sam Jerzy Waszyngton, dlatego obecnie są one przedmiotami kolekcjonerskimi. Jeden z zachowanych 25 losów został sprzedany w 2006 roku za kwotę 13 500 dolarów.

Jednak nikt nie popierał loterii bardziej niż Thomas Jefferson. Jefferson próbował, wraz ze swoim wnukiem, zorganizować loterię, która miała pomóc w spłacie prywatnego długu. Chcąc przekonać organ ustawodawczy stanu Wirginia, napisał o loteriach: „Daleko im do bycia niemoralnymi, są nieodzownym elementem egzystencji człowieka”. Na szczęście dla niego, zmarł nie wiedząc, że jego plan się nie powiódł.

Źródło: Pinnacle


Otagowano jako

1 Komentarz

  1. karmil Odpowiedz

    u nas by takiego woltera zniszczyli za to że ośmielił się wydyma.ć państwo a suweren jeszcze by przyklasnoł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *