Fiskus woli, gdy nie odbieramy wygranych w Lotto

Pieniądze wygrane w Totalizatorze Sportowym podlegają opodatkowaniu nawet wtedy, gdy nie są odbierane przez zwycięzców losowań.

 

Jak to możliwe? Płatnikiem w takiej sytuacji nie jest gracz, ale państwowa spółka – organizator zakładów, a premii nie obejmuje 10-proc. zryczałtowany podatek dochodowy od osób fizycznych, jaki zapłaciłby posiadacz szczęśliwego kuponu, lecz 19-proc. podatek dochodowy od osób prawnych, który do budżetu państwa odprowadzi Totalizator Sportowy. Teoretycznie zatem przedstawiciele fiskusa mogą zacierać ręce, gdy osoby skreślające prawidłowe liczby nie zgłaszają się po losowaniach po swoje wygrane.

Poproszone o wyjaśnienie Ministerstwo Finansów przyznaje, że nieodebrane wygrane stanowią przychód spółki Totalizator Sportowy zgodnie z art. 12 ustawy z 15 lutego 1992 r. o CIT (t.j. Dz.U. z 2011 r. nr 74, poz. 397 z późn. zm.) – o ile nie zostały przeznaczone na utworzenie lub powiększenie kapitału zakładowego, funduszu udziałowego albo funduszu założycielskiego.

– Wygrana, która nie została podjęta i przedawniła się, jest księgowana na rachunku „Pozostałe przychody operacyjne” naszej spółki i zgodnie z obowiązującymi przepisami podlega opodatkowaniu według 19-proc. stawki – potwierdza Jarosław Tomaszewski z Totalizatora Sportowego. Jak dodaje, zgodnie z regulaminem gry Lotto wygraną można odebrać w ciągu 60 dni od pierwszego dnia roboczego po dacie losowania, a wszelkie roszczenia zwycięzców (np. prawo do reklamacji) przedawniają się z upływem 6 miesięcy.

 

Czytaj całość na: podatki.gazetaprawna.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.