Otwarte kasyna w czasach lockdownu. Komu na tym zależy, a komu się opłaca?

kasyna

Nie zostawimy pieniędzy w restauracji, siłowni czy osiedlowej knajpce. W czasach lockdownu możemy za to „puścić” totka lub wydać pensję w kasynie. Dlaczego rząd już drugi raz otwiera jaskinie hazardu?

Przy stole do ruletki śmieje się trzech młodych mężczyzn. Rozmawiają po angielsku, wyglądają jak studenci, gdyby nie plik stuzłotówek, które jeden z nich po przeliczeniu chowa do tylnej kieszeni dżinsów. Mają sportowe bluzy, ale nie wyróżniają się spośród innych gości. W kasynie na drugim piętrze hotelu Marriott większość przybyszów jest ubranych zwyczajnie. Eleganckie ubrania mają głównie krupierzy. I niektóre kobiety.

Kilkadziesiąt osób na całe kasyno

Większość gości to obcokrajowcy – dużo Azjatów, Hindusi, ale Polacy też grają o duże stawki. – Same stówki dla pana – mówi krupier po polsku przy innym stole, przesuwając stosy żetonów ku skoncentrowanemu na liczbach mężczyźnie w średnim wieku. Obowiązkowa w kasynie maseczka zsuwa mu się z nosa, na czole widać pot. Mężczyzna podwija rękawy swetra i pięściami opiera się o stół. Trudno stwierdzić, czy ma przed sobą 30 czy 50 tys. zł.

Całość czytaj na: wyborcza.biz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *